Był długi, potem krótki weekend a tera bydzie poniedziałek... Kilka wniosków życiowych jak nie postępować na przyszłość
No, więc tak. Na początku pragnę wszystkich poinformować, że ZMARTCHWYWSTAŁEM i mam się dobrze. Podobno były jakieś opisy na GG w stylu co się dzieje z tym Kovalem? A więc informuję, że żyję. A żyję dobrze, pełnią sił. Był to jeden ze wspanialszych weekendów majowych mojego życia. Jakże kontrastowy. Mam naprawdę bardzo wiele do napisania. Gdzie byłem, co robiłem… baaaardzo wiele. Nie zdajesz sobie nawet sprawy jak dużo. Coś czuję, że chyba nie napiszę wszystkiego z tego względu, iż po prostu jest tego za dużo.
A więc po kolei. Jeżeli śledzisz mojego Jogga to zapewnie wiesz, że umarłem 30 kwietnia, w przeddzień Maja. Umarłem, dlatego, iż moja śmierć miała symbolizować czekanie. Czekanie, którego się doczekałem w przewidywany sposób. No prawie. Wszystko zakończyło się nie do końca po myśli, ale też nie z wielkim zaskoczeniem. Zabrzmi to jak samochwalstwo, ale powiem jak dobry dziadek „Mogłem się tego spodziewać”.
W międzyczasie, gdy „czekałem” wybrałem się do Lubinia. Trasy zbytnio nie znałem, a więc wyznaczyłem ją poprzez GPSa, którego to też zabrałem w trasę. Wszystko pięknie, jedziemy, dojeżdżamy do bodaj do Wołowa i co? Stoi Policja, kieruje objazd (myślę – ohooo wypadek). Spoko GPS zmienił trasę i jedziemy dalej. Mija 5, 10, 20 km… Krążymy sprawnie po jakiś wsiach, w pewnym momencie widzę jakieś bocznice kolejowe ułożone w kółko, coś w rodzaju toru wyścigowego dla pociągów. Chwilę później straciłem zasięg, a w następnej chwili GPS nakazał mi skręcić w lewo. A więc skręciłem z pewnym zaufaniem. Drogę pokazał, jako lokalną, jedziemy kilometr tą trasą i nagle zonk, kończy się asfalt, zaczyna polna droga. Myślę – no nic, zaraz będzie główna. Jedziemy dalej, zaczyna się las. W pewnym momencie okazało się, że jedziemy przez ten las, po wertepach na Hamera z 10km. Po 11km zza zakrętu wylania się piękna asfaltowa droga, jakieś skrzyżowanie. W tym momencie GPS każe skręcać w lewo, ale przecież stamtąd przyjechaliśmy. Totalny bezsens. Stoimy z 10min i się kłócimy o kierunek jazdy. W końcu pojawili się jacyś ludzie (rowerzyści). Kazali skręcić w zupełnie inną stronę, w stronę której nie braliśmy w ogóle pod uwagę. Dalsza część trasy była nudna i nie warto ściemniać o niej.
Kolejną atrakcją długiego 9 dniowego weekendu był wypad z Maćkiem na bilard. W końcu sobie pograłem tak jak bym chciał. Fakt faktem, że przegrałem (haha nie powiem do ilu), to w dodatku okazało się, że moim przekleństwem stała się bila numer 8, zwana potocznie „Czarna śmierć”. Wpadła mi 4 razy, w momencie, gdy miałem wyczyszczony niemal cały stół ze swoich bil. Ale jak to się mówi „nieszczęścia chodzą parami”.
Wtedy to Maciek przypomniał mi jedno z naszych powiedzonek. Zauważył sprawnie, że znów zaczęło się ono sprawdzać. „Bo w życiu najważniejsze są koksy”. Tak dokładnie, stwierdzam, że jest to w zupełności prawda wszystkich prawd, niemal jak powiedzenia greckich filozofów w stylu „Myślę, więc jestem”. A wszystko przez problemy z kobietami. Bo wiesz jak to jest, często ludzi kopie w głowach i szukają szczęścia w świecie! A dokładnie 500 km od swojego miejsca zamieszkania. Tego się zawsze obawiałem i obawiać się będę. Ktoś kiedyś masakrycznie mądry powiedział „Najbardziej niepokoją nas ci, którzy stoją na zewnątrz i zaglądają do środka. Ci, których nigdy nie poznamy”. Resztę dopowiedz sobie sam. Czasem tez ludzi nie poznajemy, gdy wracają z podróży i nie chodzi tu o to, że zmieniają się na twarzy, ale wewnętrznie. Widocznie tak jest i dostrzegamy różnice z niedostatecznego przywiązania do nich. W pewnym momencie możemy zastanawiać się do woli, czy to ta sama kobieta, która wypłakiwała się przy tobie w rękaw?
