Reanimacja na klatce
Dziś byłem świadkiem reanimacji sąsiadki (kogoś z klatki, bo jej wcześniej nie widziałem) piętro niżej, pode mną. Natknąłem się na całą sytuację w momencie, gdy zbiegałem po schodach, w pośpiechu na wykłady z Finansów przedsiębiorstw i odmiany Kognitywistyki. Oczywiście przejść nie dało rady legalnie po schodach więc musiał nastąpić proces tak zwanego szwędania po strychach, żeby w ogóle wydostać się z budynku (przynajmniej zwiedziłem tajne przejścia niczym w jakimś zamku).
Co się stało z sąsiadką dalej nie wiem, ale wiem to, że trochę głupio to musiało wyglądać, bo pewnie wołała pomocy itp, a u mnie jak zwykle muzyka podgłoszona na tyle, co dała fabryka i nawet karetki jadącej nie słyszałem. No cóż. Realia mieszkania w dużej „metropolii” jaką jest Poznań, w której życie toczy się każdego swoim tempem, każdy goni za swoimi sprawami, nie bacząc na problemy innych…
Btw. Na zajęcia się na szczęście nie spóźniłem…
Trackbacki:
Brak Trackbacków.
Tagi: blok mieszkalny, blokowisko, emergency, heart attack, hospital, karetka, klatka, medicines, pierwsza pomoc, poznań, reanimacja, szpital, wylew, wypadek, zawał serca,
Wpisy możesz także czytać przy użyciu technologii RSS subskrybując wybrany kanał.
Publikowane komentarze są wyłącznie opiniami użytkowników mojego bloga i ich własnością. Nie odpowiadam za czyjeś myśli i opinie. Istnieje możliwość formatowania komentarzy przy użyciu Textile
Komentarze:
Jeszcze nie ma żadnych komentarzy. Twój może być pierwszy.

