Internet powodem nieudanych związków
Czaty, gg i itp sa dobre dla ludzi, którzy lubią kupować kota w worku.
Tak właśnie brzmiała moja rada dla Roxany odnośnie miłości (znajomości) internetowych. Czy można poznać kogoś przez internet? Temat niezmiernie często poruszany w wielu mediach. Ale ja zadam może trochę inaczej pytanie. Bo teraz, w dobie powszechności internetu, poznać kogoś jest bardzo łatwo. Nikt nie boi się znajomości przez wszelakiego rodzaju komunikatory. Ale co z zaufaniem do ludzi, których poznajemy po drugiej stronie "szklanego" ekranu? Czy jesteśmy pewni tego, kto siedzi po drugiej stronie? Nie sądzę. Nawet jeśli to wiemy, to nie jesteśmy w stanie sprawdzić tego, czy dana osoba jest w przynajmniej w miarę szczera.
Miałem dość długi epizod związany ze znajomościami internetowymi. Poznałem pewną osobę na imprezie. Wydawała się spoko, sympatyczna. Miałem tylko jej numer GG. (Opowiem to w skrócie bo historia jest na prawdę długa, nie jeden film można by nakręcić) Potem zdobyłem telefon. Sytuacja wyglądała tak, że byłem przekonany, że to jest właśnie ta osoba. Wkręciłem sobie cały motyw w ten sposób, że w pewnym momencie myślałem non stop na jej temat. 24h na dobę. Oczywiście było wszystko pięknie jak to przy znajomościach internetowych bywa. Dogadywaliśmy się, długie nocne rozmowy. Jedyną przeszkodą był jej chłopak. I tu zaczynają się schody. W tym momencie po kilku latach dochodzę do wniosku, że to jest największa wada Internetu. Nie jesteśmy w stanie sprawdzić całej prawdy (oczywiście w świecie realnym też nie, ale w mniejszym stopniu). Panna zaczęła wymyślać jakieś sztuczne problemy z chłopakiem, ze to z nim zrywa. Teraz jestem przekonany o tym, że miało to tylko na celu zwodzenie mojej osoby. W pewnym sensie przedłużenie naszej znajomości. Poprawiała swoją samoocenę?
Wtedy nie miałem takiego dystansu do tego typu spraw. Nie potrafiłem racjonalnie ocenić możliwości powodzenia takiego "przedsięwzięcia" jakim była ta znajomość. Na dzień dzisiejszy cała ta historia mnie śmieszy. Jest przestrogą dla tych, którzy opowiadają mi na temat swoich znajomości internetowych. Najgorzej jest doprowadzić do takiego stanu rzeczy, w którym myślimy o danej osobie non stop, czekamy na głupią rozmowę, żeby po 15 min zobaczyć status "niedostępny".
I dziś tak się złożyło, że tę historię usłyszała Roxana. Puentą naszej rozmowy było to, że czasem nie warto tracić czasu na coś, co z góry skazane jest na niepowodzenie. A za to "coś" uważam właśnie znajomości internetowe, bo tak na prawdę wiążąc się z osobą przez Internet, mimo częstych kontaktów w świecie realnym kupujemy nadal kota w worku. Może worek jest już otwarty, ale stoimy z nim w nocy, na ulicy która nie jest oświetlona.
Pewnie istnieje wyjątek od reguły, ale prawda jest taka, że przez Internet żadnej sensownej znajomości (miłości) nie da się zawrzeć. Takie mam odczucie i własne doświadczenia. Tego się trzymam. Często zdarza się tak, że czar pryska po tym gdy następuje wyłączenie komputera i nadchodzi "romantyczne" spotkanie w parku, na ławce. Piękna dama okazuje się rudą okularnicą, a mega super "hydraulik" pryszczatym kolesiem ubranym w koszulę flanelową.
Trackbacki:
Brak Trackbacków.
Tagi: gadu gadu, internet, komunikatory, kot w worku, meet, meeting, roxana, znajomości internetowe,
Publikowane komentarze są wyłącznie opiniami użytkowników mojego bloga i ich własnością. Nie odpowiadam za czyjeś myśli i opinie. Istnieje możliwość formatowania komentarzy przy użyciu Textile
Komentarze
radmen 30 Sty 07, 22:07:34
Heh skądś to znam. Wprawdzie mnie coś takiego nie spotkało jednak znam pewną osobę, która właśnie wzdycha do chłopaka z I-netu..
To nic, że jej tłumaczyłem, że to nie ma sensu, że nigdy nie wiadomo jak to jest naprawdę... To jest prawdziwa miłość i im coś takiego odpowiada 
Koval 30 Sty 07, 22:09:06
najlepiej jak przekona się sama tak jak ja. wtedy będzie wnioskowała podobnie albo i tak samo
Zuzanka 30 Sty 07, 22:13:34
A jak akurat trafi
;->
Zuzanka, co z facetem „z Internetu” jest od 10 lat
Koval 30 Sty 07, 22:14:49
@zuzanka ale pewnie był w momencie poznawania wolny