Niestety muszę się przyznać do jednej rzeczy: Gdy ukłonisz się na lewo to ci z prawej się do dupy dobiorą! Niestety nie mam oczu dookoła głowy, a by mi się przydały. No, ale cóż nie wszyscy są tacy jak ja i pewnie, co 5 minut zastanawiają się „Ludzie kurwa… co by tu jeszcze spierdolić?”. A do spierdolenia było wiele, to, co zostało jest moje. A to, co było już chyba nie.
I muszę przyznać jedno: wielu rzeczy z głowy ludziom nie wybijesz, to się po prostu ma, tak samo jak bycie Włochem… lub przystojniakiem. Głupoty, nieracjonalnego myślenia, braku zdolności ocenienia sytuacji, braku taktu, braku klasy, braku… (można by wymieniać w nieskończoność) nie da się wybić ludziom, nie ważne jak by się miało starać. Mogę stanąć na głowie a tego nie zrobię. Więc pozostaje mi zmieniać inne rzeczy i żyć dalej, bo moje życie jest piękne. Bo adrenalina jest piękna i mój świat jest piękny.
I jeżeli jesteś tą, która zainspirowała ten wpis to nie siedź na fotelu z wielką dumą i podniesionym czołem, bo nie ma naprawdę niczego gorszego niż zakochać się w kolesiu, który mieszka 500 km od ciebie, tak daleko, że nawet, gdy krzykniesz z całych sił to on cię nie usłyszy. Cieszę się, że otrzymujesz wsparcie, wspomnienia, a przede wszystkim poczucie bezpieczeństwa i miłość. Cieszę się ze są ludzie bez absolutnych wad, którzy sprawiają, że inni czują się tak jak powinni się czuć, dla których warto poświęcić ideały, a co gorsza uczucia innych… Ludzie a szczególnie kobiety potrafią podejmować decyzje same, bez konsultacji, z czysto egoistycznych pobudek. Nie ma co się dziwić i mnie to nie dziwi, w końcu oglądałem „Testosteron”!
♫ Budka Suflera - Sen o Dolinie
Wniosek: W pełni życia, szczęścia i ekstrawagancji…
I teraz się położę, napije zimnego piwa i ładnie uśmiechnę do mojego boga…
Trackbacki:
Brak Trackbacków.
Tagi: amnesia, bilard, dobre rady, dupa, gps, kalisz, kocham go, laska, lubiń, miłość, n560, nawigacja, poznań, rada, rady, rozterki miłosne, snooker, weekend, wielkopolska, wujek dobra rada, życiowe rady,
Wpisy możesz także czytać przy użyciu technologii RSS subskrybując wybrany kanał.
Publikowane komentarze są wyłącznie opiniami użytkowników mojego bloga i ich własnością. Nie odpowiadam za czyjeś myśli i opinie. Istnieje możliwość formatowania komentarzy przy użyciu Textile
Komentarze:
radmen | 6 Maj 07, 22:32:37
kurna, chetnie bym poczytal, ale wiesz.. maturka jutro ;]
Koval | 6 Maj 07, 22:33:11
to jutro przeczytasz Radmen
radmen | 6 Maj 07, 22:33:22
no ba ;]
gorek3 | 6 Maj 07, 22:38:47
Wpis – mistrzostwo… Ktoś, kto Cie do takiego wpisu nastroił, kto był powodem tego wpisu, albo coś, co było tego powodem, musiało być niezłe… Dlaczego na sam koniec tego weekendu wszystkich bierze na filozofie
tak btw. Cieszę się, że powstałeś z martwych :-)
Koval | 6 Maj 07, 22:45:04
@gorek3 jedna taka,,, mógłbym zaspiewać tak jak to śpiewał Cugowski „W życiu znowu mi nie wyszło” ale nie zaśpiewam z pewnego powodu, bo świat sie przez to nie zawalił
gorek3 | 6 Maj 07, 22:47:02
Może zaśpiewamy razem
Jak miałbym to śpiewać, musiałbym śpiewać często… A w moim wykonaniu nie byłoby to najlepsze dla innych, dlatego biorąc przykład z Ciebie, też nie zaśpiewam…
Koval | 6 Maj 07, 22:48:20
@gorek3 trzebaby się zastanowić czy warto się przejmowąć w ogóle takimi rzeczami
gorek3 | 6 Maj 07, 22:51:14
I tutaj należy się zastanowić nad odległością. „Tak daleko, że nawet, gdy krzykniesz z całych sił to on cię nie usłyszy”... A Jeśli usłyszy? A jeśli to nie jest, tak jak w twoim przypadku jeden wyjazd? Jedna chwila
Ale idziemy dalej…
lemiel | 6 Maj 07, 23:14:56
Znaczy Ona nie warta tej odległości
(Po Testosteronie pytanie brutalnie wprost.)
