Wszystkie prawdy, które wam tutaj wyłożę są bezwstydnymi kłamstwami

31 Sie

Śmieszny vs Zabawny

Jaka jest różnica między śmiesznym i zabawnym?

Śmieszny jest Kaczyński, a zabawny jestem ja.

Beyonce - Deja Vu (Freemasons Remix)

21 komentarzy

31 Sie

Każda zła decyzja jest dobrą decyzją

Jak to jest, że każda decyzja podjęta przeze mnie w ostatnim czasie okazuje się być tą najlepszą ze wszystkich możliwych. Że zakupiony K750i w mniemaniu wszystkich jest zajebisty, że decyzja o sprzedaży Laptopa HP i kupna Palmtopa F&S była trafna, że kupno pączka w sklepie było wyjebane. Jak to się dzieje, że za każdym razem każda decyzja jest dobrą decyzją?

Nie widzę w tym rzeczywiście nic złego na boga, tylko zastanawia mnie mechanizm jak to działa. Skłonny jestem wysnuć taką teorię, że albo człowiek filtruje negatywne skutki podjętej decyzji, ponieważ nie chce się przyznać do błędu (o ile jakiś jest) lub taką, iż każda decyzja, jaką podejmujemy w świetle naszej rzeczywistości, jaka by nie była będzie dobra (bądź zła). Zła – zależy to tylko od naszego nastawienia. To tak samo jak wiele osób na tym pięknym świecie idąc po ulicy widzi jaka jest ona brudna, natomiast inna osoba idąc w tym samym miejscu stwierdzi, że rosną tam mega piękne i słitaśne różowiutkie i żółciutkie kwiatki.

Z drugiej jednak strony czemu często wydaje (mi) się, że wiele jednostek ludzkich podejmuje złe decyzje, które mogłyby być o wie trafniejsze. Możliwe, nie wykluczam, iż jest to w pewnym sensie mój apodyktyzm. Możliwe też, że rzeczywiście te osoby nie mają zdolności do podejmowania trafnych i mądrych decyzji. Możliwe też, że tylko wydaje się, że owa decyzja nie jest trafna TYLKO z naszej perspektywy. Z innej postawy percepcyjnej okazać się może, że to, co zrobiła (Zrobi) dana osoba jest tak naprawdę korzystne dla niej.

O trafności decyzji decyduje na pewno stan w jakim aktualnie znajduje się człowiek, jaką posiada wiedze odnośnie danej sytuacji, czy działa w warunkach ryzyka, pewności bądź niepewności, czy robi to dla siebie bądź z rzekomo altruistycznych (?) pobudek, oraz to czy zakłada optymistyczny (pesymistyczny) wariant. Ale jaka by nie była ta decyzja uważam w mojej ocenie, że dana osoba podejmując ja kieruje się głównie swoim dobrem i jeżeli zakłada optymistyczny wariant rozegrania, strategii i taktyki to zawsze będzie to dla niej dobra decyzja. Z doświadczenia wiem również, że bardzo duże znaczenie oprócz optymizmu ma także konsekwencja w realizowaniu danego celu. Bo co z tego, że o czymś zadecydujemy, że zrobimy tak a nie inaczej, jak zaraz będziemy narzekać na to, że jednak to się nie uda, że to jest mniej korzystne i po prostu w danym momencie zmienimy opcję wyboru na inną. Wiele osób z obserwacji zauważam popełnia ten wyk urwisty błąd, który daje tam mało fun i happy. Chociażby wiara w hipermarketach w piątkowe popołudnie. Wiadomo, że tworzą się wtedy ogromne kolejki, konsumenci kupują wuchtę produktów (rowery, rolki, jajka piwo i wódkę) i stoją. Po pięciu minutach oczekiwania stwierdzają według jednego z praw Murphiego, że „kolejka obok posuwa się szybciej” i zaczynają zmieniać wcześniej podjętą decyzję. Sa niekonsekwentni. Biegną z całym wózkiem załadowanym po brzegi, mężem obok i dzieckiem na rękach do sąsiedniej kasy bo wydaje im się, że tam będzie szybciej… Życzę powodzenia!

Akcent - Dziewczyna Z Klubu Disco

Btw. Dziś Blog’s Day a więc według corocznej tradycji wymieniam 5 blogasków, które lubię, kogo ominąłem przepraszam. To tylko 5 a nie 100…

- Łukasz.com - świetne miejsca I zdjęcia. Blog, właściwie Photoblog prowadzony z rozsądkiem.

- KKK Jog - wpisy pełne ironii I trafne względem mojego światopoglądu.

- Kasiula – Po prostu „to mnie wkurwia!” i to lubię. Ostro i bez ogródek.

- Radmen - Zawsze coś ciekawego I na czasie.

- Yazhubal - Islandia wita. Czytam za fajne opisy jakże nieznanego przeze mnie kraju i wyspy.

10 komentarzy

30 Sie

Kaczmarek: Jadę do was w obcisłych porach, zrobię wam wszystkim Tora Tora

Tak patrzę sobie na moje umorusane stópki od węgla, oglądam TVN24 a w tle z innego pokoju słyszę „Dyskoteka Gra” zespołu Akurat. Na LCD TV u dołu pojawia się czerwony pasek z informacją ze policyjne państwo zatrzymało 3 niewinnych obywateli naszego pięknego kraju, którzy ośmielili podnieść swoją chudziutką rękę na tłustą i pełną pychy władzę, a ta władza teraz próbuje im tę rękę siekierką odrąbać.

Nie przypadkiem startuje też nowa seria Big Brothera. I nie przypadkiem wszyscy nagle zaczęli czytać książki Orwella w tym między innymi „Rok 1984”. Jedno i drugie ma element wspólny. Otóż chodzi tu dokładnie „Big Brother watching you”. I tak w rzeczywistości jest. Media i rząd patrzy na wszystko (pluskwy… może niedługo karaluchy zwerbują). Zdziwiło mnie, że TVN posiada nagrania z zatrzymania Kaczmarka zarejestrowane przez samego reżysera Latkowskiego. Dziwi również fakt, że nikt nie zdobył się na gest by poświęcić swoją osobę w imię IV RP tak jak zrobiła to Basia Blida, była posłanka SLD.

I co teraz będzie z perspektywy młodego obywatela? Otóż wielkiej wszech niedyskretnej trójcy zamknie się usta w areszcie. Spokojnie zbierze się dowody na ich winność, osądzi przed niezawisłym sądem, a oni sami staną razem w jednym rzędzie z panią Basią, jako ikony nowych praworządnych rządów rządu Jarosława i jego Brata, który lubi koty i nie przywiązuje wagi do ubioru.

I tak mnie tylko na sam kuniec nachodzi myśl – CO Z TEGO? Co z tego, że tak jest? Jest temat, media mogą sobie pospekulować (jak ja tutaj), zapełnia się czas antenowy. Kolejny dzień z głowy i jakoś to będzie. Przypomina mi się scenka z filmu, gdy żona kolesia ględzi jak najęta. On przerywa jej w słowotoku i mówi „oj przepraszam cię kochanie, że przerwę”. Odwraca się o 180 stopni i mówi do kogoś innego „piękna dziś pogoda”. Świetna ironia i czekam tylko na ten moment, gdy tak się stanie w polskiej polityce, gdy ktoś odważy się odwrócić i powiedzieć, że mamy piękną pogodę. Że ma to wszystko głęboko w dupie tak jak część ludzi w tym kraju. Bo wydawać się może, że nikt już tego chaosu nie rozumie. Jestem bystrym człowiekiem, ale zgubiłem się w tym wszystkim jakiś tydzień temu. Może Gazeta Wyborcza, Rzeczpospolita bądź mój ulubiony Fakt wyda jakieś streszczenie lektury, jaką zaserwowały nam media. Powoli doznaję mimowolnego wrażenia, iż przestaje wiedzieć jak się sam nazywam (dop. aczkolwiek minister Ziobro wczoraj kilka krotnie o tym przypomniał jak brzmi najpopularniejsze nazwisko w tym kraju).

W pewnym stopniu w ten sposób (olewczy) zachowuje się Platforma Obywatelska, mająca przynajmniej w mediach dystans do tego wszystkiego, co sie dzieje. Przeciwieństwio to uwikłane w sytuację takie partie jak Samoobrona, PiS i LPR oraz zawsze schizujący się partyjniacy z SLD, którzy grożą i wymachują kijkiem jak babcia na dzieci kradnące redyskę z jej pola.
Bez błazeństwa i kretyństwa proszę!

Wniosek: Polityka IV RP nie ma realnego wpływu, na jakość życia.

9 komentarzy

29 Sie

2 tony węgla

Dobra idę wrzucać 2 tony węgla do piwnicy ciężko wykopanego przez górników na śląsku, którego wydobycie sponsoruje polski rząd i każdy polski podatnik.

Trzeba się zaopatrzyć, chociażby dlatego, że już teraz pod koniec sierpnia huczą i grzmią głosy o tym jak zbliża się wio.. znaczy jesień a po niej (każde dziecko w przedszkolu i każdy bobas poczęty z dziewiczego łona matki wie) że jest zima.

Więc do pracy rodacy... Górnicy i Ślązoki chcą tyż żreć (kurw.. jak to się pisze?) basta i tej...

11 komentarzy

27 Sie

Negocjacje z Erą zakończone sukcesem

Pasujemy do siebie jak 2 klocki Lego.

Pozornie zajebiście, bo coś pasuje do czegoś drugiego. Tak jak mój słitaśny telefonik do mojej dłoni.

Zagłębiając się głębiej w tę alegorię dojść można do wniosku, że te 2 klocki pasują do siebie jak każdy klocek Lego do drugiego. Oznacza to, że idąc do salonu Ery z wielkim uśmiechem na twarzy, z przekonaniem, że wynegocjowałem zajefajne warunki przedłużenia umowy, że mam coś lepszego niż większość bydła, że mam niestandardowy plan abonamentu, że mam 45% zniżki na abonament, że mam 3 pakiety w cenie 45 peelenów i 1200 dodatkowych minut to w salonie firmowym zmieniłem zdanie i stwierdziłem, że K750i będzie lepiej leżał w mej dłoni niż jakaś tam Nokia. I stało się - siedzę (leżę/klękam) z moim słitaśnym różowiutkim telefonikiem prosto z Chin i wiem, że pasuje do mnie jak klocek lego z Finlandii...

Wniosek: Przekonania dobra rzecz, można je tak łatwo zmieniać.

Btw. I dostałem za 5 zł starter Tak Taka o wartości 20zł. Zaskoczyli mnie.

26 komentarzy

26 Sie

Facet na wieczorze panieńskim. Było..

Tego jeszcze nie było. Z Rychem odwiedziliśmy sobie klub Tuba. Dojazd nie powiem, na pewno nie był banalny. Przez pomyłkę pojechaliśmy innym tramwajem, który wywiózł nas z powrotem pod moje mieszkanie. Potem już było szczęśliwie – wyczuty grill z odległości 200m, 15 PLN za wejście i można było ruszyć na podbój parkietu.

W momencie, gdy Adam królował na floorze R’n’B, a że „król może być tylko jeden” (Sobieski Vodka Adds) uderzyłem na dolny parkiet „techno – dens”. No i się zaczęło. Powtórzę się – TEGO JESZCZE NIE BYŁO. Uwagę części osób przykuwały dziewczyny z wieczoru panieńskiego (31 września ślub). Nie mogłem uderzyć z pustymi rękoma i samemu. Szybka wizyta w barze po drinka. Potem szybka akcja kołowania kogoś, z kim mógłbym wbić na parkiet pod pretekstem dobrej zabawy. Padło na jakiegoś kolesia o ksywce „Czechu”. Niestety facet wymiękł po 5 min i zostałem sam. Może i dobrze, bo de facto skończyło się na tym, iż tańczyłem w kulminacyjnym momencie z 9 dziewczynami na raz.

I jedyne, co mi przychodzi do głowy day after party to to, że wyglądało to mniej więcej w mojej ocenie jak w drugiej części filmu Loverboya z jego „ponownych narodzin”. I morał z całej imprezy jest taki by czerpać z życia całymi garściami, ponieważ nigdy nie wiesz, co cię spotka za miesiąc, tydzień, 5 minut. Wykorzystać każdą chwile, każdy moment życia w 100% i robić to tak by niczego nie żałować według myśli przewodniej Horacego.

DJ Tonka – She knows you

Wniosek: Carpe diem

Teraz czekam na fotki…

7 komentarzy

25 Sie

I'm so romantic

A weź mnie nawet nie wkurw*aj!

To treść sms’a automatycznie wygenerowanego przez moją mądrą głowę do pewnej damy, która postanowiła mnie wystawić… wystawić, tylko pytanie, na co? Jeszcze tego nie wiem. Się dowiem. Tak czy siak, kilka alternatyw jeszcze jest, a na darmo przecież do Poznania nie przyjechałem, bo to, co jeszcze trwa (weekend w Poznaniu) nie znaczy, że jest już skończone.

Zresztą reklama tego pięknego miasta brzmi „Poznań – tu warto żyć”. No warto, więc na pierwszy rzut beretem idą poznańscy znajomi z Francji (jak na ironię francuskie przywiezione wino czeka na „rozkorkowanie”).

Wniosek: Zawsze posiadaj alternatywę.

7 komentarzy

25 Sie

sen spełniające proroctwo

Sniły się Miss World 2007 jadące ulicami Poznania. Były takie mhmmm... Ciekawe kiedy wjadą do mnie na Przemysłową?

51 komentarzy

24 Sie

Koniec!!!!!

Właśnie na rynku rozbrzmiewa hymn miasta Kalisza, to znak, że za 3 godziny kończy się mój staż w banku. To chyba jeden z ważniejszych dni tych wakacji i jakże szczęśliwy. W końcu będę mógł odetchnąć, nabrać powietrza w usta i zrobić hyperwentylację. Wyśpię się. Ale to dopiero w poniedziałek.

Dziś zagadałem z szefową, by puściła mnie godzinę wcześniej. Autobus na dworcu czeka o 16. Kierunek Poznań. Do niedzieli. Na koncert z Florentyną (piątek), potem … się okaże.

Od poniedziałku mam zaplanowana wizytę kontrolną u dentysty (trzeba się wziąć za siebie), potem kilka dni poleżę do „góry dupą” a potem… a potem to … no właśnie co?

Nikt tego nie wie.

Btw. Dodam, że staż w banku to pierwsza moja praca tak na poważnie, więc wypadałoby się już nie cofać na jakieś "stanowisko" typu kasjer w Tesco lub zmywak w MC.

3 komentarze

24 Sie

Ateizm w moim mniemaniu

No i oto tym sposobem uległes w poczuciu winy… ja tam się tego nie wstydzę. wręcz jestem dumny nie ulegając jakiejś tam manipulacji i czegoś tam w rodzaju „inni grają w pokemony to ja też będe grał”... i nie doszukiwał bym sie tu żadnej mody czy (...) to jest tak jak ze sraniem, jeden wali rzadką inny twardą. Czy ateizm to rzadka czy twarda – niech oceni każdy.

Chyba mi to wyszło. Czuje się taki dumny

2 komentarze