Wszystkie prawdy, które wam tutaj wyłożę są bezwstydnymi kłamstwami...

21 Sie

Widok z okna "prezesa"

img

Widok z mojego biura. Śmieję się, że widok jak na prawdziwego prezesa przystało. W końcu ścisłe centrum, ściślejsze niż myślisz. Prezydent wszystkich Polaków takiego nie ma. Brakuje tylko skórzanego, odchylanego fotela. Jakoś przeżyje te 3 dni.

facebook4 komentarze

6 Sie

Koval w Skorzęcinie

W weekend znalazłem się w Skorzęcinie, znanym w Wielkopolsce, jako ośrodek sportowo-rekreacyjno-odpoczynkowy. Nie wiedząc dokładnie jak mamy trafić zostałem zobligowany do zaopatrzenia się w GPS. Wyznaczona na szybko trasa doprowadziła nas w przepiękne bezdroża Wielkopolski południowej. Piękne krajobrazy i widoki urozmaicały nam podróż po polnych drogach, które wydłużyły czas podróży, o co najmniej 60 minut. Kurz z piaskowych dróg pięknie pokrywał karoserię samochodu, a rolnicy w ciągnikach Lamborgini i Ursusach z lekko skrzywioną twarzą (w przenośni i dosłownie) wskazywali nam drogę.

img img

Docierając już na miejsce rozpoczęła się wielka biba wakacji 2007. Nie obyło się bez ekscesów (jak zwykle). Najpierw niezbyt przychylnie przywitani w domku przez "znajomych" i kolesia bez zębów.

img img

Potem Skorzęcin dla moich przyjaciół nie był zbyt przyjaźnie nastawiony. Trzeba przyznać, iż nie był to bezpieczny pobyt. Co chwile ktoś próbował, co niektórych "skroić". Niestety nie mogli wiedzieć wszystkiego - Przemo w odpowiedzi wybił kolesiowi wszystkie zęby z przodu robiąc "mostek" z łokcia, zaś Lisek i Serek próbując wyjaśnić poprzedni zatarg z kijem od szczotki w ręku zostali napadnięci przez nieprzyjaciół z Łodzi tylko za to, iż byli z Poznania. Tutaj muszę zdementować myśl, iż mi coś się stało. To nie prawda, ja grzecznie siedziałem w domku pod śpiworem i dyskutowałem o tym, jaki to Asnyk jest słaby (Liceum Ogólnokształcące w Kaliszu).

Noc spędziliśmy w aucie (bez Przemka, zaginął). Było niemiłosiernie zimno. Z otaczającym otępiałym chłodem czułem się momentami jak na Mount Evereście. Lisek, co jakiś czas próbował zniwelować zimno włączając silnik w celu wytworzenia odrobiny ciepła. Suma summarum znalazła się zimowo-jesienna kurtka w bagażniku. Istny ratunek przed zamarznięciem…

img

Potem mogło być już tylko cieplej. I tak było. Budząc się przed 10 i wychodząc z auta zostałem przywitany niezrozumiałym wzrokiem przez tubylców w klapkach i kąpielówkach. Poczułem się dość dziwnie ubrany w zimową kurtkę. Od fali gorąca dostałem coś w rodzaju policzka w twarz. Miała być to chyba informacja pt "Rozbierz się idioto i idź na plaże". No i stało się… Plaża się znalazła.

img img img

Bum - Kanikuły

facebook5 komentarzy