Koval | 6 Maj 07, 23:16:28
hehe Lemiel od niej mnie dzieli kilka przystanków… to ten ktoś
Koval | 6 Maj 07, 23:19:20
@gorek3 czekaj czekaj… jaki wyjazd
ja z nia mieszkam w jednym mieście. to ona ma jakiegoś kolesia w krakowie :>
Kasiula | 6 Maj 07, 23:19:26
Koval.. ja zawsze byłam fanką Twojego joggera, dzisiaj jeszcze bardziej się w tym wszystkim utwierdziłam, że nią jestem..
Cóż moge rzecz.. „..boisz sie uwierzyć, że istnieje jeszcze taki Ktoś, kto powie, że pomoże, a nóż wepchnie Ci gdy nagle spuścisz wzrok..”. Niestety świat dzisiaj nie nadąża za ludźmi, ludzie za światem.. A z kobietami to wiesz.. „..bo z dziewczynami nigdy nie wie, oj nie wie się, czy dobrze jest, czy może jest już źle..” Generalnie to niech nam wszsytko zwisa, dynda i powiewa, a wszystkim wrednym i niezdecydowanym babom mówimy stanowcze i zdecydowane NIE
Koval | 6 Maj 07, 23:22:04
i to powiedziała Kasiula najprawdziwsza Kobieta
jestem pod wrażeniem…

Kasiula | 6 Maj 07, 23:22:53
Koval
a czemu tak uważasz
I proszę bez komplementów .. prawdziwa kobieta ich nie lubi :P
Koval | 6 Maj 07, 23:24:42
wszystkie je lubicie
Zadko a raczej nigdy się nie zdarza by kobieta popierała myśl samczą a nie suczą... no ale widocznie jesteś tym typem płci pięknej która lubi towarzystwo mężczyzn aniżeli kobiet 
lemiel | 6 Maj 07, 23:25:27
Znaczy nie było napisane wystarczająco wyraźnie lub za mało czytam między wierszami. A komentarz wiele wyjaśnia.
Do kolegi przyjechała dziewczyna z okolic Krakowa, poznana dwa miesiące wcześniej, po roku wyprowadzili się do osobnego mieszkania, po kolejnym roku ślub. I wrócili w okolice Krakowa. Trochę im zazdroszczę. Ale Ona była zdecydowana, a On nie miał głupich obaw (chyba — jej jestem bardziej pewny niż jego, dziwne).
Kasiula | 6 Maj 07, 23:25:41
Koval .. nie znosze towarzystwa kobiet, są obłudne, fałszywe i potarfia się przechwalać godzinami .. bleee
Koval | 6 Maj 07, 23:30:59
@lemiel a więc byli i są blisko siebie… wiesz to też może być głupia wymówka… nie chce tego roztrząsać, myślę ze są przyjemniejsze rzeczy… aczkolwiek nie widze nigdy sensu związków na odległość. tym co opisujesz się udało bo ktoś wybrał, kto będzie bliżej kogo…
@kasiula ja nie ukrywam ze mam negatywny stosunek do dziewuch no ale też nie ma co się oszukiwać bez nich świat był by bez sensu
70 rzeczy jakie powinna umieć kobieta
69 i gotowanie 
Kasiula | 6 Maj 07, 23:32:31
Koval, ale mnie chyba lubisz troche
No i widzisz .. 90% kobiet nie znosi 69 ..

Koval | 6 Maj 07, 23:33:21
@kasiula znasz odpowiedz… nie kokietuj hehe
Kasiula | 6 Maj 07, 23:34:02
Koval .. znasz
ponoć takich jak ja to ze świeczką :P LOL 
Koval | 6 Maj 07, 23:35:45
@kasiula chyba tak… przynajmniej takie wrażenie sprawiasz… ale ze mną trudno wytrzymyać. przykład: 2 laski wykończone w ciagu miesiąca
Kasia | 6 Maj 07, 23:36:40
ale obie nie były Twoje…?
