Spadłem z krzesła
I ... spadłem z krzesła... wszystko jasne
I tak już zostane. Nie wstane. Przeróciło się, niech leży.
Song on Today ♫ The Killers - Mr Brightside (Thin White Duke RMX)
1 komentarz
Blipnij
Udostępnij
Buzz
Solonez
Soloneza czas zacząć. Co przez to rozumiem?
A właśnie to, że odłożyłem wczoraj na bok angielski i zaczął się maraton z matematyką, panem Matłoką i bogiem.
Do wykonania mam taki plan:
- finansówka
- pochodne
- ekstrema lokalne funkcji
- całki
- macierze
- układy równan z wieloma niewiadomymi
- ekstrema warunkowe i bezwarunkowe
Z materiałem musze wyrobić na 12 września na poprawke. Wtedy bedzie mój horror. Będzie się ważyło moje "być albo nie być". Zdąże!!
6 komentarzy
Blipnij
Udostępnij
Buzz
Linki
Strony które najchętniej i najczęściej odwiedzam:
moje:
koval.com.pl , koval.fotka.pl , fotosik , stat , feedback , jobble map
czytam:
wiśnie , baku , kapitan rox on! , łukasz.com , anothergop , misiekf , riddle , komercyjna kurwa , sznik , pionio , dr bralczyk , iza [poznań] , zuzanka [poznań] , tupiłem , iskanna [poznań] , drobny inwestor
webmastering:
mystat , macromedia , light box , prototype , script.aculo.us , rss2js , fotosik , google analytics , google sitemaps
komunikacja & internet:
firefox , konnekt , gadu gadu , iplus , eraomnix , smszone , allegro
nauka, wiedza, informacje:
wikipedia , inwestycje kalisz , nauka w polsce , onet , gazeta , ling , technorati
muzyka:
rozrywka, kultura i sztuka:
a&d mag , song tapper , fotka , peter fuss , kenny translator , grono , digart
komputery:
proline , komputronik , ubuntu
marketing:
ekonomia, gospodarka:
ngo , money , fundusze.onet , giełda.onet , parkiet , aii , arka tfi , wbk24 , mbank24
polityka:
waldemar pawlak , kazimierz marcinkiewicz
sport
I dla tych którzy chcą znaleźć koniec internetu
Więcej moich linków szukaj na del.icio.us
2 komentarze
Blipnij
Udostępnij
Buzz
Gazety o mnie już piszą
Jakiś czas temu dowiedziałem się, że lokalna gazeta "ŻYCIE KALISZA" [ok. pół roku temu] opublikowała artykuł o 2 nastolatkach którzy zreanimowali serwis internetowy o Inwestycja Kalisza. Co najlepsze, wspomniano w nim także o mnie. Ku mojemu zaskoczeniu. Poniżej transkrypcja tekstu:
Zycie Kalisza
Dwaj kaliscy nastolatkowie przygotowują i uaktualniają strone internetową o ... Inwestycjach Kalisza. Prowokują w ten sposób dorosłych do debaty na ten temat.
Piotr Kardaś i Tomasz Chajduk interesują się wszystkim co jest związane z komputerami i Internetem. Gdy kilka miesięcy temu ich znajomy wyjechał z Kalisza na studia, postanowili zagospodarować jego witrynę dotyczącą inwestycji w mieście - Nie myśleliśmy, że będzie aż tak dużo chętnych do debaty na temat inwestycji - mówią - ale zdawaliśmy sobie sprawe z tego, że nie ma w sieci takiej lokalnej strony. We wrześniu witryna została przez chłopców po raz pierwszy uaktualniona. Zainteresowanie nią przerosło najśmielsze oczekiwania autorów - odwiedzający witrynę www.inwestycja.kalisz.prv.pl sami zaczeli przesyłać do nas zdjęcia, które zrobili - mówią. Zaczęły się także dyskusje na forum., czasem bardzo rzeczowe. Po 4 miesiącach działalności zanotowaliśmy ponad 700 postów.
Ten "ich znajomy" to właśnie ja. Fajnie być docenionym prawda? Czuje się dumny z siebie. Kolejna rzecz którą będe mógł się pochwalić. :]
3 komentarze
Blipnij
Udostępnij
Buzz
Przyjmiesz mnie do wytwórni?
Na razie czekamy na profesjonalną stronę internetową. Popularność wzrasta. Zgłaszają się różni ludzie do FeedBack Records. A tymczasem osobniki[osobniczki] próbują różnymi sposobami dostać się. Oto jeden z nich:XxX
Czesc
XxX
Hmm?
Ja1
Siema
XxX
To jak przyjmiesz mnie w koncu do tej wytworni?
XxX
?
Ja1
nie
XxX
Szkoda
XxX
a myslisz ze w tym wieku mam jakiekolwiek szanse?
Ja1
nie raczej
Ja1
sorka musze isc
XxX
poczekaj!
XxX
ajak bym ci cos zaproponowala
XxX
Cos dobrego?
Ja1
np Co ? jak to bedzie cos dobrego to czemu nie
XxX
Jak by to powiedziec hmm Erotyczne spotkanie
Ja1
yyyy a co przezto rozumiesz?
XxX
Powiem Ci ale nikomu nie mow bo cie chyba udusze
XxX
Mianowicie chodzi o seks. co ty na to ?
14 komentarzy
Blipnij
Udostępnij
Buzz
Nasz Pedet
Czasy dużych domów towarowych, podobnie jak bikiniarska przyśpiewka o Pedecie na Woli, odchodzą w zapomnienie. Patrząc dzisiaj na budynki naszych pedetów [przez całe wakacje widze na okrągło, duży zielony budynek w centrum Kalisza] trudno wyobrazić sobie ekskluzywny dom towarowy. Prawdopodobnie nigdy "Pedet" nim nie był, jednak w czasach topornej konsumpcji PRL-u mógł powodować w mieszkańcach szybsze bicie serca. W czasach swej świetności był miejscem niezwykłych kolejek.
