BIO
Jestem poszukiwaczem prawdy. Spaceruję tam i z powrotem i poszukuję prawdziwej prawdy. Kontempluję życie. Fotografuję. Podróżuje. Zadaję pytania. Robię to co lubię i jestem wolnym człowiekiem.

Wszystkie prawdy, które wam tutaj wyłożę, są bezwstydnymi kłamstwami.

Bardo

Dziś w drodze między budynkami uczelni zrobiłem człowiekowi wykład o bardo – stanie w buddyzmie porównywalnym do kontaktu z bogiem w katolicyzmie, coś w rodzaju efektu, podczas którego osoba zapadająca w śmierć kliniczną doznaje iluzji i widzi słynny tunel z białym światłem. Jest to niewątpliwie bardzo intrygująca cecha tradycji tybetańskiego buddyzmu, w którym przeświadczenie o możliwości odrodzenia się i świadomego przeżywania stanu bardo, pomiędzy życiem a śmiercią, jest powszechnie akceptowane. Przeżycia, które ludzie opisują, jako buddyjskie bardo to nic innego jak według nich spotkania ze zmarłymi, pogawędka z Jezusem, interpretowane, jako ujrzenie św. Piotra tudzież u Indian z Królem umarłych.

Książki Raymonda ­Moody’ego wiernie oddają stany, jakich można doznać podczas przykładowej śmierci klinicznej, najbardziej znana to „Życie po życiu”. Sam Moody nauczył wywoływać sztucznie u siebie w umyśle takie stany, aby wejść w buddyjskie bardo (wpatrywanie się w kryształowe kule bądź lustra). Dziś wiadomo, że w starożytnej Grecji znano takowe metody wchodzenia w stany trance a spowodowane są one ekstremalnym stresem, jakiego doznaje nasz mózg. Dowodzi to tylko tego, że rzeczą prawdopodobną jest opisywane przez Tybetańczyków owe bardo, które jest wynikiem ich kulturowej ramy warunkującej takową interpretację.

Aerosmith – I Don’t Want To Miss A Thing

W każdym razie zaciekawienie ludzi, gdy to opowiadałem sięgnęło zenitu i to fajne uczucie, gdy się produkujesz a ludzie cię słuchają. Bo to jest tak, że jednym z powodów szczęścia jest danie ludziom możliwości nauczenia się czegoś nowego. Zdobycia wiedzy, o której wcześniej nie wiedzieli…

2 komentarze

  1. Ty się chyba tego na tej jodze nauczyłeś 😛
    na o2 jest artykuł o religiach wschodu, czemu one nam tak szybko do gustu przypadaja (wiem wiekszosc artykulów tam dot. seksu, a reszta to dno, ale niekiedy trafiaja sie ciekawe, podobnie jak to jest w Fakcie, choć ten arytukuł ocenił bym na 7/10)
    Co do Buddyzmu, to jest on raczej filozofia niż religia

  2. @alvarus w tym rzecz że buddyzm od innych religii rózni się tym że ma podstawy naukowe…zreszta to sztuka życia i postrzegania świata. ja wcale tego nie wyznaje i tez błędnie łączysz to z jogą. po prostu jest w tym coś egzotycznego i zdobywanie wiedzy na ten temat z połączeniem z nauką daje pewne informacje które tłumaczy pewne procesy myślowe zachodzące w mózgu… aaa co do artykułów to piszą je pewnie ci co gówno wiedzą, uznają buddyzm za coś zupełnie innego niż to co mamy w europie a chociazby to bardo, u nich tak się nazywa a u nas to spotkanie z bogiem, z taką róznicą że oni to pojęcie znali i stosowali w praktyce iles set lat temu

Skomentuj.