;0
Kasiula | 6 Maj 07, 23:37:27
Koval, okej może, ale wina nigdy nie lezy po jednej stronie.. więc se nie wmawiaj.. poza tym, ja juz z Tobą 10 minut przez telefon gadałam i wybacz, ale to ze mną było ciężko wytrzymać raczej 
Koval | 6 Maj 07, 23:37:43
@kasia jasne ze były moje… fakt ze ta ostatnia tydzien ale ale… ale była… haha
Koval | 6 Maj 07, 23:38:47
@kasiula to widzisz byśmy uderzyli ze zdwojoną siłą haha
lemiel | 6 Maj 07, 23:39:18
Uderzcie w siebie. Może akurat
Kasiula | 6 Maj 07, 23:39:30
Koval jak sie kiedyś spotkamy przy piwie, a się spotkamy to może być ciężko :P
Kasiula | 6 Maj 07, 23:39:55
lemiel tylko czym

Kasia | 6 Maj 07, 23:40:29
koval, na szczecie nie zlapales mojego brzydkiego dowcipu – wybacz;)
Kasiula | 6 Maj 07, 23:41:27
Koval eee .. przewieziesz mnie swoją furą (której nie masz :P) powiesz mi .. no dawaj bejbe :P i będzie fajowo

Kasiula | 6 Maj 07, 23:41:56
Aaaa Koval i powiesz mi : „Jesteś szalona :P”
Koval | 6 Maj 07, 23:42:54
@kasiula no pewnie… baaa fure wezmę od ojca. :P
JESTEś SZALONA 
Kasiula | 6 Maj 07, 23:43:46
Koval.. a jaki samochód ma Twój tata
:P
Koval | 6 Maj 07, 23:46:56
ford… to nie jest golf ani bmw
Kasiula | 6 Maj 07, 23:47:51
Koval ta.. ford gówno wort a fiat jego brat :D nie martw siem .. Fordem też się można przejechać 
lemiel | 6 Maj 07, 23:48:08
Ale może pod sufitem nad miejscem pasażera jest przyklejona blond peruka? Albo przyczepiana rzepem
Koval | 6 Maj 07, 23:49:09
nie zabijajcie mnie proszę :>
Tinuś | 7 Maj 07, 14:06:57
Moje szczęście mnie indywidualnie znalazło kilka miesięcy temu.. nawet 500km stąd.. mogę nawet zaszeptać i wiem że mnie usłyszy. 500km.. owszem boli.. ale nie rozum wybiera.. powiedziałeś że mam słuchać serca.. posłuchałam. Szybko mnie wymazałeś ze swojego życia.. jestem pod wrażeniem.
Koval | 7 Maj 07, 16:37:03
tak to jest gdy myśli się o szklanych domach, wtedy wszystko jest takie łatwe… zobaczysz za miesiąc, kwartał, rok może dwa, a może tydzień... zmienisz zdanie i sobie uświadomisz że nie potrzebnie traciłaś czas
a co do reszty to nie lubie psuć sobie głowy niepewnymi rzeczami bo goniąc za tym co niepewne tracisz to co pewne… a w obecnej sytuacji nie jest to na pewno pewne… 
Opolanka | 7 Maj 07, 20:05:06
hmmmm …MIŁOŚĆ NA ODLEGŁOŚĆ – OPTYMIZM SERCA... ciężki kawałek chleba jak to mówią. Serce nie sluga, a fakty takie ze 80% takich zwiazków kończy się kleską i zszarpanymi nerwami.Dużo mocnych nerw zyczę którzy sie decyduja na taki krok, ale moze kto wie, zycie przeciez i tak pokaze swoje.
Wiedza to Doświadczenie | 7 Maj 07, 20:17:31
Taka milość to szczescie gdy jest sie razem, a lzy gdy dzieli odleglosc, i teraz prosty szybki rachunek w glowie: ile % czasu spedza sie razem, a ile osobno. Gwarantowany wynik ujemny ;/
Marcia;) | 7 Maj 07, 23:42:32
A ja, niestety, właśnie wpadłam kolejny raz w pułapkę takiego romansu na odległość... Tylko cholera, gdzie Poznań, a gdzie Katowice;/?
Podobno człowiek uczy się na błędach. Ja widać jestem oporna na takie lekcje
, bo juz raz coś podobnego przerabiałam. Taka „bliskość” na odległość i tęsknota, która musi pokonać 500km też ma swoje uroki. Ale bilans zysków i strat wypada, przynajmniej póki co, niestety na minus…:(
Marcia;) | 7 Maj 07, 23:46:57
A jednak dalej to ciągnę...
. Kobiety to jednak głupie istoty