Dzisiaj, gdy już nie ma problemów z zaopatrzeniem, bohater tej historii świeci pustkami. Przaśny model konsumpcji rodem z PRL został zastąpiony nowymi zachodnimi wzorcami, znacznie ujednolicającymi tę sferę życia. Podobny los spotkał popularne "Pedety", które zastąpiono nowoczesnymi centrami handlowymi. W wielu miastach w Polsce Pedety stoją dziś opustoszałe. Można by pomyśleć ze zatrzymały się w czasie. Gdyby nie przyjazd Papieża JP2 do Kalisza w czerwcu 1997 [o ile się nie myle] to nadal była by to „piękna” szara postkomunistyczna budowla, którą odziedziczyliśmy po minionej epoce kultu pracy i robotnika. Może nie pamiętam czasów PRL'u bo urodziłem sie pod koniec lat 80 [86 rocznik] i nie moge powiedzieć o klimacie panującym w tamtych czasach. Ale przecież nasze kochane Powszechne Domy Towarowe funkcjonowały także w latach osiemdziesiątych. Z całą pewnością moge powiedzieć, że był tam specyficzny klimat. Wchodząć do środka, czuło się ogólny zaduch. Na każdej kondygnacji ogromne okna, na podłodze ustawione długie rzędy półek, którymi idąc mijaliśmy zawieszone nad naszymi głowami wielkie wiatraki mające „przepompowywać” powietrze, żeby nie było duchoty. Duchota i tak była. I to jaka. Dobrze pamiętam panie sprzedawczynie, które z mozołem i dużym trudem obsługiwały wielkie kasy fiskalne, do tego nabijały paragony na takie fajne szpikulce. Od razu widać było, że im się nie chce. Zupełnie nic. Często stały i dyskutowały. Zadając im pytanie - odpowiadały szczątkowo.Moj pedet, w moim mieście składał się z 4 kondygnacji plus poddasze. Na pierwszym pamiętam, że byly perfumy, kosmetyki, produkty pierwszej potrzeby i szkło. Na drugim ubrania, obuwie dla kobiet i mężczyzn. Na trzecim natomiast zabawki [pamiętam jak dziś ze zawsze ciągnąłem ojca za ręke, żeby pooglądać zabawki] oraz ubrania i obuwie dla dzieci, także wózki i takie tam. Na ostatnim agd i tu uwaga... meble. Meble na ostatnim piętrze. Ktoś miał niezły pomysł. Zawsze zastanawiałem się co jest wyżej. Zawsze wielkie, szerokie schody były zagrodzone. Wywieszona była kartka – „brak przejścia”. Podobno był tam magazyn. Ale to była największa tajemnica mojego dzieciństwa. Do dziś tego nie wiem co tam było. Pamiętam, że w każdym mieście pedet zaskakiwał czymś innym.
W warszawie welką atrakcją dla maluchów było stoisko obuwnicze. Podczas przymierzania butów można było posłuchać bajki o Śpiącej Królewnie lub Czerwonym Kapturku. Służyły do tego małe czerwone telefony zawieszone na ścianie. Telefony te jednak psuły się często i albo nic nie było przez nie słychać, albo głos lektorki opowiadającej bajkę brzmiał jak ze zdartej płyty. Po skończonych zakupach można było zafundować dziecku nową fryzurę w dziecięcym salonie fryzjerskim lub bitą śmietanę z rodzynkami w kawiarence U Baby Jagi. Atrakcją były także ruchome schody, którymi jeździło się wte i wewte.
Domy Towarowe Centrum zostały sprywatyzowane w 1998 r. 75 procent akcji kupiła spółka Handlowy Investments Centrum. Kiedy „Pedety upadły” w wielu miastach stoją do dziś puste. U mnie w moim rodzinnym mieście było wiele prób reanimacji starego poczciwego PDT. Były meble, było RTV AGD, była Żabka. Teraz jest od roku przeniesiony Empik. Najbardziej śmiać mi się chce ze sklepu obok mojego Pedetu. Sklep meblowy pani Andrzejczak. Mam wrażenie, że był on tam od zawsze, że przeżył ten cały dom towarowy. On był, jest i chyba nadal bedzie. Ciągle ten sam asortyment :). Taka mini wersja pedetu, po sąsiedzku. Jego starszy brat już umarł. On nadal oddycha.
Teraz pedety zostały zastąpione przez Supermarkety, Hipermarkety i inne wynalazki zachodu. Centrum handlowe kusi różnorodnymi mirażami: modnego stylu życia - bywają tu ludzie z klasą, którzy wiedzą, czego od życia chcą; czy też dalekich podróży - możemy ich zaznać, kosztując dań z różnych stron świata. Dlatego "zapomnij się w świecie modnych marek, smaków, wśród ludzi takich jak ty" - szepczą nam spece od reklamy. To tu jest nowe centrum miasta. Czym jest poczciwy PDT wobec takiego następcy? Pytanie nie bez znaczenia, bo zmusza do zestawienia przestrzeni Warszawy z wewnętrznym środowiskiem centrum handlowego. To ostatnie mówi o sobie: bezpieczne, przyjazne miejsce, w którym można dobrze spędzić czas, zabawić się i odpocząć. No nic... dzieci nowych czasów już nie będa pamiętać Pedetów. Pewnie jestem jednym z ostatnich roczników który pamięta takie cuda. Teraz będa miały wspomnienia z otwarcia nowego hipermarketu, nowego centrum handlowego, nowej galerii. Będa wspominały jakie to promocje można było zaobrserwować w każdym z tych miejsc. A czemu tak myśle? Proste! Wystarczy tylko otworzyć oczy i zobaczyć jakie reakcje wsród dzieci i nie tylko powoduje otwarcie nowego Centrum Handlowego.
Dodaj komentarz
Blipnij
Udostępnij
Buzz
Naszło mnie
♫ Joan Osborne - What if got was one of ous
If God had a name, what would it be
And would you call it to His face
If you were faced with Him in all His glory
What would you ask if you had just one question
Jeśli Bóg miałby imię, jak ono by brzmiało
I czy wymówiłbyś Mu je prosto w twarz
Jeśli stanąłbyś przed Nim w całej Jego chwale
O co byś zapytał gdybyś miał tylko jedno pytanie
Ta piosenka chodzi mi cały czas po głowie ... od miesiąca. Kurde nie daje mi spokoju.
Wczoraj jak robiłem ten swój eksperyment na gg z wielkim laniem. Napisałem do jakiejs Sandry. Ku zaskoczeniu zostałem poinformowany, że to pomyłka i to chyba nie ta Sandra która ja znam [no dziwne... bo miałem ją wpisaną do kontaktów]. Wspomniała mi coś o dawnych dziejach z obozowej, że mnie kojarzy. I co najlepsze...
