BIO
Jestem poszukiwaczem prawdy. Spaceruję tam i z powrotem i poszukuję prawdziwej prawdy. Kontempluję życie. Fotografuję. Podróżuje. Zadaję pytania. Robię to co lubię i jestem wolnym człowiekiem.

Wszystkie prawdy, które wam tutaj wyłożę, są bezwstydnymi kłamstwami.

Jak mnie to irytuje to chyba nie wiecie

Ciekawe czy są jakieś standardy w restauracjach, jeżeli chodzi o szybkość przynoszenia piwa.

Przeniosę się w czasie. Jest 15 marca 2008r. Restauracja Sphinx. Kalisz. Z powodu braku miejsc w innych grajdolskich pubach jesteśmy tam a nie gdzie indziej. Ledwo usiedliśmy (ja, Paulina, Rudy i Marta) kelner przyniósł sztuczce myśląc, że zamówię jedzenie. Nawet chciałem, ale jak zobaczyłem nachalność tej całej „świńskiej” ekipy pomyślałem, że dla zasady nic nie wezmę oprócz piwa. Reszta zrobiła tak samo. No nie wspomnę o tym, że kelner był opryskliwy, że zamówiliśmy tylko piwo, (że co oni kurwa mają prowizję od zamówień? haha). Za to wspomnę o tym, że na piwo, z kega trzeba było czekać ponad kwadrans. Oczywiście sprawdziłem względnie „na oko” czy nie mam substancji dodatkowych za to, że zwracaliśmy mu uwagę, że siedzimy w części dla palących a nie raczył podać popielniczki.

Co, jak co… przeżyłbym to wszystko, bo to pikuś. W końcu żyjemy w śmierdzącej Polsce. Ale za to nienawidzę innej Polski – kraju, którym rządzi paradygmat. No kurwa! Jestem wyczulony na to by w takich miejscach być traktowany na równi, bez względu na wiek, ubranie, zawartość koszyka zamówienia.  Nie ma nic bardziej irytującego niż hipokryzja obsługi sklepów, restauracji, pubów, barów. Zero standardów, zero kompetencji i zero szkoleń względnej kultury osobistej, sztucznego uśmiechu i podejścia do klienta. Rozumiem, że dla niektórych praca w restauracji Sphinx to życiowy sukces, spełnienie marzeń i ambicji. Ale na tym świat się nie kończy. W Poznaniu mamy Stary Browar. Powiedziałbym, że Shoppin’ Centre bogatsze i droższe niż warszawskie Złote Tarasy, w których nigdy w życiu nie byłem, bo rzadko bywam w Wawie (na Onecie dziś była ankieta – Jaka jest warszawa – zaznaczyłem że prlowska, droga i brudna). W owym Browarze są także takie sklepy. Luksusowe, względnie luksusowe, w których panuje zajebisty paradygmat np. Monari, Van Graf, Bugatti, La Senza i wiele wiele innych, w których pracujące w wyżej wymienionych są tak przepełnione dumą i ambicją, że robią łaskę (nie laskę) gdy masz chęć coś obejrzeć. Przecież to nienaturalne by wejść do sklepu, spytać się coś i nic nie kupić. Czasem mam wrażenie, że w polskich sklepach (nie generalizując) największy procent z zatrudnionych to introwertycy. Nielubiący ludzi, brzydzący się nimi. Nieśmiali. Bez ani krzty umiejętności podejścia, zagadania do klienta. Jakiejś względnej otwartości bez humorków i głupiego, tępego „nie wiem”.

Chyba mam inny system wartości. Wyższy poziom ambicji. Who cares. Nie podoba mi się to i tyle. Walczę z tym. Chcę. Napotykam na mur. Wale głową. Upadam. Boli. Przyjeżdżam do szpitala a tam kolejny mur. „Proszę poczekać. Lekarze strajkują”. No tak w końcu zamiast 12 000 PLN chcą zarabiać 14 000, bo na opony do Mercedesa nie starcza. I przykładem jest pewien młody chirurg. Do dziś pamiętam jak jeździł Fiatem 126p. Do dziś pamiętam jak wspinał się. Piął się po drabinie. Teraz dom Villa, Mercedes, wakacje w tropikach. Nie to, że zazdroszczę, bo każdy by chciał, ale chodzi o tę bezczelność w żądaniach. Ironie. Brak sumienia. Kiedyś była parodia na You Tube filmu „Trzystu”. Tam był genialny tekst, który teraz zacytuję:

WY – PIER – DA – LAĆ!!!

 

13 komentarzy

  1. Koval – to jest tak : Strajkują Ci lekarza którym ciągle tylko mało i mało. Ja miałam tego przykład bo sama byłam ostatnio na zabiegu. 7 rano miałam się stawić w szpitalu – tak też było. Przyjechałam miła obsługa, szereg badań, nikt na mnie nie fuczał, nikt nie mówił złego słowa .. Ciągle tylko mi jedna z pielęgniarek powtarzała, że mnie przeprasza, ale nei ma anastazjologa bo jest na operacji, a z racji tego, że miałąm mieć zabieg w znieczuleniu ogólnym musiałam po prostu na niego poczekać. Spytałam co się stało, że jest na cały szpital tylko jeden anastazjolog to mi powiedziała, że starsi starzem poszli strajkować. A pani anastazjolog to była babeczka po 30, miła sympatyczna. Także widać, że tylko mochery strajkują .. bo im ciągle tylko mało i mało ..
    Co do sklepów. Sama kiedyś pracowałam w Reserved. Ale atmosfera była fatalna, co nie zmieniło faktu, że nie wyrzywałam się na klientach. Dzisiaj jednak inne podejście jest do pracy. Wszyscy chcieli by 3000 zlotych za płaszczenie dupy. Na szczęście są jeszcze taki knajpy, sklepy, że wchodzisz i nie chce Ci się wyjść, bo jest miła obsługa, atmosfera i aż miło tam przebywać 😀 Przewodnim hasłem powinno być : Nasz klient nasz pan 🙂
    Ale sie ozpisałąm .. sorry 😀

  2. „W Poznaniu mamy Stary Browar. Powiedziałbym, że Shoppin’ Centre bogatsze i droższe niż warszawskie Złote Tarasy, w których nigdy w życiu nie byłem, bo rzadko bywam w Wawie (na Onecie dziś była ankieta – Jaka jest warszawa – zaznaczyłem że prlowska, droga i brudna).”

