BIO
Jestem poszukiwaczem prawdy. Spaceruję tam i z powrotem i poszukuję prawdziwej prawdy. Kontempluję życie. Fotografuję. Podróżuje. Zadaję pytania. Robię to co lubię i jestem wolnym człowiekiem.

Wszystkie prawdy, które wam tutaj wyłożę, są bezwstydnymi kłamstwami.

Neuromarketing, proces decyzyjny czyli jak to trybi w mózgu

Szybkie i równoległe wyobrażanie sobie różnych sytuacji, zachodzące w korze przedczołowej i ich jednoczesna emocjonalna ocena. Konkurencja pomiędzy konfiguracjami pobudzeń neuronów realizujących te procesy pozostawia tylko te decyzje, które są optymalne z punktu widzenia spodziewanych emocji. Oceny dotyczą nie tylko wyników bezpośrednich działań, lecz mogą uwzględnić też dłuższą perspektywę, dlatego zgadzamy się na chwilowe cierpienie oczekując późniejszej nagrody.

Tak w skrócie można wytłumaczyć ludzki proces podejmowania decyzji (może i tez nie ludzki. Nie wiem). Chodzi głównie mi o to, że mówiąc komuś „nie rób tego” osoba by tego nie zrobiła musi najpierw wyobrazić sobie to, czego ma nie robić. Mózg otrzymując, analizując i przetwarzając takie polecenie najpierw dokonuje szybkich i równoległych wyobrażeń tej sytuacji. Rozumie słowo „Rób”, natomiast pomija „nie”. W ten czas porównuje w krótkim czasie możliwe rozwiązania i wybiera te najlepsze, które przy danym stanie emocji najbardziej odpowiada.

Co do emocji. Najnowsze badania na mózgu wykazują, że to emocje w głównej mierze wpływają na proces podejmowania decyzji. Dlatego wiele dziedzin nauki przeszło pewną ewolucję podczas drogi, w której człowiek z roku na rok, z miesiąca na miesiąc z dnia na dzień coraz bardziej poznaje procesy zachodzące w mózgu oraz rozpoznaje istotę istnienia umysłu. Jedną z takich dziedzin, które poddały się ewolucji (na przestrzeni 100 lat) jest mój ukochany marketing. Pierwszy okres rozwoju marketingu to 1900-1925 rok. To tzw. Marketing produktu. Rynek był chłonny, więc zbywalność produkcji była najmniejszym problemem. Najważniejsze były zdolności produkcyjne. Później marketing produktu przekształcił się w marketing sprzedażowy (1925) – liczy się maksymalizacja sprzedaży. W 1950 roku powstaje marketing relacji, głownie opierający się na tym, co czują konsumenci. Na emocjach. Aktualnie cechy charakterystyczne dla produktów oraz korzyści, jakie one dostarczają nam są istotne. Natomiast osobista identyfikacja z marką zyskała na szczególnym znaczeniu. Korelacja tych wszystkich czynników, w której przewodzą nam emocje na procesie decyzyjnym doprowadziły do powstania dziedziny neuromarketingu. W komentarzu do artykułu Newsweeka nt. Mózgu Wodzisław Duch stwierdza, iż:

Na razie sprawdzanie reakcji emocjonalnych na różne produkty czy wypowiedzi polityków próbuje się stosować w neuromarketingu. Miejmy nadzieję, że najnowsze odkrycia badaczy mózgu pozwolą nie tylko na manipulację wyborcami czy klientami, ale zaprowadzą nas znacznie dalej na drodze do odkrycia naszych prawdziwych potrzeb, w poszukiwaniu „duchowego siebie”.

W świątyni Apollina w Delfach możemy przeczytać „Fides et ratio”, które znaczy „Poznaj siebie”. „Chociaż dużo umiemy zrobić to niewiele wiemy o tym jak to robimy. Dlaczego siebie nie znamy? Na 10 do 14 połączeń 5*10 do 6 zewnętrznych! W mózgu zwycięzca bierze wszystko, nie widzimy wielu alternatyw.” Taka jest istota neuromarketingu.

Neuromarketing jako nauka wykorzystuje wiedzę zebraną i usystematyzowaną przez badaczy ludzkiego mózgu w postaci badań: rezonansu funkcjonalnego, tomografii pozytonowej, elektroencefalografii, magnetoencefalografii, neuroobrazowania, analizy głosu i twarzy, wariografii, kognitywnej chronometrii i obrazowanie tensora dyfuzji.

Neuromarketing to przede wszystkim dążenie do poznania tego, co tak naprawdę chce klient. Odrzuca w pewnym stopniu manipulacje min. decyzją zakupu. Badania wykazał, że od 30 do 50% marek produktów w żaden sposób nie pobudza silnie reakcji mózgu. Natomiast silne marki pobudzają te same obszary, co widok logo sportowych drużyn.

Neuromarketing aktualnie w swej wczesnej formie wykorzystując mapy ludzkiego mózgu, pomaga twórcom w wybieraniu potencjalnych nagród dla promocji sprzedaży, pozwala wybrać optymalny trailer reklamujący superprodukcję, zoptymalizować wygląd gazetki reklamowej Tesco do takiego stopnia, że patrząc na produkty nie będziemy w stanie oderwać od nich wzroku. Aktualnie badania, które w sposób przeglądowy skanują całość procesu decyzyjnego jednego człowieka są dość drogie i wynoszą 3-4 tys. $. Z kwestią czasu (niedalekiej przyszłości) dziedzina, jaką staje się powoli wszystko, co zawiera przedrostek neuro będzie upowszechniane i z pewnością będzie odgrywać niebagatelną role w naszym życiu. Tylko, jakie są granice? Wielu zadaje sobie pytanie nad etyką wykorzystywania tego rodzaju działań, głównie w kulturze europejskiej manipulacja jest odbierana, jako coś negatywnego. Tymczasem sądzę, że wiele narzędzi, nad którymi pracuje aktualnie neuromarketing nie będzie stricte wykorzystywane do celów manipulatorskich a zwiększania efektywności np. powierzchni reklamowej, szybszego procesu decyzyjnego konsumentów oraz w końcu do mierzenia na razie niemierzalnych krótkookresowych efektów przeprowadzonych promocji i kreowania marek, jakimi są min. skojarzenia konsumentów.

1 Comment.

  1. „Fides i ratio” znaczy wiara i rozum raczej.

Skomentuj.