- Ty chodziłeś z Moniką
- No mozna tak powiedziec
Jestem bardziej niż zdumiony. Dowiaduje się człowiek przez swoje życie róznych rzeczy.
Haaa. I znowu skojarzenie...
♫ Kobranocka- Kocham cie jak Irlandie
Gdzieś na ulicy fabrycznej,
spotkać nam się wypadnie,
lecz takie są widać wytyczne,
by kochać Cię jak Irlandie
Ul. Fabryczna. 62-800 Kalisz. Piękne :] To miejsce już zawsze pozostanie historyczne
2 komentarze
Blipnij
Udostępnij
Buzz
Google SiteMaps
Od kilku dni mamy możliwość cieszenia się na naszych Joggerach obsługą sitemap. Dziś dodałem swoją mape do google oraz kanał RSS. Po kilku minutach wyszukiwarka ją zaimplementowała. Już widać efekty. Wyszukiwarka precyzyjniej trafia do danego linku. Latwiej indeksuje całego bloga. Teraz moim priorytetem jest osiągnięcie takiego wyniku wyszukiwania strony jak ma blog.pl:
Nie wiem czy jest to możliwe do osiągnięcia na normalnej stronie. Nie znalazłem jak dotąd stosownej informacji na ten temat.
Ku mojemu zdziwieniu narzędzie google sitemaps wyrzuciło mi najbardziej popularne frazy które powodowały wyszukanie:

Można zauważyć, że furore robi całowanie :D
1 komentarz
Blipnij
Udostępnij
Buzz
Licencja
Zawartość tej strony [bloga] jest własnością intelektualną autora. Możesz rozpowszechniać treść tego bloga [artykuły, posty, kody żródłowe] w oparciu o licencje Creative Commons .
Tzn. Możesz kopiować zawartość strony [z wyłączeniem kody zródłowego] bez mojej zgody, jednak należy umieścić w widocznym miejscu [pod tekstem], kto jest autorem danej publikacji. Nie możesz natomiast wykorzystywać zawartości strony do celów komercyjnych, chyba że zastrzezono inaczej.
Wszystkie kody zródłowe, skrypty i inne media są wyłącznie mojego autorstwa, chyba że zaznaczono inaczej.
Wolno:
- kopiować, rozpowszechniać, odtwarzać i wykonywać utwór
- tworzyć utwory zależne
Na następujących warunkach:
- Uznanie autorstwa. Utwór należy oznaczyć w sposób określony przez Twórcę lub Licencjodawcę
- Użycie niekomercyjne. Nie wolno używać tego utworu do celów komercyjnych.
- Na tych samych warunkach. Jeśli zmienia się lub przekształca niniejszy utwór, lub tworzy inny na jego podstawie, można rozpowszechniać powstały w ten sposób nowy utwór tylko na podstawie takiej samej licencji.
- W celu ponownego użycia utworu lub rozpowszechniania utworu należy wyjaśnić innym warunki licencji, na której udostępnia się utwór.
- Każdy z tych warunków może zostać uchylony, jeśli uzyska się zezwolenie właściciela praw autorskich.
Dodaj komentarz
Blipnij
Udostępnij
Buzz
About me
I am what I am. Every day i am. I get up. I eat. I go out. I come back.
Sometimes I feel well, sometimes I have flu, sometimes I’m tired. Sometimes I’m happy.
And around my world.
Wars, love, death and peace.
Newspapers, the internet. News. Advertisements.
And other people. Chating.
Which I know well and which I meet the first time.
Sometimes it’s hot. Sometimes it rains.
Strikes, accidentsm disasters, split tea, a lost key.
Faith and fight.

Po prostu Koval. Piotrek. Poznań City / Wielkopolska. Skontaktować ze mną możesz poprzez e-mail, gg .
Inspired: Peter Fuss
Przyznam sie, że blog powstał z nudów. Szperałem w Internecie i natknąłem sie na artykuł o środowisku bloggerów. Chwile zastanowienia. "O kurcze. Przecież ja mam też coś do powiedzenia". No i się zaczeło... poszukiwanie odpowiedniej platformy pod mojego bloga. Najpierw odwiedziłem Blog.onet.pl. Nie przypadło mi do gustu. Każdy blog wygląda tak samo i moje poczucie estetyki też miało wiele do powiedzenia. Odwiedzałem mase serwisów oferujących darmowe blogi. Jednak to nie było to. Przypadkiem trafiłem do Wikipedii, to tam znalazłem link do Joggera. Wygląd niezły, dużo szablonów, możliwość konfiguracji wyglądu. No i zostałem tu. Szablon cały czas się rozwija, a blog rozszerza z dnia na dzień w zawrotnym tempie.
Do stworzenia szablonu użyłem programu Macromedia Dreamweaver. Strona oparta jest na Na stronie wykorzystuje Czytnik Rss2JS podłączony do mojego i joggerowego kanału rss. Wyświetla on Top 5 nagłówków. Na własne potrzeby stworzyłem dodatkowe rozwijane menu nad bannerem oparte na CSS. Grafika powstała własnoręcznie w Adobe Photoshop CS2. Uzyłem także kilku skryptów Java min. do dynamicznego wyświetlania obrazków LightBox ver.2. Na blogu umieszczone są również dwie ogólnodostępne biblioteki JavaScript - Prototype oraz Script.aculo.us (moduł Effects). Blog współpracuje z systemem JoggerPL.
Blog jest zgodny z nastepującymi standardami:
- Strona oparta jest na języku XHTML 1 Strict
- Kodowanie strony to: UTF-8
- Do prawidłowego wyglądu strony użyto kaskadowych arkuszy stylów CSS
- Strone można używać we wszystkich przegladarkach internetowych z wyłączoną obsługą CSS i Java
- Obrazki i zdjęcia mają ustawioną wartąsc alt tekstu alternatywnego, co umożliwia przeglądanie strony z wyłączonym pobieraniem obrazów.
- Strona została zoptymalizowana dla standardów Google. Współpracuje min. z google sitemaps, google analytics.
- Rozmiary czcionek, marginesów itd nie zostały ustalone punktowo, co przy większych monitorach pozwala na wygodne przeglądanie strony.
- Optymalną rozdzielczością są wymiary 1024/768
- Opytymalizacja kodu dla przeglądarki Mozilla Firefox ver. 1.5.0.6
Strona może nie wyświetlać sie poprawnie w przeglądarce Internet Explorer w wersji 6.0 i starszej, gdyż nie używają one najnowszego standardu CSS 2.1.
