Wszystkie prawdy, które wam tutaj wyłożę są bezwstydnymi kłamstwami...

30 Wrz

ślimaki na talerzu

Skoro nie udało mi się spróbować ślimaków podczas lipcowej wizyty w Paryżu dziś nadrobiłem zaległości. Pierwsze podejście zjedzenia poskutkowało zwróceniem zawartości. Później było już lepiej. Kwestia psychiki i przełamania…

img img img
img img img

 

blipBlipnij facebookUdostępnij facebookBuzz

Trackbacki:

Brak Trackbacków.

Tagi: , , , , , ,

Publikowane komentarze są wyłącznie opiniami użytkowników mojego bloga i ich własnością. Nie odpowiadam za czyjeś myśli i opinie.

Komentarze:

D4rky | 30 Wrz 2007

obrzydlistwo ;x

pipeek | 30 Wrz 2007

Kiedyś na spływie kajakowym znalazłem małżę. Dopingowany kilkoma piwami oraz okrzykami „na pewno tego nie zjesz”, dodałem trochę cytryny a małża zniknęła w moim żołądku. Na tym skończyła się moja przygoda kulinarna z wszystkim co jest obślizgłe.

Livio | 30 Wrz 2007

Nie zjadłbym ani ślimaka, ani żaby, ani żadnego owocu morza – prędzej na sam widok zwymiotowałbym…

Mateusz Kozak | 30 Wrz 2007

@livio: A krewetki? Też owoce morza, a całkiem smaczne są, że o ośmiornicy nie wspomnę.. Bardziej twarda, aniżeli obślizgła :)

Livio | 30 Wrz 2007

A fuj (bariera psychiczna).

D4rky | 30 Wrz 2007

Mateuszu – a podobno jakie chrzaszcze sa pyszne! A termity? No bo jak juz o jedzeniu robactwa mowimy…

Livio | 30 Wrz 2007

D4rky, odrobinę przesadziłeś :D .

D4rky | 30 Wrz 2007

Livio – naprawde sa ludzie, ktorzy takie obrzydlistwa jedza

Livio | 30 Wrz 2007

Np. tacy z Discovery Travel & Living z programu Bizzarre Foods.

Mateusz Kozak | 30 Wrz 2007

D4rky: Zauważ, że chrząszcze jedzą co jedynie jakieś afrykańskie/amerykańskie plemiona. Za to ośmiornicę, krewetki czy homary można dostać w co lepszej restauracji. Ale cóż, kwestia tego, co kto lubi. Robali bym nie ruszył, owoce morza owszem.

Livio | 30 Wrz 2007

W każdym razie smacznego :D .

D4rky | 30 Wrz 2007

Mateuszu – w Kolumbii wpieprzaja mrowki. Tez nie rusze.

Koval | 30 Wrz 2007

ośmiornice polecam… bardzo dobra.

jak byłem w Paryżu chcieli zamówić żabie udka, ale kelner powiedział, że nie ma sezonu teraz na żaby wiec nie mają w ofercie :)

pipeek | 30 Wrz 2007

To ja jednak skocze do Maka po klasycznego serburgera ;)

Koval | 30 Wrz 2007

@d4rky podobno po czerwonych faceci mają przez jakiś czas problemy z erekcją... (cejrowski pisał o tym w gringo wsród dzikich plemion)

jak bym miał okazje to bym skosztował. przecież to tylko pewna bariera psychiczna o której napisał Livio.

w „podróżach z żartem” ostatnio był odcinek o dziwnych przysmakach…
btw. a flaki pewnie lubicie?

D4rky | 30 Wrz 2007

pipeek – idz na kebab. Najlepsze.
Koval – nie, flakow nie lubie. Ja ogolnie nie lubie dziwnego zarcia.

Livio | 30 Wrz 2007

Flaki?! Sedes, do nogi!

Koval | 30 Wrz 2007

kurde takie pyszności polskiej kuchni. podobno zrobili kiedyś ranking i polskie flaki były na miejscu tuż za małpim mózgiem…

a czernina?

Livio | 30 Wrz 2007

Ble.

Clou | 30 Wrz 2007

ostrygi jadłem, ślimaków niestety jeszcze nie, ale pewnie spróbuję przy najblizszej okazji :)

jestem po lekturze książki o dawnych komandosach, podobno psy i koty jedli ze smakiem, a i pastą z dzdzownic nie gardzili (oczyscić i rozsmarować na chlebie :) mniam)

a co powiecie na tłusciutkie, wielkie białe larwy chrząszczy? :D

Livio | 30 Wrz 2007

Wolę salami z wieprzka.

D4rky | 30 Wrz 2007

Livio – a ja kebab z kurczaka

Koval | 30 Wrz 2007

a co o kawiorze myślicie? kupiłem kiedyś, zjadłem i takie mi drętwo rybne się wydało. nie zasmakowało mi. ale możliwe że trzeba to jakoś doprawić. strasznie mi się podobało gryzienie kawioru i jego „trzelanie”

@clou… larwy to już nie moja bajka chyba (narazie)

Livio | 30 Wrz 2007

Kawior? Rybne jajeczka.. Ryb nie znoszę, a co dopiero kawior… Nie próbowałem, ale źle mi się kojarzy.

Dominik Porada | 30 Wrz 2007

Jak się je ślimaki? :D

Livio | 30 Wrz 2007

Myślę, że rozwala się skorupkę i ślimaka na widelec.

D4rky | 30 Wrz 2007

Dominik – bierzesz skorupke, podkladasz pod usta i sluuuuuurp :P

Livio | 30 Wrz 2007

O fuj, to gorzej niż myślałem…

Clou | 30 Wrz 2007

a ile dałeś za taką paczke? u mnie na wiosce jeszcze nie trafiłem, musze w intermarche poszukać...

dominik | 30 Wrz 2007

@D4rky, poważnie? Hardcore:D

Kasia | 30 Wrz 2007

mam zdjecia z wakacji, jak w trakcie imprezy tacy jedni jedzą grillowanego zaskrońca… a co do ślimaków – moja mam kiedyś myślała, że marynowane grzybki je;D
[opłacało sie mimo zwrócenia?]

Livio | 30 Wrz 2007

Fuj.

Livio | 30 Wrz 2007

Niedawno, gdy byłem u brata, częstował serem pleśniowym. Drugi z braci stwierdził, że ser smakuje jak but. Ja nie tknąłem, bo cuchnął. Jak można zepsute jedzenie jeść i sprzedawać ?

Kasia | 30 Wrz 2007

przepraszam – a zgniłe jaja, mrówki w cukrze etc. w Chinach? a małpie mózgi w Tybecie? (Indiana Jones się kłania), a owcze oczy i inne takie na Islandii (vide yazhubal) – różne świństwa ludzie jedzą...

Livio | 30 Wrz 2007

Kasiu, do tego baranie oko dla odważnego, w Kazachstanie.

Clou | 30 Wrz 2007

ślimaki są przynajmniej ugotowane, a takie małze czy ostrygi trzeba na surowo. otwierasz skorupkę, dajesz troche soku z cytryny i wyskrobujesz TO do ust :D

Livio | 30 Wrz 2007

Pozwolę sobie na porównanie – to trochę jak jedzenie tatara, czy… Jak to się nazywało…

W każdym razie chodzi o mięso surowe (swoją drogą z przyprawami jest naprawdę pyszne :D ).

Kasia | 30 Wrz 2007

owoce morza na pizzy są do przejścia, co najwyżej trochę pachnie mułem;D na wszelkie inne wynalazki też mam barierę psychiczną;)

Livio | 30 Wrz 2007

Jeszcze jedną rzeczą, której nie lubię, a zaczyna mi smakować – są grzyby.

Riddle | 30 Wrz 2007

Uch… ja pieczarek z powodu niestałej konsystencji i wątpliwego braku smaku nie mogę zjeść, a tutaj jakieś ślimaki czy inne ośmiornice… ałć.

Clou | 30 Wrz 2007

a do listy Kasi dodam bycze jaja w Stanach (prosto od byka) :)
kacze nóżki – chiny
:)

Livio | 30 Wrz 2007

Riddle, witaj w klubie wybrednych :D .

D4rky | 30 Wrz 2007

Riddle – pieczarki sa dobre tylko jako dodatek, jako takie sa ble
Clou – albo jaja „le matadore”, raz byka, raz matadora :P

Kasia | 30 Wrz 2007

grzyby -jak i ryby – są bardzo dobre:) do obiadu były takie z octu – uwielbiam;)

Livio | 30 Wrz 2007

D4rky, to trzeba mieć odwagę, by ludzkie jaja zjeść :D .

@Clou: kacze nóżki? W Polsce też powinni je podawać (mamy dwóch kandydatów na nóżki).

@Kasia: ja właśnie jestem taki niejadek.

Aha, nie znoszę jeszcze wątróbki.

Kasia | 30 Wrz 2007

wątróbkę zdzierżę, ale żadnych flaków, tatara, salcesonu i innych świństw; natomiast jak najbardziej kaszankę (od dzieciństwa widziałam jak ojciec robi) i czerninę – ale w wersji mojej babci i mamy, bo słodka jest fuj! ;)

Livio | 30 Wrz 2007

Salceson? Mój ojciec lubi.
Kaszanka? Z lokalnej kaszy gryczanej (Szczytno) podobnież dobra. Mnie zbrzydła. Czernina? Krew mnie zalewa na myśl o krwi w zupie.

dominik | 30 Wrz 2007

To ja boję się pomyśleć, czym ta czerenina w ogóle jest. :ł

Livio | 30 Wrz 2007

Wikipedia może coś o tym pisze? http://pl.wikipedia.org/wiki/Czernina

Clou | 30 Wrz 2007

jeszcze mi sie coś przypomniało

moja ciotka uwielbia świński mózg podsmazony delikatnie z jajkiem. :/

Livio | 30 Wrz 2007

Tylko nigdy jej nie mów, że zjadła wszystkie rozumy :D .

dominik | 30 Wrz 2007

Clou, OMFG:D

ignis | 30 Wrz 2007

ja kiedys nie lubilam prawie zadnego jedzenia, teraz wkoncu sie przekonalam do jedzenia jako takiego i zaczynam doceniac, ze moge sprobowac krewetek, malzy, osmiornicy, renifera, losia, lisa czy wieloryba! nie ma sie co zastanawiac za duzo, jedzenie to jedzenie, no ale jak ktos sie brzydzi obslizglych rzeczy to juz inna sprawa. mi np slimaki nie smakuja. ale osmiornice a i owszem!

Livio | 30 Wrz 2007

To, co mi nie smakuje, określam mianem niejadalnego :D .

ignis | 30 Wrz 2007

niejadalne jest to co mozna zjesc tylko raz w zyciu :P

Koval | 30 Wrz 2007

@dominik masz taki widelec a’la widły i wyciągasz go ze skorupki, możesz też wykałaczką wyciągnąć

@clou za ślimaki 20zł (12 sztuk), za kawior coś ponad 10zł za słoik

we włoszech je się coś takiego jak jelita krowie z czyms tam w środku, a podobno najlepsze są te jelita nie przepłukane

Koval | 30 Wrz 2007

tutaj macie francuską wersję ślimaków z lipcowej wizyty w Paryżu:

http://images26.fotosik.pl/91/061041b0dbf7d935med.jpg

wtedy nie jadłem, bo byłem na polach elizejskich. jak widać podali im do tego chleb

Kasia | 30 Wrz 2007

renifera? ok – ale jak można jeść łosia? toż to jeden z ciekawszych gatunków człowieka:D

bwgg | 30 Wrz 2007

Niektórzy nie zjedzą ziemniaków (ugotowanych, z masełkiem i pietruszeczką – mniam; a dodaj mi do tego zsiadłe mleko – no ok, maślankę, kefir ewentualnie – to masz mniam^2), no bo jak to tak. Wczoraj przy jakiejś okazji jakaś Chinka mówiła, że nie tknie chleba, bo ją piecze całe gardło.

Prażone mrówki smaczne!

Livio | 30 Wrz 2007

Ziemniaki z masełkiem i pietruszeczką? Mniam.
Z maślanką? Mniam.

Zgadzamy się jako-tako ;) .

maniek | 30 Wrz 2007

Też jadłem ślimaki, ale nic specjalnego, takie żelki bez smaku, jedynie sos nadawał potrawie wyrazistości. Zdecydowanie z francuskich potraw wolę już raczki, kraby, żabie udka i ostrygi ;)

Zal | 1 Paź 2007

Te ślimaczki z tacki (polska wersja ;D) są całkiem niezłe. Nie żebym za nimi przepadał, ale trudno powiedzieć, aby były obrzydliwe. To po prostu kwestia przyzwyczajenia – tak samo, jak wielu z nas trudno byłoby zjeść psa, albo konia ;p

A czerninę uwielbiałem do momentu w którym to… byłem świadkiem zabijania Stefana właśnie w celu przyrządzenia tejże zupki. Ja wszystko zjem, ale jeżeli nadałem czemuś imię to… to nie może być zjedzone ;>

Kaszanka – cudo! A przy okazji – mam ochotę na tatar :D

kkk | 1 Paź 2007

W Hiszpanskiej restauracji, staly bywalec zamawia jak zwykle jadra ala Corrida i
zdziwiony z lekka mowi do kelnera:
-Cos dzisiaj te jadra takie mikre?
-Pan wybaczy, dzisiaj zwyciezyl byk!

marcinnn | 16 Maj 2009

a ja jestem otarty na takie rzeczy :P jadłem psa w chinach i musze powiedziec ze smakuje wyśmienicie :)

Podgląd komentarza:

Dodaj komentarz: