Gdzie ta przedsiębiorczość, gdzie tamten świat
Wysyłając dziś paczkę klientowi z Allegro słyszę rozmowę telefoniczną babeczki z jakąś inną (przez komórkę)
Słuchaj. Na ryneczku kupiłam to za 5, 10 PLN a nie tak jak w sklepie było po 6 PLN. Normalnie mówię ci taka okazja…
I wnioskuję, że ludzie są po prostu dziwni w niektórych sytuacjach. Co dziwnego w tym? Otóż to, że minuta połączenia (średnio) to okolice 60-70 groszy. Biorąc pod uwagę, że rozmawiały przez 1 minutę to zapłaciła minimum 60 groszy: 5, 10 + 0, 60 = 5, 70 PLN. Swoim postępowaniem zarobiła w ten sposób 30 groszy, ale kobiecina nadal żyje w nieświadomości, że zrobiła zajebisty interes. No cóż – są różni ludzie. Ja się nie rozbijam o głupie grosze w przypadku, gdy kupuje małe ilości. W przypadku znaczących odchyleń cenowych – czemu nie, warto rozejrzeć się w poszukiwaniu lepszych ofert.
♫ Solu Music Feat. Kimberley - Fade (Solid State Acoustic Mix)
Wniosek: Zero przedsiębiorczości.
Trackbacki:
Brak Trackbacków.
Tagi: cell, ceny, ekonomia, era, gsm, idea, mobile, mobile phone, odchylenie cen ewidencyjnych, orange, phone, play, play mobile, plus gsm, polityka cenowa, przedsiębiorczość, rachunkowość, rozmowa telefoniczna,
Publikowane komentarze są wyłącznie opiniami użytkowników mojego bloga i ich własnością. Nie odpowiadam za czyjeś myśli i opinie.
Komentarze:
RioT | 29 Mar 2007
Dlatego nie latam po całym mieście w poszukiwaniu tańszego o 10 groszy sera, czy też tańszej wody mineralnej, szynki etc. Wszystko kupuje w Tesco – bo czas ma jak najbardziej swoją cenę.
Co innego było jeśli chodziło o TV, tu różnica wynosiła ponad 400 zł – i czekanie się opłaciło ;)
flegmatyk | 29 Mar 2007
Inna kwestia – pewnie ma mnóstwo darmowych minut. Ja po przedłużeniu umowy w Orange dostałem 50zł za free w sieci – nie ma szans żebym to wykorzystał, więc mogę gadać o głupotach z kim chcę, ile chcę. W sumie nic za to nie płacąc.
RioT | 29 Mar 2007
- „darmowe minuty” chwyt marketingowy – „darmowe minity” nie są darmowe, są dobrze wkalkulowane w abonament ;)
Koval | 29 Mar 2007
@flegmatyk to w ekonomi nazywa się „wypełnianie luk” tzn. linie lotnicze robią bilety po 1zł do anglii, po to by im nie zalegały puste miejsca a operatorzy robią darmowe minuty…
flegmatyk | 29 Mar 2007
Ależ ja to doskonale wiem. Ale (w moim przypadku przynajmniej) sprawa ma się tak: – 3 lata temu kupiłem tel w mixie. 25zł miesięcznie, zero bonusów. – Rok temu przedłużyłęm umowę. Dostawałem dodatkowo 25zł w orange. Dalej płaciłem 25zł/mies. – Miesiąc temu przedłużyłem umowę. Dostaję 50zł/mies dodatkowo w orange przez pierwsze 3 miesiące, potem 35zł. Dalej płacę 25zł. Inne sieci (jak sprawdzałem) nie zdołały przebić tej oferty gdybym do nich przeszedł.
Oczywiście, wiem że nie ma nic w 100% za darmo (prócz płytek z Ubuntu
), ale jeśli się już dostaje takie bonusy, to można je przegadać, nawet mówiąc o kompletnych bzdurach.
