Wszystkie prawdy, które wam tutaj wyłożę są bezwstydnymi kłamstwami

14 Lut

Walentynki - tak czy nie?

Walentynki święto zakochanych, obchodzone 14 lutego. Nazwa „walentynki” pochodzi od imienia św. Walentego, patrona zakochanych oraz osób chorych na padaczkę i podagrę.

Idąc tym tropem odnośnie osób chorych na padaczkę i podagrę to musze przyznać, że w latach poprzednich doznawałem swoistej padaczki na słowo „Walentynki”. Ten dzień kojarzył mi się z czymś fatalnym, złym, niechlubnym. Możliwe, że spowodowane to było pewnymi zaszłościami.

Te Walentynki wydawać się mają, że będą zupełnie inne od tych z lat poprzednich. Bo przynajmniej te, mam z kim spędzić. Aśka zaprosiła mnie na kolację. Ja też coś zdziałałem, ale to chwilowa tajemnica.

A jak to wyglądało w latach poprzednich. Moja pamięć sięga 3 lat wstecz. Rok 2004 – spędzam je sobie przed komputerem, z browarem w ręku. Nudno. Rok 2005 – Walentynki spędzam na korepetycjach z języka angielskiego (przygotowawczych do matury). Rok 2006 – chyba najśmieszniejsze walentynki w życiu. Wyobraź sobie 3 kolesi siedzących przed monitorem komputera, z otwartym winem, słuchających wolnych kawałków, w dodatku dołujących się. Potem oglądających „Tylko mnie kochaj”. To właśnie wtedy powstał słynny tekst na widok tej „młodej aktorki” – „Ma 11 lat, poczekam to 8 – na bank się wyrobi”.

A co ze społeczeństwem – jak spędza walentynki. Co robi w ten „magiczny’ dzień? To pytanie jest warte zadania. Wydaje się, że część siedzi w domu, część idzie do city center na romantyczną kolację, inni biegną raz do roku po kwiatka do kwiaciarni, który w tym dniu jest 2 razy droższy niż zwykle. Inni jeszcze inaczej – siedzą sami w domu. Dla tych ostatnich w Poznaniu organizowana jest impreza – Single Party. Jak sama nazwa wskazuje dla samotnych, którzy też mają chęć spędzić ten dzień w jakiś wyjątkowy sposób.

walentynki

Należałoby się również zastanowić, jaki jest cel tego dnia, jak i innych podobnych typu:. Dzień matki, ojca, kobiet, chłopaka? Jedni odpowiedzą, że to taka magiczna data, jedyna w roku, w której każdy ma możliwość poczucia się wyjątkowo. Poczucia się kimś szczególnym i docenionym. Gorzej, jeżeli tak się nie stanie. Wtedy możemy mówić o samotności, goryczy, frustracji, czy też pustce. Na wikipedii czytam dziś, że

Podobnie jak Halloween, Walentynki spotykają się z silną krytyką ze strony części społeczeństwa […], jako kolejne obce Polakom zapożyczenie i amerykanizm. Argumentuje się, iż święto to wspierane jest głównie przez amerykański przemysł (stosunkowo często zarzuca się mu zbytnią komercjalizację - zdecydowana większość wszelkiego rodzaju gadgetów świątecznych np. kartek z życzeniami jest importowana), przez co wypierane są znacznie starsze, rodzime tradycje (np. takie jak wspomniana już Kupalnocka), nie posiadające równie bogatego zaplecza marketingowego. Przeciwnicy "walentynek" zwracają ponadto uwagę na geograficzną niewłaściwość kalendarzowej lokalizacji "święta miłości" - w środku trwania srogiej słowiańskiej zimy, co uwidacznia w jak ślepy sposób zwyczaj ten został przeniesiony z zachodniej kultury masowej. Dla odmiany słowiańskie Święto Kresu (sobótka, Noc Kupały) obchodzone jest w środku lata - pory roku pełnej ciepła, życia i płodności.