Tematyka postów a mój jogger.
Pisze na rózne tematy. Głównie staram się opisywać to co wydarzyło się zarówno w moim życiu, jak i również komentować aktualne wydarzenia, których stałem się świadkiem. Początkowym załozeniem tego bloga miało być pisanie o wydarzeniach związanych z ekonomią, gospodarką, marketingiem itp, czyli informacji które dowiadywałem się min. podczas zajęć na uczelni. Wyszło jak wyszło. Tematyka jak najbardziej różna, podzielona na kategorie.
Kontakt

Dodaj komentarz
Blipnij
Udostępnij
Buzz
Porządne lanie
Wiadomość rozesłana do większości użytkowniczek GG z mojej listy kontaktów. Taki mój mały eksperymen z serii co ludzie powiedzą. Kilka się zgłosiło, brawo za odwagę:
szukam dziewczyny która chciałaby sprawić porządne lanie 20 letniemu studentowi z Kalisza,bez seksu, pełna dyskrecja, możesz to zrobić przy koleżankach. to nie jest żart. czy jesteś zainteresowana ?
Pierwsze reakcje były po prostu piękne. Prawie leżałem ze śmiechu. Pozdrawiam Gosie. Oto reakcje ludności:
Natalia 2lo
lol...
Alicja
ehh....
Alicja
nie moglbys po proatu napisac czesc...
Alicja
i pogadac?
Monika
koval Ty deklu
Kornik
jutro wysmieje ten pomysl bo dzisiaj jestem juz za bardzo
zmeczona
Majka
pfmppfpmmmppmmpmmmpmfppf mmfmffmpp [ w tłum. "poj****
cie"]
Dylka
co to?
PaćKa [Polkowice]
hehehe nie
PaćKa [Polkowice]
ja Ciebie nie chce bić bo po cio :* najwyżej buziaka możesz dostac
łap :* ehhehe
Ania
cio ??
Sandra [Kalisz]
Czy Ty sobie jaja robisz ?
Koval
nie
Majka
ale za co
Majka
i dlaczego?
Koval
no dla satysfakcji
Koval
lubie ulegać kobietom
Patrycja [Poznan/Nowe Miasto]
bardzo
Agnieszka
nie wiedziałam,że lanie ma wzięcie
moglbym Twoje zdjęcie ?
Sado
nie nagie, normalne
4 komentarze
Blipnij
Udostępnij
Buzz
Największe porażki polskiej fonografii
Natknąłem sie dziś na starszy artykuł Jakuba Zulczyka o
największych porażkach fonograficznych w Polsce. Po jego
przeczytaniu trochę się nie zgadzam z autorem tekstu, bo nie
wymienił wszystkich artystów takich jak np. „zdobywcy pewnych
oscarów” itp. Natomiast nie podoba mi się najeżdzanie na Dodę.
Stwierdzenie, że ma zle zrobione sylikony jest nie na miejscu i
jest totalną bzdura. Tak na prawdę autor opiera się prawdopodobnie
na odczuciach części naszego społeczeństwa na temat Doroty. Są
większe gwiazdy jej pokroju którym można zarzucić więcej niż jej,
na przykład nijaki pan Wiśniewski i jego zespół Ich Troje. Tak samo
nie ma nic wspomnianego o Mandarynie, która pierze swoje brudy
publicznie, w Sopocie, na oczach milionów telewidzów. Równie dużo
można by napisać o Just 5 i „kolorowych snach”, „Blog 27”, czy K.
Paschalskiej. W gre wchodziły by tez Fasolki. Właśnie przypomniał
mi się Tercet Egzotyczny. Równie dobrze można by też do całego
grona dodać Ivana i Delfina, ale osobiście do nich nic nie mam.
Wykorzystali sprawnie aktualną sytuacje i wydali dobry singiel,
które się świetnie sprzedał. Tak samo należało by wspomnieć coś na
temat twórców muzyki disco polo [Shazza, Boys, Bogdan Smoleń,
Classic]. Zastanawiam się tylko co tu robi zespół Rotary. Tutaj do
tego rankingu akurat ja bym go nie wpisał.
10. DANIEL
O Danielu nie ma nic w internecie. Nie mogłem znaleźć
nawet zdjęcia. W każdym razie ten łysy, opalony na solarce
przystojniacha próbował wypromować jeden hit - “Jak magnes”,
próbując zaszczepić w Polsce modę na disco z odrobiną funku, idąc
szlakiem przetartym przez niejakiego Norbiego. Niestety, w
przeciwieństwie do śpiewaka z Olsztyna, Daniel nie wysamplował
w swoim jedynym hicie ulubionej piosenki Marka Niedźwieckiego (co
to było w “Kobiety są gorące” - Earth & Wind & Fire???).W
jednej starej Machinie było jego zdjęcie, jak trzyma przy twarzy
chromowaną kasetę Maxell. Maxell – Daniell – bardzo ładnie się
rymuje. Nie wiadomo co Daniell teraz robi, może jest tancerzem w
nocnych klubach, a może pracuje w firmie Darka Kordka produkując
muzykę do supermarketów, w każdym razie w pamięci utkwił paru
osobom tylko dlatego, że kiedyś w Lalamido spytano się Kodyma z
Apteki, jaki jest jego obecnie ulubiony artysta. Zaćpany do
nieprzytomności Kodym odpowiedział - “Danielll”.
9. ROTARY
Rotary nagrało dwie płyty, pierwszego tytułu nie
pamiętam, na okładce drugiej były jakieś szare zdjęcia
chłopaków na plaży. Nie pamiętam jak się nazywał wokalista, który
udzielał się też w The Days, gdzie powoływał się na Perry Farrella
i Layne Staleya, bełkocząc coś o staniu przed lustrem i nerwach na
wierzchu. Nieposkromione, chociaż lekko przytłoczone garbem
polskiej prowincjonalności rockowe ego zrodziło potwora, jakim stał
się prekursor polskiego britpopu – Rotary. Nie pamiętam tego
cholernego nazwiska, pamiętam tylko recenzję w Brumie, w której
autor powiedział, że chciałby obdarować swoich znajomych zestawem w
którym byłaby “Wiernośc w stereo” Nicka Hornby i nowa płyta Rotary.
Współczuję znajomym – wersety z jedynego przeboju tego
pseudo-britopopowego potwora - “ Dotknąłem kolan twyyyyych, nieee
liczyliśmyyy gwiaaaaazd ” do dziś budzą mnie w środku nocy i każą
drżącą ręką zapalić papierosa, gdy patrzę w przerażającą, gęstą
czerń za oknem.
8. KRZYSZTOF ANTKOWIAK
Krzysia gdzieś tak w połowie lat osiemdziesiątych wylansował
wszechobecny Jacek Cygan, wówczas ostro inwestujący w biznes
dziecięcej piosenki, której szczytem były kasety z cyklu “Dyskoteka
pana Jacka”. Wąsal z “Idola” wypuścił “Zakazany owoc”, naszpikowany
dwuznacznymi podtekstami hit, którego Tonpress czy inny Wifon
walnął od razu z pół miliona egzemplarzy, z czego pewnie połowa
poszła na grzebienie do Bułgarii, a reszta dogorywa dzisiaj
rozwalona u lumpów na bazarach po pięćdziesiąt groszy sztuka. Żeby
tylko skończyło się na tej piosence - przy której mokre oczy miał
pewnie niejeden bohater “Lubiewa” Witkowskiego – ale Antoś,
zainspirowany comebackiem Kukulskiej, powrócił w drugiej połowie
lat 90tych! Tym razem zaopiekował się nim Grzegorz Ciechowski –
duet skomponował i wydał kompakt “Delfin”, na którego okładce widać
rozmarzony wzrok dorosłego już Krzysztofa. Nikt nie przewidział, że
wtedy już polski rynek muzyczny nie funkcjonował za zasadzie
wyrobienia normy, a z cedeków grzebienie ciężko będzie zrobić.
“Delfina” nikt nie zauważył – małolaty wybrały “Uwolnić orkę”,
rynek piosenek dla pensjonarek zmonopolizował Piasek, a sam
Krzysiek uciekł – tym razem (miejmy nadzieję) na zawsze. [nadzieje
okazała się płonna – Krzysztof Antkowiak przymierza się powoli do
muzyki klubowej – przyp. red.]
7. TABOO I EMMI
Czy ktokolwiek pamięta jakikolwiek przebój tych lasek? Polskie
Spice Girls, z których jedna była brzydsza od drugiej, zniknęły
szybciej niż się pojawiły. Dużo było wtedy takich zespołów, tylko
jakoś nie wypaliły – wyszło wtedy na to, że rzadko kiedy Polka
potrafi śpiewać, czego jednak uparte skurczybyki z pączkujących
wtedy polskich oddziałów zachodnich koncernów nie chciały zauważyć
(Kasia Skrzyneckaaa!). Jeśli chodzi o Taboo, echo kariery zaliczyła
Sylwia Wiśniewska, zaliczając parę lokalnych koncertów – mój kumpel
robił z nią w ogólniaku wywiad dla lokalnej gazety w Łańcucie (tam
wódkę robią). Najlepiej powiodło się Małgosi Kosik. Z racji tego,
że jedyne, czym Bóg obdarzył ją na tym świecie to niezły tyłek,
prezentowała go wszędzie gdzie tylko się dało – w CKM, "Przytul
mnie", “Różowej landrynce”. Obecnie próbuje sił w karierze solowej
jako Emmi, nagrywając płytę “Cest la vie”. Oto próbka jej
arcyciekawej liryki :
Złe nowiny przyniósł zimny wiatr
Zawirował wkoło cały świat
Dowiedziałam się co stało się
Okłamałeś mnie- NIE CHCIAŁEŚ MNIE.

Oto teledysk który znalazłem na stronie polskiej poloni w Miami Obejżyj teledysk
Oficialna strona
Emmi
6. BANDA I WANDA
Pamiętam zespół Banda i Wanda, bo zakontraktował ich za czasów mego
dzieciństwa producent peerelowskiego serialowego hitu - “Siedem
życzeń”. Przypominam – małolat w okularach, gadający kot z Egiptu,
Buczkowski jako dozorca Rosolak. W jednym odcinku młody chciał
zostać gwiazdą rocka i mieć super sprzęt. Kot – był bogiem z
Egiptu, czy kimś takim – zabrał sprzęt Bandzie i Wandzie z koncertu
i dał młodemu. W tym momencie pojawia się moje pytanie – dlaczego
ten sprzęt z powrotem do nich wrócił??? “Nie będę Julią” to
oczywiście typowy przykład peerelowskiego rockowego produkcyjniaka,
nieudanego pod każdym względem syfu, który zrodził też takie
potwory jak Perfect czy Lady Pank (przecież nie wydamy płyt
Dezertera, do cholery, a te dzieciaki muszą mieć jakiegoś rocka).
Jednak odziana w stylu sado-maso podstarzała domina Wanda śmiga mi
teraz w reklamówce Empik News i u Wojewódzkiego. Do cholery, czy
naprawdę nikt nie może porządnie rozliczyć się z komuną?
Poczekajcie na nową płytę Bandy i Wandy, a przestaniecie czepiać
się Wildsteina.

5. MAJA KRAFT
Mieliśmy prawie wszystko polskie. Rotary miało być polskim Oasis,
Illusion polskim Seattle, Cool Kids Of Death polskim International
Noise Conspiracy. A kim miała być Maja Kraft? Polską Britney
Spears. Wyszła jedna kasetka, szybko zapomniana, a jedynym innym
nośnikiem jaki widziałem był przeceniony na 5 złotych w Empiku
singiel świąteczny nagrany z tym najmłodszym typem z Just 5. Maja
to wyjątkowy okaz marketingowej nieudolności – nikt nie zrozumiał,
że polska podróba nie będzie nikomu nigdy potrzebna z powodu
globalnej ekspansji oryginału. Czyżby przypadek polskiego
Jobriatha? Chyba nie, bo Maja Kraft to najbardziej niesłuchalne
odrzuty polskiego popu. Co teraz Maja robi? Wydaje się, że jest już
za późno nawet na darmowe koncerty w centrach handlowych w miastach
mniejszych niż 15 tysięcy osób. Może jakieś festyny? Może gdzieś,
na jakiejś głębokiej wsi, znajdzie się ktoś, kto zapłacze cicho
przy najbardziej wzruszającym hicie Mai - “ Skrzydła są po to by
się wzbić / tak mówiłeś mi... “.

4. ROAN
Roan to największy żyjący dowód na to że koniunkturalizm nie
popłaca. Pamiętasz tych kolesi? Nie? Byłem pewien. Ja pamiętam, ale
nie chcę. Kariera Roan przypominała swoistą muzyczną ewolucję,
polegającą na dryfie od wysepki do wysepki. Na początku, na płycie
“Ogień”, mieliśmy coś w rodzaju punko/reggae. Na płycie “Cukier”
chłopaki podchwycili wiatr na grunge, nie widząc, że nikogo nie
obchodzą ich żałosne próby stworzenia rocka, że już zaczyna komuś
być wstyd za to, że do nagrania płyty dopuścił zespół na poziomie
(co najwyżej) sali prób w domu kultury. Ten zasłużenie niechciany
przez nikogo zespół ostatecznie wpadł we własną pułapkę, nagrywając
wypełnioną miałkim pop rockiem płytę “Dennis Rodman Club”, pozując
w strojach koszykarskich w “Brumie” i kowerując “Eyes without a
face” Billy Idola. To już był ostateczny koniec najgorszego
rockowego zespołu Polski lat 90tych. Moja ciocia powiedziała
kiedyś, bodajże o Lorafenie: “To cholerstwo należy zakopywać pod
ziemią”. Przenosząc to twierdzenie na kompakty i kasety Roan (o ile
jeszcze ktoś ma jakiekolwiek) - podpisuję się pod nim wszystkimi
kończynami.

3. DODA ELEKTRODA I VIRGIN
Pamiętajcie – wszyscy będziemy się kiedyś za to wstydzić. Pragnący
drastycznie zwiększyć oglądalność polsatowego reality show
Krzysiek Najman, którego rozumiem tylko dlatego, że Doda jakby nie
patrzeć jest bardziej atrakcyjna od Anji Orthdox (Closterkeller ma
jedenaste miejsce, mówię od razu), zaczął promować gwiazdę i
przyczynił się do wydania płyty Virgin. Doda próbuje być Madonną,
ale jest jej silikonową, ubogą, środkoweuropejską wersją,
przypominającą hardrockową niemiecką piosenkarkę Doro. Z tym że
Doro potrafiła wypełnić jurnymi niemiaszkami cały stadion w
Dusseldorfie, a na koncerty Dody przychodzą upośledzone
jedenastolatki uczące się czytać na Bravo. Jej teledysk z
piłkarzem wygląda tak, jakby chłopaki od “College fuck fest” za
bardzo pojechali z kokainą i postanowili nakręcić swoją wersję
“Justify my love” dla irańskiej telewizji. Do tego ma naprawdę
kiepsko zrobione silikony – zobaczcie sobie CKM. Jej “utwory” to
jakiś koszmarny rzyg, brzmiący jakby sideman TSA podkradł córce
kasetę Skunk Anansie, a od samej Dody sto razy więcej klasy ma
Jenna Jameson, i to w swoim najobrzydliszym i najbardziej
obspermionym pornosie. Sugeruję zresztą Dodzie korepetycje, bo
wkrótce się okaże, że branża xxx to jedyna, gdzie przyjmą ją z
otwartymi ramionami.
2. KAPITAN NEMO
Jaki jest najgorszy polski utwór wszechczasów? “Elektroniczna
cywilizacja” czy “Dentysta sadysta?”. Słuchanie tego drugiego
naprawdę przypomina borowanie zdrowej jedynki bez znieczulenia, ale
za to Kapitan Nemo zabija wszystkich brakiem dystansu do
czegokolwiek – własnej muzyki, siebie, wreszcie jakości
artystycznej tego, co robi. Złowróżbne, syntezatorowe kompozycje o
apokaliptycznym sznycie, traktujące o złowrogich magnetowidach już
wtedy wywoływały na ustach uśmiech pokpiwania. Głos Kapitana Nemo,
przypominający bardziej kobitę zapowiadającą pociągi na PKP, i
niebywale archaiczne brzmienia wywołują wspomnienia najbardziej
niebezpiecznych demonów środkowoeuropejskiego futuryzmu. Kapitan na
pewno był fanem Johnna Foxxa i Ultravox, ale to wszystko było
przefiltrowane przez wrażliwość chłopaka patrzącego na deszcz za
oknem w akademiku w Pułtusku, gdy z Kasprzaka leciała zgrywana z
Trójki “Vienna”. Posłuchajcie wydanego w 1986 albumu Kapitana, a
zrozumiecie czemu nikt nigdy nie chciał i nie będzie chciał go
słuchać i dlaczego tak naprawdę Konwicki napisał “Małą Apokalipsę”.
I może tekst “Wideonarkomanii” jest proroczy, ale w chwili kiedy
ten grafoman nagrywał swoje obrzydliwe kawałki, ludzie marzyli o
zdrowym kawale kiełbasy, a nie o pieprzonym magnetowidzie.
1.ALICJA JANOSZ / ALEX
Uwaga: po raz kolejny pojawią się dwa nazwiska, które wspomniałem
wyżej – Jacek Cygan i Zbigniew Buczkowski. Do rzeczy – pamiętacie
znakomity film Kondratiuka “Dziewczyny do wzięcia?” O trzech
wieśniarach, które jadą do miasta na podryw? Pamiętacie tę
najmłodszą, której kelner, którego właśnie gra Buczkowski, śpiewa
piosenkę “Małe pieski dwa?”. Gdybym miał nakręcić remake, tę
najmłodszą zagrałaby Alicja Janosz. Podobieństwo jest wręcz
bliźniacze. Wylansowanie tego potworka, i to przez program, który w
teorii miał znaleźć nowe, atrakcyjne twarze polskiego popu, jest
dowodem na kompletną kompromitację ludzi, którzy rzekomo są
największymi znawcami muzycznego marketingu. Bo ci ludzie, między
innymi wąsaty jeszcze wtedy Cygan, ją wybrali. I nikt jej nie
kupił. Do jasnej cholery, nikt. I wszyscy wiemy dlaczego. Nikt,
nawet najbardziej upośledzony estetycznie człowiek, nie kupi
kawałka z tekstem o jajecznicy i refrenem “la la la la la la la
lala”.
Człowiek płaczący ze wzruszenia przy Ich Troje nie nabierze się na
nagłą zmianę wizerunku i straszliwą przemianę w niebezpieczną Alex.
Nie zgadzacie się? Wydawała wam się sympatyczna? Do cholery,
sprawdźcie to : “ Aj gejv ju de kis tu maj niu bi em dabel ju / bat
ol jor promises łer lajs end aj biliwd in ju ”. Dlaczego pierwsze
miejsce? Bo jej naprawdę nigdy, ale to już nigdy, nie chciałbym
ponownie zobaczyć – z reszty na tej liście przynajmniej mógłbym się
jeszcze pośmiać.

15 komentarzy
Blipnij
Udostępnij
Buzz
Współpraca Microsoft i Mozilli
Powiedzmy, że zaistniałą sytuację odbieramy jako miły gest ze
strony Microsoftu, bowiem postanowił on zaprosić twórców Firefoksa
do współpracy.
Zaproszenie od Dyrektora Laboratoriów Open Source - Sam Ramij,
otrzymał również produkt Thunderbird. Powodem współpracy ma być
poprawienie jakości usług konkurentów Microsoftu i może to dla
niektórych dziwne, ale zaproszone przez MS firmy już przystąpiły do
współpracy, dzięki której ich programy mają “bezbłędnie”
funkcjonować pod Windows Vista.
Propozycja spotkała się z bardzo pozytywnym przyjęciem, zwłaszcza,
że programiści Mozilli od pewnego czasu prowadzą ograniczoną
współpracę z wspomnianym laboratorium Microsoftu. Poprawienie
współpracy tych programów z Vistą będzie wymagało między innymi
zajęcia się kwestiami funkcjonowania w nowych trybach zabezpieczeń,
integracją z usługą InfoCard, czytnikami RSS oraz wbudowanymi w
Vistę kalendarzem i książką adresową.
Złośliwi współpracę Mozili komentują, że [...] pakt z Microsoftem
może tylko zaszkodzić. Sam jednak uważam, żeby jeszcze dać
chłopakom trochę czasu. Może a nóż, widelec z tego romansu coś
dobrego wyjdzie.
dobre programy.pl
Dodaj komentarz
Blipnij
Udostępnij
Buzz
Pobili Peje
Poznański raper Peja znany ze Slums Attacku, oraz ze swojego niekonwencjonalnego zachowania podczas udzielania wywiadów został dotkliwie pobity w jednym z wrocławskich klubów. Jak mówi jeden ze świadków, Ryszard A. pseudonim Peja, dość długo kręcił się obok dziewczyny Wiśnixa, która namiętnie promowała jego płytę. Ex-Ski Składowicza nie było w klubie, gdyż przebywał właśnie w domu z powodu rozwolnienia. Peja obmacywał dziewczynę, aż ta zaczęła stawiać opór i wzywać ochronę. Panowie Security szybko rozprawili się z Ryszardem, oraz, jak wynika z obserwacji świadków, oddali kał na jego nogi, podczas gdy ten leżał nieprzytomny na ziemi. Jedna z bawiących się osób zadzowoniła po pogotowie, które przyjechało po 20 minutach i zabrało rannego Ryszarda. Obecnie Peja przebywa w szpitalu, jego stan zdrowia lekarze oceniają jako ciężki. Ochroniarzom grozi do 25 lat pozbawienia wolności. hiphop.pl
6 komentarzy
Blipnij
Udostępnij
Buzz
Prawda kobiet
Tak właśnie pomyślałem ze kobiety pięknie kłamią. I jak by na to nie patrzeć ta teza jest trafna. Manipulacja wszech ogarnia mnie. Syrach twierdził ze kłamstwo jest stale na ustach ludzi źle wychowanych. Coś w tym jest? Czemu na takie trafiam? Najgorsze jest to, że postawa nie zgadza się z zachowaniem. Co innego mówią, a co innego robią. Tu sobie zaprzeczają. Ale nadal utrzymują ze to prawda. Bo tak myślę ze jesteśmy wszyscy przez kobiety okłamywani pozorami prawdy. Rodzą się małe kłamstewka w nieskończoność niczym króliki. Czytając słowa Braqu’a „Prawda istnieje. Wymyśla się kłamstwo.” tak myślę ze może kobiety kłamią, bo myślą ze znamy prawdę? Ale to chyba nie ma sensu. Chyba słowa Tadeusza Konwickiego są trafniejsze. Jestem jak on. „Jestem poszukiwaczem prawdy, spaceruję tam i z powrotem i poszukuję prawdziwej prawdy”. Bo czy nie jest piękne odkrywanie prawdy dla samej satysfakcji?
7 komentarzy
Blipnij
Udostępnij
Buzz
Intelektualna przyzwoitość
Odnośnie ostatnich oskarżeń byłych ministrów o współprace:
Zapamiętajcie, że za nieszczerość i tchórzostwo zawsze trzeba płacić. Nie wyobrażajcie sobie, że przez całe lata można uprawiać służalczą propagandę na rzecz radzieckiego lub też jakiegokolwiek innego reżimu, a potem powrócić nagle do intelektualnej przyzwoitości. Raz się skurwisz - kurwą zostaniesz
George Orwell
Trafne
Dodaj komentarz
Blipnij
Udostępnij
Buzz
To wszystko wina Bravo Girl i Fotka.pl
Ludzie to na prawdę mają nastukane [czyt. na*****] w głowach.
Stwierdzam to po wczorajszej imprezie. Zwykła vixiarską impreza na
obozowej. Zawsze wiedziałem ze dziewczyny są gorsze od kolesi.
Wczoraj się utwierdziłem w tym wszystkim. Podjeżdża czarna beta
[czyt. BMW], prowadzi ją 40 letni kark. Wysiadają z niej 4
nastoletnie panny tulipanny. Na wstępie było słychać: „k$%#^”, „ja
p%#%#@”, „co to #%#$^%^#@” itd. Spotkały koleżanki. Kolejna
wiązanka. Stoje kilka minut i jedna z nich nagle wybiega z lokalu,
trzyma się za głowę. Zaczyna ryczeć. Ktoś ją pobił [miał racje].
Wykonała kilka telefonów do kumpli, mamy, babci i dziadka. Ale to
nic. Jej koleżanka postanowiła zadziałać. Akcja przenosi się do
lokalu. W pewnym momencie na parkiecie widze tłum dziewczyn, które
zrobiły taki dym, że nie było widać kto się bije. Okazało się ze
jedna z nich rzuciła się na moją znajomą za to, że ta napisała jej
„chamski komentarz” na fotka.pl.
Tak pomyślałem. To wszystko wina Bravo Girl i Fotka.pl.
