Wszystkie prawdy, które wam tutaj wyłożę są bezwstydnymi kłamstwami

30 Wrz

ślimaki na talerzu

Skoro nie udało mi się spróbować ślimaków podczas lipcowej wizyty w Paryżu dziś nadrobiłem zaległości. Pierwsze podejście zjedzenia poskutkowało zwróceniem zawartości. Później było już lepiej. Kwestia psychiki i przełamania…

img img img
img img img

 

63 komentarze

30 Wrz

Piana party

Zaczęło się niewinnie od oglądanego filmu. Wtedy to pojawił się Kuba z koleżanką Ewą z Katowic. Potem przyszedł Albert. Następnie Michał, Justyna, Beata, Piotrek i inni… Potem dotarli Lisek i Rudy.

To kolejna inauguracja, tym razem w wykonaniu prawników z Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu A. Mickiewicza w Poznaniu. Były rozmowy o polityce, nieudolnym prawie. Był też „polityk” z młodzieżówki PO. Przy okazji spytałem się o stanowisko partii w kilku wątpliwych sytuacjach. Wymieniliśmy poglądy i w większości się zgadzamy.

Impreza jak impreza… bla bla bla. Wiadomo co na takich się robi. Rutyna, ale nie koniecznie każda kończy się bitwą na piankę i bóg wie, czym jeszcze… W pewnym momencie stwierdziłem, że chyba nie panuję nad tłumem jednostek ludzkich w moim otoczeniu.

img img img
img img img
img img img
img img img
img img img
img img img
img img img
img    

A na końcu z Albertem całe spotkanie podsumowaliśmy tak:

Niczego nie musze udowadniać. Jestem szczęśliwym człowiekiem.

Yves Larock - Rise Up

Wniosek: Schowaj piankę przed niepowołanymi osobami.

3 komentarze

28 Wrz

Szef rządu przyjechał na ogórki do mojego kumpla

Nigdy nie przypuszczałem, że na tak małym terenie można wykonywać tak wielką produkcję

Mówił premier Jarosław Kaczyński podczas wizyty w gospodarstwie mistrzów Agroligi Anny i Stanisława Lesieniów.

Premier przyjechał specjalnie do Czajkowa w powiecie kaliskim po to, by przyjrzeć się pracy w jednym z najlepszych gospodarstw w Polsce. 60-hektarowe gospodarstwo z Czajkowa eksportuje kiszoną kapustę i ogórki do krajów nie tylko Europy, ale nawet Ameryki. Zaopatrują całe sieci supermarketów.

To jest kombinat swego rodzaju oparty o 60 hektarów. To jest wielka produkcja, a co ważne rozpoczynająca się od uprawy ziemi po wyprodukowanie gotowego produktu. Miałem okazję spróbować ogórków kiszonych i kapusty. To są rzeczy, które bardzo lubię.

Daniel Lesień można powiedzieć, że to kumpel z LO. Furorę zrobiły tytułowe ogórki i bigos którym szamał Jarosław. Wieść o odwiedzinach rozniosła się prędkością huraganu... Szczerze mówiąc nikt tego się nie spodziewał...

Ladny gest ze strony bliźniaka.

Enrique Iglesias - Be With You

10 komentarzy

27 Wrz

Koniec wakacji, początek roku akademickiego. Inauguracja

Było picie, granie i śpiewanie. Nie obyło się także bez kultowej w naszych kręgach gry Deluxe Sky Jumping zwanej popularnie „Małyszem”. Impreza zakończyła się w momencie, gdy nad głową sąsiadki przeleciała pełna puszka od piwa. Jej słowa brzmiały:

Panowie. Proszę trochę ciszej…

Po wczorajszym ma moim pięknym i młodym ciele pojawiło się kilka siniaków, obtartych kolan (mam dwa) i guzów. Jest też ból głowy. Standardowy dla takich momentów, w których zaczyna się od piwa, przez wódkę po wino. Wino, które swoją drogą rozłożyło wszystkich. Poniosło nas wczoraj do przesady jak to w reklamie Orange. To przykład jak wino uderza do głowy i włączają się w człowieku różne stany świadomości:

  • Szwędacz
  • Nadzwyczajne umiejętności wokalne
  • Nadzwyczajne umiejętności akrobatyczne
  • Szczególne zdolności taneczne
  • Wrażliwość na kobiece piękno
  • Romantyzm
  • Ponadczasowa fantazja
img img img
img    

 

Bolter - Daj Mi Tę Noc

Wniosek: Dziewczyno jak wino uderzasz do głowy…

8 komentarzy

25 Wrz

Szukam dziewczyny

Hmmm którą by tu kobiete wybrać na tą jedyną?
Są ich miliony!

33 komentarze

23 Wrz

Piwo i frytki są substytutami

Podczas rozmowy w klubie z kumplem o koleżance którą obaj znamy. Mówię:

Zaprosiłem ją kiedyś na piwo. Potem okazało się, że nie pije alkoholu. Musiałem kupić jej frytki.

Jedni się upijają. Inni jedzą frytki. Efekt jest ten sam. Miesiąc później bawiliśmy się razem na mojej studniówce.

Wniosek: Bądź kreatywnym

7 komentarzy

22 Wrz

Gang Rokitów

Jaś i Nel w moherowej puszczy...

2 komentarze

21 Wrz

Matrix istnieje i ma się dobrze

Z tym im bardziej poznaję więdzę o kulisach marketingu politycznego, marketingu sprzedażowego, reklamy, medioznastwa, psychologii, socjotechnik i te pe to idąc dalej za maksymą "wiem, że nic nie wiem" bądz coś w tym stylu (im dalej patrzysz więcej widzisz) to jakoś tak zwyczajnie utwierdzam się w przekonaniu, iż mam mały wpływ na wydarzenia dziejące się w moim otoczeniu.

Najgorsze jest uczucie manipulacji i wpisania mojej osoby w różne gierki. Czasami budzę się w Matrixie. Zyję z przekonaniem, że osoba z którą rozmawiam wcale nią nie jest. Chciałbym by to był zasrany sen. To nie możliwe.

Ktoś kiedyś powiedzial, że najlepiej żyć w takim otoczeniu, które sami kontrolujemy. W ówczesnych czasach inwigilacji i państwa policyjnego w którym rządzą zasady PiS jest to coraz trudniejsze. Zmienia się też rama kulturowa. Zmiany widoczne są gołym okiem. Kobiety przestały być zagubione, coraz częściej spotyka się te zdeterminowane, wiedzące czego chcą. Myślące, że to one mogą wybierać chociażby za nas - facetów. Gazety, magazyny, telewizja - czynniki opiniotwórcze nie bez kozery nazywają się twórcami opini publicznej. Są niczym biblia w współczesnym świecie marzeń. Dają gotowe odpowiedzi i styl życia. A chyba nie o to w tym wszystkim chodzi! Zawsze byłem przekonany, że nie polega to na tym, by żyć jak inni, lecz by nauczyć się żyć posród innych.

Taka fobia? Zawsze byłem podejrzliwy. Rzadko gadam z nieznajomymi. Co nie znaczy, że nie jestem otwarty na nowe znajomości (wręcz przeciwnie). Zaczynam wątpić w sens komunikowania czyt. zawierania znajomości w ciemno przy pomocy Gadu Gadu, Jabber'a, Skype'a (no tu to akurat jest opcja kamerki) i aplikacji www (fotka, grono).

Dlaczego Matrix w ogóle istnieje? Kto go tworzy? Jakie ma pobudki?

Zadając wciąż pytania otrzymujemy prędzej czy później jakieś odpowiedzi. Zadałem i chyba mam! Bo czasami tak jak w przyrodzie oraz matrixie (jakim jest świat ludzi) zdarzają się pewne wynaturzenia psychiczne. Wypadki natury próbujące zjebać wszystko ze swojego otoczenia (samodestrukcja?). Czasem tym czymś jestem ja, czasem ty. Działamy nieświadomie, myśląc, że to co robimy jest nie tylko dobre dla nas ale zajebiste dla innych.

Real to real. Widzę twarz i wiem z kim rozmawiam. Kevin Mitnick w "sztuce podstępu" przestrzaga przed ludzmi "bez tożsamości". Jakoś te słowa mnie tkneły. Zapadły w pamięć. Prosta zasada, a wprowadzenie jej w życie. Ba, myślenie w ten sposób to już inna bajka. Pojawia się ciekawość pt. "Kim to wynaturzenie jest". Może dystans do świata jest tym złotym środkiem wspólczesnej komunikacji?

Jak widać w dobie komunikacji elektronicznej, mobilnej i internetowej bardzo łatwo spotęgować uczucie braku zaufania. Nikt nie jest anonimowy a mimo wszystko to trwa i działa.

Trudno jest się nie zgodzić, że cały czas wpisywani jesteśmy w sytuacje wątpliwe, o zerowym poziomie zaufania. Jedyną radą jest poddać się i totalnie otworzyć na ludzi nieznanych bądz "zapiąć pod szyję" i nie reagować na "unknown users & situations"...

3 komentarze

21 Wrz

nie mów loki

21 września 2007 roku pańskiego zauważyłem podczas rozmowy z Sylwią P iż na słowo "loki" przyprawia mnie o mdłości...

I co teraz?

7 komentarzy

21 Wrz

PS. 23 jest wszędzie...

I nawet kiedy będę szedł cienistą doliną, zła się nie ulęknę bo wiem, że ty jesteś przy mnie.

Fragment psalmu 23 pochodzi z bibli tysiąclecia

Jak ja uwielbiam te teksty z napisów końcowych. Wyjaśniają wszystko.

Dodaj komentarz