Idę chodem chodzonym
Dojrzałym w niedojrzałości swojej idę (w chodzie) chodem łakomym na chodzenie swoje
1 komentarz
Blipnij
Udostępnij
Buzz
Rednex Dancers
Bacardi to fajny trunek... z Colą. Nogi same rwą się do tańca.
♫ Rednex - Cotton Eyed Joe
6 komentarzy
Blipnij
Udostępnij
Buzz
Juwenalia poznańskie dzień I
W pierwszym dniu Juwenaliów zagrali:
- Killa Kela Full Live Band [UK]
- Pokahontaz (Paktofonika)
- O.S.T.R + Dj Haem z udziałem ŁDZ Orkiestry
- Vavamuffin
Ogólnie to dotarłem w połowie stawki. Niczym w tym dniu wykonawczy mnie nie zaskoczyli. Trzeba to szczerze przyznać. Jedyne co rzucało się w oczy to niemiła obsługa i kijowe rozmieszczenie sceny, namiotów, kibli itp.
Za to pod koniec, gdy koncerty dobiegły końca, wiara powoli wracała do domów, a ja stałem ze spuszczoną głową nagle przeleciał obok mnie taki przedmiot:
Był to sztuczny kamień sceniczny. No i zaczęła się zabawa.
|
|
|
A na końcu zdobyliśmy inne artefakty. Balony z rowu, i kawałek rury 20mm.
Dodaj komentarz
Blipnij
Udostępnij
Buzz
Sztuka kochania
Uczty ułatwiają również
dostęp do dziewic, a wino
(trzeba wyznać to otwarcie)
nie jest ich krasą jedyną.
Wino czyni serce tkliwym.
Miłość duszę opromienia...
Wino i miłość - to płomień
rozpalony śród płomienia.
A by sądzić o piękności,
bezpieczniej poczekać do dnia.
Noc i wino - źli doradcy.
Zwodniczy ma blask pochodnia.
Dniem zobaczył ongi Parys
trzy boginie... Kto dniem sądzi
klejnot, dziewczę i purpurę,
ten na pewno nie pobłądzi.
Noc zaciera moc usterek
(zgodzicie się chyba ze mną).
Nocą nie ma brzydkich kobiet
(zwłaszcza gdy jest bardzo ciemno).
1 komentarz
Blipnij
Udostępnij
Buzz
Budujesz piwnice?
Nie mogłem się powstrzymać... Reklama Leroy Merlin
Fritzl & Leroy Merlin - dla domu, z pomysłem - nasza specjalnością są piwnice
23 komentarze
Blipnij
Udostępnij
Buzz
Dodaj komentarz
Blipnij
Udostępnij
Buzz
4 komentarze
Blipnij
Udostępnij
Buzz
Społeczna błazenada
Są tacy jacyś dziwni ludzie, którzy często swoim wygładem, ubiorem, czy fryzura przekazują podświadomie innym informacje o tym, jacy to oni są śmieszni. Co najlepsze - swoim pierd... znaczy gadaniem, udowadniają to, ze równie dobrze mogliby pracować w cyrku, jako społeczne pajace...
Imponować ludziom? Ale po co? Czym? Jakim kosztem? To nie działa.
♫ Timati Feat Dj Smash - Moskva
Wniosek: Jednorazowa prostytucja intelektualna niszczy
Dodaj komentarz
Blipnij
Udostępnij
Buzz
Bibtion zakończeniowe WSB
No wiec jak by to rzec – są rzeczy które się kończą. Kończy się pewien etap w którym miałem okazje uczestniczyć – studia. Zbliżają się obrony, terminy oddania prac licencjackich i takie tam głupoty. Studenci czują zew wolności. Organizują imprezy zakończeniowe. Piją, imprezują i się cieszą.
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Jedną z takich imprez miałem okazję gościć u siebie w mieszkaniu. Jedyna co można rzec – Vodka Connecting Peaople.
Skład imprezy: Rafi, Karolina, Mikołaj, Radek, Mroko, Lucyna, Tomek, Krycha, Olka, Patrycja, Kuba, Jagiel, Lisek, Cage, Łukasz...