Modrzew | 29 Mar 2007
Może miała darmowe minuty
:>
Koval | 29 Mar 2007
@modrzew wlasnie to rozwarzamy, ale darmowe tez mogla by na jakieś ważniejsze sprawy wygadać... Flegmatyk – no ja mam taką ofertę w erze ze 30zł abonamentu w tym 2 pakiety (40 min do wszystkich + 100min do ery + 200 min na cały rok do wszystloch)
flegmatyk | 29 Mar 2007
No i o to chodzi. Jeśli bym mógł – to bym wykorzystywał te bonusy, ale jeśli moje rozmowy w orange trwają po 30 sekund, to mogę czasem sobie o głupotach pomówić
tak, jak zapewne i ta babka ;)
Gucio | 29 Mar 2007
@Koval, jeśli chodzi o Orange, są tam darmowe rozmowy bez limitu z danymi numerami. Sam z tego korzystam i czasami rozmawiam kilka godzin non stop :P
Czyli Twoja opinia o braku przedsiębiorczości tej Pani mogła być błędna ;D
Modrzew | 29 Mar 2007
Albo miała darmowy weekend/DzieńWKtórymNastąpiłaTaRozmowa

Ale fakt faktem – dzwonić, żeby powiedzieć, że się zaoszczędziło 90 groszy… masakra.
Koval | 29 Mar 2007
@gucio IMO brak przedsiebiorczości to tez nie racjonalne gospodarowanie… nie no nawet z twarzy nie wyglądała na przedsiębiorczą, z ciała też (chyba odżywia się w MC Donaldzie) :P
flegmatyk | 29 Mar 2007
nie takie rzeczy się robiło…
mój przykład z życia: dzwonię do koleżanki o 9:00 (wiedziałem że będzie jeszcze spać), dzień później przepadłyby mi darmowe minuty. – Cześć kochanie, jadę autobusem! – Mrblybmrmb. Właśnie spaaaałaaaaam…. – A to przepraszam. Na razie

Modrzew | 29 Mar 2007
Ja raz zadzwoniłem do kumpla, z którym szedłem ulicą, i się zapytałem, gdzie on jest ;) Odpowiedział mi, że idzie ulicą z jakimś debilem ;D
Koval | 29 Mar 2007
to ja dzwoniłem do lasek i mówiłem „cześć” i się rozłączałem
Koval | 29 Mar 2007
dodam ze było już wtedy 1 sekundowe naliczanie
flegmatyk | 29 Mar 2007
kiedyś na imprezie zadzwoniłem do kumpla który stał tuż obok żeby mi podał jakieś jedzonko bo nie chciało mi się drzeć 
radmen | 29 Mar 2007
jeju babka przez chwilkę myślała, że była naprawdę „cfana” ![:]](/files/krzywy.gif)
Jeżyk | 29 Mar 2007
Ach tacy ludzie są straszni, Całe zycie z kalkulatorem i ołówkiem w ręku…nuuudy…Ja osobiscie znam takiego co przed Wigilią, kupując karpia, potrafił powiedzieć ile kilogram tej smacznej rybki kosztowałrok temu…i to nie wymysł z głowy… miał napisane na kartce.Niewolnicy samych siebie do kwadratu
Horror.Pozdrawiam.
Pianinny | 29 Mar 2007
Dobrze, że to kalkulator był, nie liczydło 
Koval | 29 Mar 2007
@jeżyk mówisz o mnie (nas)
Jednym słowem powiem ci dzięki temu że taki jestem mogę sobie pozwolić na wiele rzeczy więcej niż ci którzy nie potrafią zarządzać swoim portfelem. taka prawda.
Koval | 29 Mar 2007
btw. a jeżeli Jeżyku chodziło ci o tę babe – no to cóż – tacy ludzie mimo że oszczędzają zawsze będą gówno mieli za przeproszeniem. taka prawda. bo 1zl w skali dnia i potem roku wobec nachodzenia się po sklepach jest dla mnie niczym
jeżyk | 29 Mar 2007
tak, o tej babie mówię, jej ulubiona cyfra to pewnie 1,99 2,99, 3,99 i kolejno idlicz ….Ach te Promocje 
Podgląd komentarza:




