BIO
Jestem poszukiwaczem prawdy. Spaceruję tam i z powrotem i poszukuję prawdziwej prawdy. Kontempluję życie. Fotografuję. Podróżuje. Zadaję pytania. Robię to co lubię i jestem wolnym człowiekiem.

Wszystkie prawdy, które wam tutaj wyłożę, są bezwstydnymi kłamstwami.

Pecherz nas zawiodl

Janusz Pecherz nas zawiodl. Kaliscy kupcy.

Haslo niezle. Nawet je podchwycilem. Gorzej z zasadnoscia. Jakis czas temu Pan prezydent obiecal kaliskim kupcom, iz dotychczasowe czynsze w lokalach w ktorych znajduja sie sklepy pozostana bez zmian. Obiecano rowniez wykup lokali na wlasnosc. Teraz podnosi sie larum w zwiazku z tym ze prezydent mysli racjonalnie, nie ulega i dba o interesy miasta. Hmm ciekawe. Ma prawo sie niepodobac, ale to garstka ludzi wobec ponad 100 tysiecy mieszkancow.

Zaczynajac od czynszy. Z tego co sami najemcy mowia, placaje kilkakrotnie nizsze niz wartosc rynkowa. Tylko zapomina sie o tym ze Polska i Polacy godzac sie na przystapienie w szeregi Unii Europejskiej zgodzili sie na rowne warunki funkcjonowania konkurencji i to chyba wystarczajacy argument by zdyskredytowacvten pomysl. W dodatku jedna z zgazet stwierdzila, ze w duzych miastach mimo duzych czynszow ci, ktorzy oplacaja je terminowo maja szanse na upusty 10-15%. I to juz o wiele zdrowsze podejscie.

Majac mniejsze czynsze zarabiamy wiecej, przez co mozna pozwolic sobie na nizsze ceny. Przewage konkurencyjna. Oczywiscie jest to ok z perspektywy najemcy bo kazdy z przedsiebiorcow ma prawo do strategii maksymalizacji zysku. Tylko pytam gdzie zdrowy rozsadek? Jezeli ich sklepy nie maja prawa funkcjonowac w ramach wolnego rynku bez faworyzacji jednych to czemu nadal sa faworyzowani a ich interesy bronione? Zasadnosc tej kwestii moje watpliwosci.

Druga rzecza jest rzadania kupcow co do wykupu przez nich samych lokali uzytkowych na wlasnosc. W mojej opini to absurd gdyz:

  • Sprzedaz tych lokali to jednorazowy wplyw do kasy miejskiej.
  • Ograniczone wplywy do kasy miejskiej.
  • Brak gwarancji ze te lokale nie zostana odsprzedane w pozniejszym czasie drozej lub podnajete.

W dobie komercializacji, globelizacji i hipermarkeryzacji uwazam, ze rynek wokolo ratusza ma zupelnie inna funkcje dzis anizeli w czasach historycznych. Niegdys miejsce wymiany handlowej. Dzis miejsce pelniace takie funkcje poczawszy od kulturalnej (galerie, muzea, wyroby ludowe, pamiatki), przez gastronomicznej (restauracje, cukiernie, kawiarnie) do rozrywkowej (puby, kluby). Narazie pol na pol. A z podrozy nie tylko do wiekszych polskich, ale i innych europejskich miast to sklepow z butami nie widzialem. Ulice handlowe byly w ogole innej bajce.

Wracajac do kupcow – akcja okazuje sie obojetna dla klientow. Ludzie pytani przez jedna z gazet stwierdzili, ze sprzedawcy sa pazerni. Chca wiecej zarabiac. No i cieszy mnie, ze mowi sie nie tylko o ich interesach, ale i wspomina rowniez o tej drugiej, ciemniejszej stronie, o ktorej nie wszyscy wiedza.

Btw. Sorry za brak polskich znakow.

1 Comment.

  1. Bo taka sytuacja leży w czyimś interesie. Może małżonkowie, kuzyni czy inni pociotkowie rajców miejskich prowadzą interesy w tych sklepikach a cała inicjatywa jest odpowiednio nagłośniona, że niby to lud protestuje. Jeśli ktoś z rodziny radnych prowadzi tam interesy to klepnie się jakąś uchwałę i zadowoli krzykaczy.

Skomentuj.