♫ Deobe & Dena & Kada & Eskaubei- Samertajm
2 komentarze
Blipnij
Udostępnij
Buzz
Marketing Flop
A to dobre...
Pewien Szkot, Robert McMath otworzył w Naples w stanie Nowy York "muzeum produktu", gdzie ocalił przed zapomnieniem niektóre z takich nieudanych pomysłów:
- jogurtowy szampon
- bogaty w witaminy cukierek słodowy GORILLA BALLS
- dezodorant w tabletkach NULLO
- jajeczna kawa NORTHWOODS
- MALE CHAUVINIST - "okropnie arogancki" płyn po goleniu
- Procter & Gamble wprowadził na rynek PRINGLE POTATO CHIPS o fatalnej reklamie: "w chipsach Pringle znajdziesz odwodnione ziemniaki, mono- i diglicerydy, kwas askorbinowy i butylowany hydroksy-anisol"
Nie dziwie się, że ludzie tego nie łykneli... Sam bym się bał.
3 komentarze
Blipnij
Udostępnij
Buzz
Girls gone wild
Kobiety mają coś takiego w sobie, że jak natura uzbroi je w potężny aparat do oddychania to facet nie potrafi oderwać od niego wzroku. Czasami jest to silniejsze. Stoi przy niej i mimo, że nie chce się patrzeć to patrzy. Im więcej nie chce myśleć na temat jej cycków widzi je coraz dokładniej i kształtniej.
To kolejny przykład jak kobiety podświadomie nami manipulują. One są po prostu do tego stworzone. Twój bóg chyba doskonale wiedział, że facet będzie głową, a kobieta szyją.
Jest tylko małe zastrzeżenie. Kobiety myślą dość często, że „będziemy tacy, jakie one chcą”. I tutaj muszę od razu uciąć te marzenia (bo jak inaczej to nazwać). Pragnienia takie są z góry skazane na niepowodzenie. Dlaczego? Asertywny facet, wiedzący, czego chce w życiu nigdy nie zostanie pantoflarzem. To byłoby wbrew jego wewnętrznemu Ja. Może i superego chciałoby, aby taki osobnik był chłopcem na posyłki, ale męskie ID, a nawet jego własne Ego nigdy, ale to nigdy na to nie pozwoli. Po prostu jest to wbrew naturze.
„...dziewczynka, gdy stanie się kobietą, będzie wiedziała, jak poruszać się w świecie.
A w szczególności zrozumie, że
Gdy się na coś nie zgadza, to jest wredna i cyniczna.
Gdy się cieszy, to się wygłupia albo jest pijana.
Gdy chce ładnie wyglądać, to się mizdrzy, a gdy kimś się zainteresuje, to się puszcza.
Gdy się wstydzi, to jest głupia, a gdy się nie wstydzi, to jest bezwstydna.
Gdy się przy czymś upiera, to przesadza, a gdy się nie upiera, to nie wie, czego chce.
Jak kocha, to jest naiwna, a jak nie kocha, to jest zimna.
Gdy ma ochotę na seks, to jest suką, a gdy nie ma ochoty na seks, to też jest suką.
Jeśli chce być kimś – to znaczy, że przewróciło się jej w głowie,
a jak nie chce być kimś, to jest głupią kurą.
Jeśli jest sama, to znaczy, że nikt jej nie chciał, a jeśli jest z kimś, to znaczy, że cwana.
...a gdy dostaje furii – to jej się tylko tak zdaje.”
Wojciech Eichelberger, Wysokie Obcasy, 25/2000
Jak już jestem przy manipulacji – kurwa. To mnie przeraża – większość kobiet manipuluje seksem. Dlaczego? Ponieważ bardzo dobrze o tym wiedzą, że jest to jedyny obszar, na który mają względnie wpływ. Nie wyobrażam sobie, że mimo woli własnej kobiety rzucam się na nią, biorąc, co moje. Raczej nie jest to możliwe. No chyba, że by się mnie bała. Ale raczej tak nie jest. A wracając do seksu - no cóż – seks w wykonaniu kobiet to często powód do innych nieseksualnych powodów. Karanie, władza, nagradzanie, manipulowanie, czy kontrola. Ba – ostatnio przeprowadzono badanie na jednej z amerykańskich uczelni. Okazało się, że kobiety uprawiają seks z najróżniejszych powodów. Jednym z tych ciekawszych okazuje się być chęć zmiany tematu rozmowy. Dobrze wiedzą, że dla faceta seks jest ważną sferą życia. Nie ma gorszej sytuacji dla człowieka, w której osoba darzona (bądź nie) uczuciem zabiera coś, na czym tak bardzo nam zależy. Powoduje to złość, frustracje, niepewność, a w końcu - konflikt. Zapewnie i czasem wewnętrzny, w umyśle samej kobiety. No bo tak, zobacz - kobieta jest od dawna narażona na miano tej "łatwiej zdziry" przez stereotypowe myślenie większości społeczeństwa. Dlatego faceci mają tak jak mają. Za to kobiety otrzymują tę głupią niepewność w kontaktach z mężczyznami pod tytułem „co wybrać?”. Wynika to zapewne z tego, miedzy, czym trzeba wybierać – własnymi pragnieniami, czy zaspokojeniem oczekiwań partnera. W drugim przypadku ryzykuje się etykietkę „łatwej ździry”. Z drugiej strony – tej „zimnej suki” .
To jeden z głównych powodów (moim zdaniem), że kobiety są, jakie są. Że boją się seksu, kontaktu fizycznego. Część z nich zapewne nie jest świadoma, że przez seks można budować relacje partnerskie w związku, wiele naprawić, ale i także wiele popsuć (chociażby niesprawną manipulacją). Te zimne szczególne nie wiedzą chyba, że seks to nie tylko przykry obowiązek – to także pozytywny aspekt życia: radość, uczucie, przyjemność, miłość, bezpieczeństwo, kształtowanie i podtrzymywanie więzi z partnerem. I nikt mi nie wkręci, że tak nie jest. Dopóki kobiety nie zrozumieją, że zanim zaczną wchodzić w związki, czy nawet flirtować (uwodzić) powinny nauczyć się żyć w zgodzie z samymi sobą. Wtedy może, chociaż mała część z nich przejrzy na oczy (zorientuje się, obudzi ze snu zimowego), że seks, którego tak często unikają jest podstawową drogą do witalności nich samych.
♫ Against Me! - White People For Peace
19 komentarzy
Blipnij
Udostępnij
Buzz
Koval w Murowańcu
Z nudów, z samotności, z ogólnego "nie wiadomo co robić" wybyli. Daleko, może troche bliżej, do Murowańca. Był grill, kiełbasa, wódka i 2 piwa w puszcze.
|
|
|
|
|
Z braku laku, a raczej światła nie widzieliśmy czy kiełbasa doszła. Dodatkowo kurz przesłaniał resztki światła. Butów do dziś nie udało się umyć.
♫ Formacja Nieżywych Schabuff - Supermarket
Wniosek: Było murarsko.
Dodaj komentarz
Blipnij
Udostępnij
Buzz
Z lozka do lozka
Proznosc. Obudzic sie przed 12, lezec w lozku 6 godzin po czym dalej kontynuowac proces spania.
4 komentarze
Blipnij
Udostępnij
Buzz
Czy homoseksualisci moga inspirowac?
Dziwnie to moze zabrzmiec, ale musze przyznac, ze od jakiegos czasu inspiruja mnie geje.
Dlaczego? Ano chociazby ze wzgledu na swoja wewnetrzna wrazliwosc, styl, poczucie gustu, mody, kreatywnosc. Na temat ich seksualnosci nie bede sie wypowiadal, lecz maja cos czego niektorym ludziom brakuje (ciekawy, inny swiatpoglad, odwaga na nonkonformizm, zjawiskowa mentalnosc i styl). Przykladami medialnych inspirujacych gejow jest chociazby Tomasz Raczek (zawsze imponowal sposobem formulowania mysli i ich przekazywaniem - forma, trescia) i Tomasz Jacykow (podobno bi, ale to prawie to samo) - stylista, indywidualista posiadajacy niezwykły zmysł estetyczny i umiejętność kreowania trendów. Po prostu tworzy ludzi.
Trzeba przyznac ze malo jest jeszcze takich osob (nie tylko gejow), ktorzy maja cos na prawde ciekawego do powiedzenia tworzac jednoczesnie mila, atrakcyjna medialna rzeczywistosc bez chorej ambicji, skandalu i telewizyjnej prostytucji. Do powiedzenia w barwny, ciekawy sposob...
10 komentarzy
Blipnij
Udostępnij
Buzz
Targi, bankiet i 6 godzinny powrot
Mowie sobie "a co mi tam, miec 15 zl w kieszeni a nie miec - jade". Zalapalem sie na darmowy transport na trasie Poznan - Kalisz. Poczatkowo mialem tylko wsiasc do autobusu przy MTP. Skonczylo sie na tym, ze przy okazji dostalem darmowa wejsciowke na targi energetyczne na Miedzynarodowych Targach Poznanskich o wartosci 40zl oraz wkrecilem sie na darmowy bankiet/obiad do restauracji. Podali przystawki i wymieklem - myslac ze to juz koniec, bylem pelny. Nalesniki zawijane z farszem, smazone na patelni, z fantastycznym sosem, zurek staropolski, zeberka i zakaski miesne (taca mies), dodatkowo napoje, kawa i browar - takie oto menu.
We wszystkim najfajniejsze jest to, ze oszczednosc 15zl przerodzila sie hipotetycznie w zarobek. Dodatkowo podroz trwajaca 2 godziny trwala 6.
Nie lada przygoda. Kolejny przejaw wewnetrznego "luzowania". Szczegolnie ze dzis rozpoczela sie sesja. Tutaj pewnie niektorzy sie zalamia, ale pierwszy dzien sesji w moim wypadku to ostatni dzien tegoz milego okresu w zyciu kazdego studenta. Nie liczac potencjalnych poprawek pracy i obrony mozna wlasciwie powiedziec - "Don't give up - sa WAKACJE!"
Wniosek: Let's fuck
4 komentarze
Blipnij
Udostępnij
Buzz
Kidusz haSzem – hilul haSzem
Król królów i Pan panów
♫ Yelle - A Cause Des Garçons ale bym się nie zgodził ...
Dodaj komentarz
Blipnij
Udostępnij
Buzz
Międzynarodowe Targi Poznańskie - Moto Show 2008
Poznańskie Spotkania Motoryzacyjne Moto Salon to największa w kraju prezentacja samochodów. Trwają w dniach od 9 do 11 maja na terenie Międzynarodowych Targów Poznańskich.
|
|
|
Wystawcy przygotowali liczne nowości, wśród których znalazło się kilka aut przedpremierowych! Po raz pierwszy w Polsce zaprezentowane zostały Citroeny C5 i Berlingo, Chevrolet Aveo, Ford Kuga oraz Suzuki Splash.
|
|
|
|
|
|
Było na czym zawiesić oko (nie tylko na samochodach). Najlepsze modelki (nie wiadomo czemu) miał Fiat. Co do aut - Nissan 350z i Ford Mustang GT wzbudziły mój największy zachwyt. Dodatkowo Renault Clio F1 przyciągało swoim niestandardowym wyglądem. Wśród ciekawych osobliwości - hm, Fiat 500, Corvette, Escalade i Passat CC.
|
|
|
Jak na wydatek 15zł (w tym 6zł bilet i 9zł trzy longery) to było warto.
Dodaj komentarz
Blipnij
Udostępnij
Buzz
...bym mógł się przekonać, czy wewnętrzne piękno dorównuje zewnętrznemu...
Muzyka ma taką genialną właściwość, że świetnie kotwiczy pewne wydarzenia naszego życia. Szczególnie te dobre.
Odpalając niektóre kawałki, fragmenty piosenek przypominamy sobie chwile, które kiedyś dawno temu miały miejsce. Które zaparły nasz dech w piersiach. Piosenki takie mają magiczną moc, bo wiążą się z przyjemnymi chwilami. Dodają optymizmu, a co za tym idzie energii do życia.
Docierając do nich. Wygrzebując z dalekich pokładów szarej materii. Ba, słuchając ich napawam się pewną euforią dotyczącą nie wiem czego. Włączam, gdy nadchodzi wiosna, gdy kończy się, a zaczyna „coś” nowego. I nie sposób ich zapomnieć. Zawsze idealnie wpasowują się w letnią, wiosenną pogodę zakraszaną zapachem kasztanowca.
"Night in Roxbury" – tak brzmi tytuł jakże kultowego filmu z fantastyczną ścieżką dźwiękową. Wywiera ona na mnie niesamowite wrażenie i bezapelacyjnie mogę zaliczyć wszystkie kawałki do miana tych „kotwiczących”.
Haddaway – What is Love, No Mercy – Where do You Go, Rob Rob’s Club – Make the Money, Ace of Base – It’s Beatiful Life, Amber – This is Your Night, La Bouche – By my Lover i inne.
Kawałki te przypominają o czasach, kiedy wiele rzeczy sprawiało radość, a świat wydawał się prostszy. Aktualnie już tak nie jest. Człowiek widzi więcej, czuje więcej i przeżywa więcej. W życiu żyje szybciej zadając sobie odwieczne pytanie o to, co pozwala odróżnić szum od dźwięku, przebranie od ubrania, sprawy ważne od błahych, trwałe od ulotnych. A gdy już myślimy, że udało nam się na któreś z tych pytań odpowiedzieć musimy się zatrzymać i uzmysłowić sobie jedną rzecz – że ktoś z nas zadrwił. Cały cyrk okazuje się bezsensownym i paraliżującym bełkotem. Wszystko, co widzieliśmy i doświadczyliśmy, co miało coś znaczyć – nie znaczy już nic. Pochłonięci przez próżnie – znaczeniową, emocjonalną czy też zmysłową stoimy na balkonie tak jak ja teraz, patrzymy w dal, na poruszających się ludzi, w tle leci soundtrack „Night in Roxbury”, a ja myśląc „What the fuck? O co chodzi w tym wszystkim?” wypijam kolejną szklankę wody mineralnej. Zegar wybija kolejną sekundę, minutę, godzinę. Jest 20. Czas wrócić do parszywej rzeczywistości.
STOP, reset. Już jestem
2 komentarze
Blipnij
Udostępnij
Buzz
Balcon Party 2008
Wtedy to nawet powstają nowe rodzaje drinków. Otóż - do studenckiego shakera dodajemy 100mml Martini.
Następnie do shakera dodajemy minimum 50mml wódki Absolut Citron.
Kolejnym etapem sporządzania dziadoskiej mikstury jest dodanie w stosunku 1:2 Schweppes'a Lemon i Grappa Ice. Po wymieszaniu przelewamy, dodajemy pokrojonej cytryny i ananasa, brzegi szklanki smarujemy sokiem z cytryny i pokrywamy cukrem.
I tak toczy się życie w tej oto niebiańskiej krainie, w której mieszka Koval i jego znajomi.
Wniosek: Kwitnie Poznań
♫ Karel Gott - Die Biene Maja
♫ Haddaway - What is Love
2 komentarze
Blipnij
Udostępnij
Buzz
Who Cares, Fuck It All
A czym ja się kurw... przejmuję. Niech w głowie leci:
Weź nie pierdol.
Weź nie pierdol bejbe.
♫ Video - Weź nie pierdol
Dodaj komentarz
Blipnij
Udostępnij
Buzz
Rozgrzewka przed egzaminem
Profesor przed właściwym egzaminem z psychologii osobowości zafundował nam rozgrzewkę. Taki mały egzamin testowy.
Wniosek: Wyszukane poczucie humoru.
5 komentarzy
Blipnij
Udostępnij
Buzz
Behawioryzm
Odwieczny problem zachowań ludzkich:
Dziedziczność czy środowisko?
Świadomość, pół świadomość czy nieświadomość?
Nacisk na przeszłość, teraźniejszość czy przyszłość?
Trudne, z doświadczenia wiem, że każdy ma inne zdanie na ten temat. Ja z kolei uważam, że uwarunkowania środowiskowe, to gdzie i jak zostaliśmy wychowani, z kim się przyjaźnimy, kolegujemy, utrzymujemy kontakt są kluczowe. Do tego nasze decyzje są podejmowane w stanie półświadomym, a ja biorę nacisk na przyszłość krótkoterminową, z tego marzenia są długoterminowe. Oba te wymiary próbuję w jakimś stopniu zrealizować. Jakoś się to udaje.
♫ Oasis - Don't Look Back In Anger
1 komentarz
Blipnij
Udostępnij
Buzz
Uparte jak osły
Myślenie kobiet odnośnie tego że "będziemy tacy jak one chcą" jest (mówię od razu) skazane na niepowodzenie.
6 komentarzy
Blipnij
Udostępnij
Buzz
Odwieczny konflikt interesów
Rzuć kamieniem i przyjeb mi w łeb, bo nie zrozumiem chyba nigdy jednej rzeczy (na pewno tej). Człowiek robi coś tak masakrycznie nieświadomie. Poza umysłem. Wdaje się w potyczki słowne, dyskusje próbując udowodnić sobie coś na co nigdy nie miał i nie będzie miał szansy – że wygra grę jaką jest życie. Krytyka, potyczki słowne i bełkot w który się czasem wdaję nie prowadzi do niczego dobrego. Wręcz przeciwnie – jest destrukcyjny i stresujący. Mało zabawny.
Przez łyk łyk łykend (tymbarkowo) było kilka takich momentów, w których stres, emocje i inne destrukcyjne formy dały o sobie znać. Tak sobie wymyśliłem, że jednak warto czasem kilka spraw przemilczeć. Wtedy nawet więcej słychać. No i widać. Widać czyny ludzi, niekonsekwencje w działaniu. Ale nie o to w tych przemyśleniach chodzi. Milczeć czy komunikować każdą rzecz, która nie pasuje?
Milcząc duszę w sobie swoją duszę. Problemy i stres wzrastają w taki sam sposób jak apetyt w miarę jedzenia. Potem jedno głupie zdanie przekreśla wszystko.
A gadanie o nawet błahej rzeczy, która się nie podoba też nie ma zwykłego sensu. Ponieważ zaczynając rozmowę o błahostce kończymy często jeszcze bardziej nakręceni na wielkim problemie.
I tak nie podobają mi się czasem te moje egocentryczne podejścia – złość w momencie, gdy bliska mi osoba nie okazuje zainteresowania. Równie irytująca jest upartość osób, złośliwość i brak możliwości pójścia na kompromis. Pewnie nie było by problemu gdybym sam nie miał takich cech charakteru. Prędzej czy później ktoś ustępuje, zawsze. Wszystko wraca do normy. Znów świeci majowe słońce. A koleina na ambicji, kręgosłupie moralnym i psychice zostaje. Pogłębia się lub zrasta.
A gdy już zrośnie - życie zaczyna nabierać rozpędu, rumieńców i tej fajnej pewności siebie. Masz wrażenie, że nic nie ma prawa cię ruszyć. Żyjesz tak zwanymi romantycznymi uniesieniami aż do kolejnej wydrążonej koleiny. Bo czym innym mogłoby być uczucie w twojej głowie gdyby nie powodowało jednocześnie bólu, a co najważniejsze – RADOŚCI.
I o tej właśnie radości warto pamiętać. Bo często jest ona przesłaniana przez negatywne skutki konfliktu. Człowiek ma taką dziwną tendencję do rozpamiętywania tego co było złe. Negatywy pamięta się długo. A szkoda – ponieważ czasem chciałbym posiąść umiejętność zapominania o „beznadziei” tak szybko jak niektórzy zapominają o szczęściu które ich spotkało.
Wniosek: FUCK It ALL.
Chaotycznie wyszło zapewne, ponieważ chaotycznie ostatnio przyszło mi myśleć.
2 komentarze
Blipnij
Udostępnij
Buzz
Się wkur...
Wkur...em się na ludzi. Nawet nie wiem o co - chyba za to, że są. Pozbyłem się 100 kontaktów z GG. Z Google usunąłem wszelkie ślady moich aktualnych maili, nr tel komórkowych, niektóre profile w serwisach społecznościowych w tym Grono. Jestem czysty.
Znaczy alienuję się!