I nie można odmówić autorom tego tekstu racji. Cała esencja mojej irytacji znajduję się właśnie w tym oto cytacie z Wikipedii. Jestem przeciwnikiem komercjalizacji. Walentynki, Halloween, czy też w pewnym stopniu święta zostały skomercjalizowane na, tyle, że na samą myśl dostaje przytoczonej na wstępie wpisu padaczki. Pisała o tym wcześniej przede mną Kasiula. Warto iść jednak z ogółem, bo jak wiadomo nie wszyscy są tak wyrozumiali jak np. ja – wcale nie obraziłbym się gdyby okazało się, że ukochana osoba na dzień walentynek nie kupi mi prezentu. Wcale w tym święcie o to nie chodzi. Ale pamiętać należy także, to, że otrzymanie takiego upominku, czy też pamięć o pewnej osobie powoduje to, że ta druga osoba czuje się wyjątkowo i mimo wszystko, jeżeli nie cierpimy walentynek, nie lubimy komercjalizacji można okazać przynajmniej 1 osobie trochę miłości, bo według mnie warto. I tu dodaje – nie tylko w ten 1 dzień, ale przez cały rok. A Walentynki są tylko jedną z wielu okazji w ciągu roku do okazanie tego typu zachowań.

Patrick Bruel - Paris, Je T'aime D'amour

Wniosek: Kochajmy się

Trackbacki:

Brak Trackbacków.

Tagi: , , , , , , , ,


Wpisy możesz także czytać przy użyciu technologii RSS subskrybując wybrany kanał.

Publikowane komentarze są wyłącznie opiniami użytkowników mojego bloga i ich własnością. Nie odpowiadam za czyjeś myśli i opinie. Istnieje możliwość formatowania komentarzy przy użyciu Textile

Komentarze:

Barthel | 14 Lut 07, 12:58:25

Ja mam inne znaczenie słowa „walentynki”. Wg. mniektoś wymyślił „walę-tynki”, a później zgapiono z błędem :P

snufkin | 14 Lut 07, 13:06:29

Ciężko znaleźć złoty środek w tym całym zamieszaniu. Z jednej strony fajnie, kiedy sklep czy restauracja wygląda inaczej niż zwykle, ale kiedy krzyczy do nas oślepiającym błyskiem różowo czerwonego czegoś na oknach, to to raczej odpycha niż przyciąga.
Przysyłanie ukochanej miłych wierszyków tylko w ten dzień jest bezcelowe, ale z drugiej strony (tak jak napisałeś gdzieś wyżej) miło dostać jakiś wierszyk, miłe słowo i wiedzieć, że ktoś o nas myśli, czy pamięta.
Reasumując komercha jest be, ale pamięć o kimś jest bardzo wskazana :) (oczywiście najlepiej jeśli się pamięta cały rok, a nie tylko teraz).

Łukasz | 14 Lut 07, 15:20:55

Komercja, komercja, komercja…

Kasiula | 14 Lut 07, 16:18:12

Koval a prawda jest taka jaka jest :) Dzisiaj mi kumpel napisał, że jego panna od niego czegoś na Walentynki oczekuje, a jak chciał jej róże kupić, to mi mówi.. K^%$! ide do kwiaciarni, chce dużego badyla a ta pi&^% mi mówi, że 25 złotych.. Fajnie nie ? :) Nie uważam, żeby to było nie fajne święto, świeto na miejscu, ale bez tego nasycenia, drożyzny i oczekujących kobiet było by o niebo bogatsze, ale cóż ..

Koval | 14 Lut 07, 16:19:29

to głupio ze ona tego od neigo wymaga

Kasiula | 14 Lut 07, 16:21:50

Bo tak jesteśmy nauczone. Że facet przynosi w walentynki bombonierke i róże, albo dostajemy laurki czy kartki. Od podstawówki o tym bębnią .. to się laski przyzwyczajają :D

Koval | 14 Lut 07, 16:22:48

zobaczysz Kasiula my naprawimy świat. a w Japoni to kobiety obdarowywiuja mężczyzn :D

diana grotg | 24 Wrz 08, 17:08:21

jak sie czujesz u mnie wszystko wporzadku ja siedzem przy laptpopie dzienkujem za akceptowania diana groth

Dodaj komentarz: