Wszystkie prawdy, które wam tutaj wyłożę są bezwstydnymi kłamstwami...

25 Kwi

Ciekawość świata

Odnalazłem sedno mojej myśli z ostatnich tygodni (kurcze no, aż spać nie mogę to myślę, czytam, piszę). Reklama, marketing, cywilizacja techniczna, brak ciekawości i ogólny matrix otaczającej mnie rzeczywistości.

Współczesne patrzenie na świat, szczególnie młodych ludzi, przeraża mnie brakiem ciekawości, brakiem chęci poznania. Prosty przykład: Znajomy - wykładowca fizyki zaangażowany w przekazanie studentom w ciekawy sposób trudnej teorii posługuje się przykładem z życia - pokazuje, jak ten skomplikowany problem manifestuje się w znanym każdemu zjawisku, którego rozumienie może dać możliwość poradzenia sobie samemu, gdy np. funkcjonujące w oparciu o tę zasadę urządzenie się zepsuje. Oprócz ogólnego znudzenia słyszy odpowiedzi - "a po co to mamy wiedzieć, jak będzie trzeba, zawoła się fachowca". Cywilizacja techniczna, która przecież - jak wszystko - wzięła się z pragnienia poznania praw rządzących światem i ich wykorzystania na rzecz lepszego, wygodniejszego życia, zabija w nas ciekawość i sprawczość. Nie dążymy już dalej, niż sięga czubek własnego nosa. Żyjemy w czasach narcystycznych: wszystko mamy mieć najlepsze, dostać od razu, nie czekać. Nasz gust i potrzeby kształtowane są przez media i reklamę.

Osobowość narcystyczna nie ponosi trudu własnego rozwoju, chce się przeglądać jako gotowa postać w tafli wody, podziwiać, jak jest doskonała. Otaczają ją przedmioty i gadżety: telefony, telewizory plazmowe, nowe modele samochodów czy komputerów. Potężna machina handlu i marketingu doskonale się w to wpisuje. Osobowość narcystyczna chce wszystkiego, co najlepsze. MUST to wymiana rzeczy na te nowszej generacji, lepsze, szybsze. I raczej nie jest to (oczywiście, patrząc ogólnie) ciekawość nowych technologii, tylko chęć stworzenia wizerunku siebie, jako osoby o określonym statusie, posiadacza najnowszego modelu Nokii, w garniturze od Ermenegildo Zegna. Reklama okrawa wizję świata, ogniskuje ciekawość na wybranych przedmiotach, markach, podsyca chęć ich posiadania, żeby za moment wprowadzić nowe produkty: nowe gadżety. I tak w kółko.

Kiedyś napisałem że będę smażył się w piekle. Cholernie gorącym piekle,  za swoją ciekawość… Ale mimo  wszystko wole to, niż stać (siedzieć/leżeć) bezmyślnie z tępo wymierzonym wzrokiem w otaczający mnie świat. Chęć odpowiedzenia na nurtujące, czasem stricte filozoficzne, czy egzystencjalne  pytania może stać się rzeczą priorytetową. Mój priorytet (jeden z wielu) na najbliższe dni: wpływ promocji sprzedaży na wizerunek marek/firm kosmetycznych

facebook6 komentarzy

18 Kwi

Dokonania

Krzysztof Majchrzak powiedział dzis w Gościu Porannym fantastyczne słowa:

Czasem bardziej liczy się nie to co się zrobiło, a to czego się nie zrobiło.

facebookDodaj komentarz

15 Kwi

Kobiety vs Mężczyźni - władza, dominacja, kompetencje

Czytając na wykładzie książkę pt „Zachowania człowieka w organizacji” Barbary Kożusznik trafiłem na mega fajny fragment odnośnie sprawowania władzy i dominacji kobiet i mężczyzn oraz mężczyzn w stosunku do kobiet i kobiet w stosunku do mężczyzn. Fragment jest o tyle ciekawy gdyż przedstawia wyniki badań osób zajmujących się komunikacją interpersonalną. Wydanie z 2007 roku, więc domniemuję, że badania najnowsze.

Badacze analizowali zachowania werbalne i niewerbalne osób mających i niemających władzy, co pokrywało się w pewnym stopniu z zachowaniami niewerbalnymi mężczyzn i kobiet. Osoby mające władzę np. częściej dotykają osób niemających władzy niż odwrotnie W badaniu opartym na metodzie obserwacji Henley stwierdził, że osoby o wyższym statusie częściej w porównaniu z innymi dotykały innych osób aniżeli same były dotykane. Starsi mężczyźni i ludzie o wysokim statusie społeczno-ekonomicznym częściej niż inni zachowywali się w ten sposób. Henley zauważył, że dotyk, który nie jest obustronny, może służyć, jako wskaźnik dominacji informujący innych o tym, kto ma władzę. Badacze analizowali skutki dotyku w relacjach między mężczyznami a kobietami i okazało się, że mężczyźni postrzegani, jako bardziej dominujący niż kobiety, jednostki o wyższym statusie są bardziej dominujące od tych o statusie niższym., A osoby dotykające innych są bardziej dominujące niż osoby dotykane. Opisywane badanie wykazało, że zarówno dotykane kobiety jak i dotykani mężczyźni są postrzegani, jako mniej dominujący od osób niedopuszczających do dotykania. Dla porównania osoba dotykająca innych jest postrzegana, jako nieznacznie bardziej dominująca od osoby, która nie dotyka innych.

Innym wskaźnikiem dominacji może być kontakt wzrokowy. Osoby o wysokim statusie przemawiające do osób o niższym statusie utrzymują z nimi kontakt wzrokowy, jednak starają się nie patrzeć im w oczy, gdy osoby o niższym statusie zwracają się do nich.

Wskaźnik dominacji wzrokowej można obliczyć, jako stosunek czasu, w jakim osoba wpatruje się w swojego rozmówce (adresata wpływu), do długości czasu patrzenia na rozmówce, gdy go słucha. Osoby o niższym statusie mają tendencję do nieutrzymywania kontaktu wzrokowego bez względu na to, czy sami mówią czy do nich się mówi. Dovidio, Ellyson, Keating, Heltman i Brown analizowali związek między płcią a dominacją wzrokową w sytuacji wpływu społecznego. Zgodnie z teorią oczekiwań społecznych autorzy założyli, że kiedy rozmówcy w parach różnią się poziomem władzy nagradzania albo eksperckiej, to osoba o większej władzy będzie się charakteryzowała wyższym wskaźnikiem dominacji wzrokowej. Kiedy nie ma dominacji władzy, to płeć będzie predykatorem (trudne słowo) wzrokowej dominacji, jako cecha różnego statusu? Jak przypuszczano, kiedy poziom władzy był podobny u rozmówców w parach, to mężczyźni charakteryzowali się większą dominacją wzrokową niż kobiety. Tak więc,  mężczyźni zachowują się, jakby mieli większą władzę od kobiet.

Analiza zachowań kobiet i mężczyzn w czasie narad ukazała, że mowa ciała może stanowić czynnik uzyskiwania dominacji. Kanter analizowała strategie, jakie biali mężczyźni stosowali, aby akcentować solidarność wobec kobiet, robiąc to często nieświadomie. Najczęściej polega to na wprowadzeniu do rozmów tematów, które mniej angażują kobiety (np. metafory sportowe) oraz niekontynuowanie tematów rozpoczętych przez kobiety. Mężczyźni często siedzą wówczas odchyleni do tylu z rękami założonymi na karku. Kobiety siedzą w pozycjach bardziej zamkniętych i częściej gestykulują. Stechert opisuje kobiety na stanowiskach kierowniczych, których mowa ciała nie podkreślała ich pozycji i odpowiedzialności. Kobiety te częściej niż mężczyźni posługiwały się gestami podającymi w wątpliwość ich wypowiedzi np. wzruszały ramionami, przechylały głowę, sprawiając wrażenie niepewności. Mężczyźni częściej stosowali taktyki wpływu niewerbalnego w postaci asertywnych zachowowań.

Szczególnie ważna powinna być kompetencja w wykonywaniu zadań dla kobiet. Z badań wynika bowiem stereotypowo są one postrzegane jako będące w mniejszych stopniu ekspertami, mniej kompetentne od mężczyzn z wyjątkiem sytuacji gdy pewnej określonej wiedzy oczekuje się od kobiet i gorzej wykwalifikowane niż mężczyźni. Aby kobiety były postrzegane, jako bardziej kompetentne niż mężczyźni. Muszą w pracę włożyć o wiele więcej wysiłku gdyż standardy efektywności są wyższe dla kobiet niż dla mężczyzn. Powoduje to, że wymagania wobec kobiet są wyższe i dotyczą niezwykłych kompetencji, aby mogły być poważnie traktowane w roli przywódców i osób wywierających wpływ. Badania wykazały, że członkowie grupy ulegali wpływowi informacji przekazywanych przez mężczyzn, natomiast ignorowali tę samą informację przekazywaną przez kobiety.

Tak, więc paradoksalnie kompetencja kobiet może być przeszkodą w procesie ich wpływu na innych. Badania wykazały, że kompetentny styl komunikacji (inicjatywa, bezpośredniość) decydował o przyjmowaniu do pracy 90% mężczyzn, natomiast kompetentny styl komunikowania się kobiet nie miał takiego znaczenia. Osoby przyjmujące do pracy preferowały kobiety posługujące się stylem mniej kompetentnym. Kompetentny styl komunikacji kobiet oddziaływał jedynie na kobiety, natomiast mężczyźni ulegali wpływowi kobiet mniej kompetentnych, które – jak twierdzili – nie wywoływały u nich poczucia zagrożenia i były sympatyczne. Chociaż mężczyźni opierają się wpływowi kobiet kompetentnych to w są mniej oporni, gdy dzięki nim mogą więcej zarobić lub zyskać coś innego. Tak, więc gdy mężczyźni widzą perspektywę zysku w jakiejś sytuacji to silniej koncentrują się na szansach jego osiągnięcia niż na ewentualnej utracie swojego autorytetu.

Okazuje się też, że dominacja jest mało efektywna, jeżeli chcemy kogoś przekonać bez względu na płeć.  Na przykład więcej mężczyzn niż kobiet bezpośrednio nie zgadza się z partnerem w rozmowie i tym samym ma mniejsze szanse na przekonanie jego lub jej. Stosowanie dominujących zachowań niewerbalnych przez mężczyzn i kobiety mniejsza ich szanse wpływania na inne osoby i nie jest efektywniejsze od stosowania zachowań podporządkowanych i uległych. Mężczyźni i kobiety stosujący dominujący styl budzą wrogość w grupie, na którą starają się wywrzeć wpływ. Szczególnie negatywne reakcje wzbudzają osoby o niższym statusie zachowujące się dominująca (w ten sposób więcej kobiet jest karanych za dominację niż mężczyzn)….
Literatura: Barbara Kożusznik „Zachowania człowieka w organizacji”. Polskie wydawnictwo Ekonomiczne, 2007.

Ogólnie analizując powyższy fragment mogę dojść do wniosku, że będąc facetem mam większe szanse na lepszą pracę, będę mniej pracował, przez co teoretycznie dłużej żył. Będę postrzegany, jako bardziej dominujący, ale niestety mniej przekonujący. Oczywiście mówimy tutaj o uśrednionych wynikach, bo w końcu czy ktoś taki będzie bądź nie zależy również od jego osobowości, cech charaktery, umiejętności wrodzonych i nabytych oraz wiedzy i doświadczenia. Ale daje to pewien obraz podświadomego i stereotypowego myślenia odnośnie dominacji, kompetencji i sprawowania władzy. Dominując uznałem, że taka wiedza może się przydać (w końcu ma to odniesienie do mojej rzeczywistości)… Paka

facebook2 komentarze

10 Kwi

Obserwacja dnia

Zaimki osobowe w komunikacji perswazyjnej wpływają podświadomie na odbiorcę komunikatu.

facebook2 komentarze

5 Kwi

16 przyczyn przegrania w bilard

Dlaczego wczoraj przegralismy w bilard:

  1. Nie bylo odpowiedniego stolu.
  2. Przeciwnik wybieral kij i wzial sobie ten lepszy.
  3. Twój kij mial za gruby czubek.
  4. Dziewczyna/chlopak Cie rozpraszala podczas gry.
  5. Kreda byla dosc zuzyta.
  6. Zobaczylas/es na sali kolege z nowa dziewczyna, a to powód do plotek.
  7. Zrobilas/es sie glodny.
  8. Zachcialo Ci sie do lazienki.
  9. Pechowo wystawiales bile przeciwnikowi.
  10. W poblizu nie bylo przedluzacza.
  11. Zrobiles/as zbyt duzo fauli.
  12. Niektóre bile mialy tak ladne kolory, az zal bylo je wbijac.
  13. Zadzwonil Twój telefon.
  14. Na stole byly chipsy.
  15. Po kazdej partii musialas/es pozyczac z sasiedniego stolu trójkat.
  16. Krzesla staly zbyt blisko stolu i dalo sie zamachnac.

Autor: znudzona Marta G.

facebook2 komentarze

3 Kwi

Casus et fortuna in nobis dominantur

To śmieszne. Bo im więcej ci na czymś zależy to los robi wszystko by miało to prawo nie wypalić. Z drugiej jednak strony nie wierzę w przypadki. Zawsze wszystko ma swoją przyczynę, skutek i powód. Nic nie dzieje się przypadkiem, z natury, od tak sobie. Teoria kwantów? Bo przecież nawet taką prostą czynność jak rzut kostką do gry można przewidzieć. Pod warunkiem, że znasz pewien model ruchu, kąt natarcia, prędkość, opór powietrza, tarcie powierzchni, użytą siłę, prędkość, elastyczność i 1000 innych powodów które ci udowodnią, że jest milion następnych powodujących to, że na dzień dzisiejszy przypadek jest figlem z natury.

Wniosek: Przypadek i los panują nad nami.

facebook1 komentarz