RioT 30 Sty 07, 22:16:20
To tu się mylisz drogi Kovalu – z moją obecną dziewczyną poznałem się właśnie via gg., żeby było ciekawiej, to ona do mnie zagadała ot tak obie, bo jej się nudziło – po jakimś czasie przyszło spotkanie, miłe, przyjemne, romantyczne, potem półroczny związek, półtoraroczne rozstanie, a od Września jesteśmy znów ze sobą i to nawet szczęśliwsi niż poprzednio.
Tak wiem – wyjątek potwierdzający regułę, ale bardzo chlubny wyjątek ;)
Zal 30 Sty 07, 22:18:25
Cóż... trudno się z Tobą nie zgodzić, co do internetowych znajomości ;] Ale mam wrażenie, iż ludzie w pewnym wieku to już tak mają – takie naiwne zapędy osób, które to już dziećmi nie są, a jeszcze muszą podrosnąć, aby stać się dorosłymi. Co nie zmienia faktu, iż czasem się udaje osiągnąć w ten sposób ogólnie pojęte szczęście ;P
Koval 30 Sty 07, 22:18:50
@riot a była zajęta czy wolna... bo tamta była zajęta. i Roxana tez trafila na zajętego heh. ale wiesz mylić się mogę.
RioT 30 Sty 07, 22:20:17
Wolna 
Warum 30 Sty 07, 22:56:06
„(…) żadnej sensownej znajomości (miłości) nie da się zawrzeć” — sensowna znajomość to tylko miłość
(Wiem, czepiam się.)
radmen 30 Sty 07, 22:56:55
Warum: Wydaje mi się, że chodzi tutaj o to, że miłość może być tym drugim zamiast znajomości ![:]](/files/krzywy.gif)
Koval 30 Sty 07, 23:32:50
@warum tu chodziło o znajomość w sensie miłości nie na odwrót. 
Kasiula 31 Sty 07, 00:07:33
Koval .. no cóż :) Ja z moim facetem poznalam sie przez neta, czasy byly inne, bo to juz dobre 7 lat temu bylo.. a dzisiaj to ten internet całkiem wygląda inaczej niż kiedyś, ale jesteśmy dobrym przykładem na to, że internet może zjednać 2 osoby .. 
lemiel 31 Sty 07, 16:06:16
Miałem takie przejście niedawno. Za szybko, za mocno w sieci. A na dodatek jej dziwne reakcje…
Nie nawiedzają mnie jellonki tylko pojedyncze osobniczki najczęściej, które po kilku zdaniach znikają, albo takie z którymi rozmawia się dłużej. W ubiegłym tygodniu jedna, opisała się jako mężatka, ale coś nie wierzę, bo na zdjęciach z rodzicami, a nie z mężem i opisanymi dzieciakami. (Tak, moje zdjęcia pokazuję, te na flickrze najczęściej, bo świeże, nie mam oporów). Dziś druga. I z oboma można pogadać. I nic nie planuję, a czy one coś
Nie wiem, już nie pojadę po całości ze spotkaniami, wypisywaniem im wytworów mojej fantazji (która okazała się być bardzo płodna, aż mnie zaskoczyła).
Warum 31 Sty 07, 17:00:56
A że tak dodam od siebie i moich doświadczeń — tutaj nie chodzi tylko o szczerość. Najczęściej jest tak, że jeśli kogoś poznajemy przez internet i utrzymujemy w ten sposób kontakt, a spotykamy się w realu z tą osobą tylko kilka razy to zaczynamy sobie tworzyć własne wyobrażenie tej osoby, nieco odmienne w szczegółach od prawdziwej postaci, ale mimo wszystko odmienne. W trakcie kilku krótkich spotkań nie jesteśmy w stanie szczegółowo poznać tej drugiej osoby. Zaczyna wkrótce dominować wyobrażony obraz, gdy przyjdzie do konfrontacji tych dwóch wyobrażeń to najczęściej się rozczarowujemy, bo osoba nie jest taka jaka nam się wydawała.
Koval 31 Sty 07, 17:02:35
duże znaczenie ma tutaj też pośpiech który się sam napędza, co po pewnym czasie jest zgubny
Warum 31 Sty 07, 17:05:41
Heh, pośpiech. Ja prawie rok się tak bawiłem z pewną osobą, mieszkaliśmy dość daleko od siebie, wymienialiśmy się zdjęciami, pisaliśmy do siebie listy (takie przesyłane Pocztą Polską), dzwoniliśmy i takie tam. Przy pierwszym i zarazem ostatnim spotkaniu w wakacje na początku było miło, ale potem okazało się, że do siebie kompletnie nie pasowaliśmy, mieliśmy po prostu inne wyobrażenia na swój temat. Teraz mam nauczkę i się nie „zakochuję” przez internet.
Koval 31 Sty 07, 17:06:46
tak to nie miałem. ale ktoś mi podobną historię kiedyś przytoczył. wiem o co chodzi. wyobraźnia ludzka nie zna granic.
lemiel 31 Sty 07, 17:11:18
Bo niby dlaczego my, oni i one nie znajdują tych znajomych, drugich połówek, itp. w realu
Ja jestem pokręcony, może inni też
I to jest powód pewnie. No i tu łatwiej być otwartym, pewniejszym siebie. Pierwszy krok nie jest taki stresogenny. To pewnie to.
Koval 31 Sty 07, 17:13:47
Lemiel masz rację. wiele osób szuka tej 2 połowy w necie bo w realu albo nikt jej nie chce albo po prostu jest nieśmiały(a). a uważam ze jedno i drugie idzie w parze. a pierwszy krok - jak byłem młody (jak to brzmi - jeszcze kilka lat temu) stresowało mnie. teraz uświadomiłem sobie to, że wokół mnie jest pełno tego kwiatu i jest na prawde w czym wybierać.
LOL 25 Mar 07, 12:11:22






LOL 25 Mar 07, 12:14:22
podawajcie swój nr gg napisze do was

Sandra 12 Sty 08, 10:20:23
pozdrowionka dla wszystkich z krakowa