    No czad po prostu.
    Nasze lepsze/bogatsze/dowolny_epitet od „tamtego”, chociaż nigdy „tamtego” nie widziałem.
    Nie ma to jak wyrobić sobie zdanie na poważnej podstawie.
    Ale to jeszcze pryszcz, nie ma co się cieszyć, że centrum handlowe jest drogie.

    Ta część o Warszawie jeszcze lepsza.
    Słów brak.

  3. Taaa .. po co sie podpisywać, tosz to wstyd 🙂
    Czasem niektórzy nie dorośli do swoich wypowiedzi szanowny panie kropka kropka kropka <lol2>

  4. Pojechałeś z tą Warszawą, po bandzie, Koval…

  5. @kasiula oni to by chcieli (lekarze) zarabiać po 12 000 plnów bez dodatkowych dyżurów bo wtedy mieli by jeszcze dodatkową kasę za prywatne wizyty… cwaniactwo i cwaniactwo. młodzi lekarze też nie są lepsi. jakiś wyjątkowy był to szpital 😛

    @trzy kropki no wiesz, nie muszę być gdzieś żeby mieć zdanie na ten temat. gdyby siedziba tvnu była w poznaniu uwierz mi ale to przereklamowane centrum nie było by aż tak promowane, a było by studio stary browar zamiast studio złote tarasy

    @sznik no ale tam jest prlowsko – no np. PEKIN, dar ZSRR, brudno – wystarczy wejść na dworzec centralny, drogo – no jak to w wawie… i kapusta rośnie w centrum haha.. ale nie ma się co czepiać zamysł wpisu był zupełnie inny niż napiętnowanie warszawki bo to zrobiłem tutaj http://koval.com.pl/2007/11/14/realistycznie-podsumowali-warszawski-syf

  6. Kasiula – mój podpis jest tak samo wiele mówiący, jak każdy inny. A tak się zazwyczaj podpisuję w sieci – i tyle.
    Ty też imienia i nazwiska nie podajesz.
    A że joggera tylko czytam i nie posiadam własnego – to już moja prywatna sprawa. Nie czuję potrzeby wypowiadania się publicznie w takiej formie.

  7. Kovalu, uwierz mi, takie sytuacje nie zdarzają się tylko w Polsce. Tu w Portugalii również. Żeby nie być gołosłownym podam dwa przykłady z ostatniego tygodnia. Poszliśmy sobie do tzw. „Shot Baru” czyli miejsca gdzie bardzo tanie szoty dają. Barman (chyba nawet właściciel tego przybytku) robił fochy, że nie chcemy płacić wszyscy razem. A gdy zobaczył, że daję mu banknot 20!!! Eurowy zrobił minę, jakbym mu weksel przekazywał albo złotówkami chciał płacić.
    Druga sytuacja miała miejsce 2 dni temu. Idziemy ulicą, patrzymy-klub, przed nim kolejka rządnej hulanek młodzieży. Podchodzimy do bramkarza, aby się dowiedzieć o wjazd, typ muzyki i tym podobne przydatne informacje. A on do nas, że nam nie powie i mamy się w kolejkę ustawić to wtedy się dowiemy. Finał był taki, że poleciało w jego stronę kilka bluzgów i weszliśmy do klubu obok.
    Tak więc Piotrusiu drogi nie ma co narzekać na Polskę, bo chamstwo jest wszędzie:)
    peace

  8. Jak byś pracował za 1 tys. zł na miesiąc to tez byś miał wyjebane na wszystko i na wszystkich 😛 Bo nawet jeśli Cie wyrzucą to prace za taką kase znajdziesz wszędzie, co innego jakby zarabiał więcej – wtedy napewno by mu bardziej zależało na pracy i daje sobie ręke odciąć ze latałby nad wami jak pszczółka 😀 Jaki wniosek? -Nie ma co sie spuszczac na robote za marnego tysiaka 😛

  9. @lisek pieniądze nie są aż tak dobrym motywatorem. za 3000 zł też by taki był bo ludzie się nie zmieniają pod wpływem kasy, a jak mu się nie podoba to wyp… tylko tak jak wcześniej kasiula napisała „płaszczenie dupy” takim ludziom najlepiej wychodzi

  10. no zalosna zalosnaaaa obsluga była ;]

  11. STARY PODPIERDALACZ JABłEK I S

    A mnie poczęstowali w SPHINX brudnymi sztućcami, nie byłam im dłużna i za to podpierdoliłam im fajną solniczkę, a że byłam akurat na wyjeździe na wakacjach to prezent dla babci był jak bum cyk cyk. 😀

  12. Smród skarpet w pociągu

    A najlepsze w Polsce to i tak są Linie Kolejowe. PKP, nic dodać, nic ująć. :/

  13. prawdę mówiąc SPHINX ma wykurwiste żarcie ale obsługę chujową praktycznie w całej Polsce (jedynie w Krakowie spotkałem się z zajebistą obsługą, ale kelner gejem był 🙁 ). I w całej Polsce czeka sie na to żarcie jakby dopiero te kurczaki ubijali a przyprawy z pola zbierali…

Skomentuj.