Bravo Girl kreuje im światopogląd, a Fotka.pl prowokuje zadymy
:P
Zal mi tych wszystkich blach, które mają w głowie pusto i liczą sie
la nich alusy i BMW „rekin” 86’ z rdza na progach.
kumam.
5 komentarzy
Blipnij
Udostępnij
Buzz
Czekam, bo wiem
Ciśnienie spadło. Wczoraj. Inna bajka, inna książka... inny
k**** gatunek literacki. Dwa piwa, spaghetti. I spotkałem Madzie i
[...] słynna P. , która „mnie zna ale ja jej nie”. Ludność wraca
powoli z wakacji, zapełnia od nowa miasto. Coraz częściej można
kogoś znajomego spotkać. Lista gg też się zapełnia.
Ścieżka sprawiedliwych wiedzie przez nieprawości samolubnych
i tyranię złych ludzi.
Błogosławiony ten, co w imię miłosierdzia i dobrej woli
prowadzi słabych doliną ciemności,
bo on jest stróżem brata swego i znalazcą zagubionych dziatek.
I dokonam na tobie srogiej pomsty w zapalczywym gniewie,
i na tych, którzy chcą zatruć i zniszczyć moich braci;
i poznasz, że Ja jestem Pan,
kiedy wywrę na tobie swoją zemstę!
Dlatego czekam... I’m waitin’... yeah..
Czekam... bo wiem.
Dodaj komentarz
Blipnij
Udostępnij
Buzz
Arka TFI
Notowania GPW
Notowania Świat
Notowania Arka TFI Akcji
Notowania NBP
Biznes publikacje
Wiadomości
Linki
Fundusze.onet.pl
Fundusze Notowania Money
Fundusze Archiwum Notowan Money
Fundusze Kalkulator Stopy Zwr Money
WBK Centrum24 logowanie
mBank logowanie
Forum Money
Komentarze wyłączone
Blipnij
Udostępnij
Buzz
GG wchodzi na giełde
Właściciele Gadu-Gadu zdecydowali o wprowadzeniu firmy na Giełdę
Papierów Wartościowych w Warszawie. 21 sierpnia firma podpisała
umowę z Domem Maklerskim IDMSA, który będzie pełnił rolę
oferującego akcje.
Gadu-Gadu jest najpopularniejszym polskim komunikatorem
internetowym, istniejącym od 2000 roku.
Komunikator zapewnia internautom możliwość łatwej i szybkiej
komunikacji tekstowej, głosowej i video - w najwygodniejszej dla
nich formie. Poza wymianą wiadomości tekstowych, pozwala na
wysyłanie SMS-ów, plików, usługi telekomunikacyjne VoIP - telefonia
internetowa Gadu-Gadu NAGŁOS oraz komunikację za pośrednictwem
wersji Gadu-Gadu instalowanych w telefonach komórkowych.
„Ogromna popularność Gadu-Gadu sprawiła, że jego nazwa stała się
już synonimem komunikatora internetowego" - mówi Krzysztof Szalwa z
zarządu Gadu-Gadu. „Chcemy nadal wzmacniać naszą pozycję i rozwijać
nowe usługi związane z komunikacją. Pomogą nam w tym środki
pozyskane z giełdy" - dodaje Krzysztof Szalwa.
money
1 komentarz
Blipnij
Udostępnij
Buzz
Weselicho
No to po weselu. Boże co się działo. Aż sam bym się ożenił. Ja też tak chce. Ceremonia w małym, drewnianym, zabytkowym kościele w Kaliszu. Do i z kościoła bryczką zaprzęgniętą w dwa białe konie. Przejazd przez całe miasto - nie było osoby która by się nie spojrzała. Najlepszy był kierowca tira :D [pozdrawiam] który trąbił i trąbił i ludzie którzy widząc młodą parę zaczeli śpiewać "sto lat" :D. Zdjęcia w Gołuchowie [w parku] i pod Teatrem w Kaliszu. A w restauracji ?? hoho... wiem tylko, że daliśmy czadu. Ale nie złapałem muchy :P. Tańczył bym z Niemką :taniec , która złapała welon. Oczywiście nie obyło się też bez odcisków i kontuzji :P. Oczywiście czadu dał wuja Tadek. Mocny zawodnik. Zresztą Danka też czadu dała [pozdrawiam :D ] Długo by opowiadać... będe miał wsyzstkie zdjęcia to wybiore te najlepsze. Na razie wrzucam dwa, które zrobiłem komórką [brak kabla zeby zgrać z cyfromaszyny]
Dodaj komentarz
Blipnij
Udostępnij
Buzz
Porozumienie browarów
Nie wszyscy wiedzą ze wiele firm porozumiewa się, ze sobą i tworzy pewnego rodzaju kodeksy etyczne. Zawierają one wytyczne dla wszystkich firm, które ten kodeks zaakceptowały jak mają postępować np. w przypadku kampani reklamowych. Ostatnio taki kodeks stworzyły i zaakceptowały browary należące do Kompani Piwowarskiej. Wbrew pozorom jednak istnieje w Polsce „jakaś” polityka marketingowa związana z etyką sprzedaży swoich produktów na rynku polskim. Owe wytyczne obejmują promocję napojów alkoholowych we wszystkich mediach (wraz z Internetem i wiadomosciami tekstowymi SMS), opakowania, promocje, product placement, merchandising, sponsoring oraz badania rynkowe.
Podstawowymi założeniami porozumienia jest to ze musi być uczciwa i zgodna z prawdą, szanować wartości kulturowe z należytym poczuciem odpowiedzialności społecznej [nie naruszać godności innych osób i zasad obyczajowych]. Nie powinna również taka reklama zawierać obrażliwych treści, które mogą okazać sie poniżające dla innych osób [religia, płeć, rasa, kultura]. Bardzo dużą role w tego typu kodeksach komunikacji marketingowej przywiązuje się do ochrony nieletnich [w ostatnim czasie można zauważyć dużą ilość reklam społecznych poruszających temat alkoholizmu wsród nieletnich, kierowców itp]. Kompania piwowarska zobowiązała się do nie używania w kampaniach reklamowych wizerunków osób które wyglądają na nieletnie oraz takich, które posiadają „wyjątkową atrakcyjność dla dzieci” [Tokio Hotel, Blog27 :P]. Reklamy też nie powinny pokazywac osób w stanie upojenia alkoholowego, ale co ciekawe „nie może przedstawiac w negatywnym swietle odmowy picia, abstynencji lub umiarkowanej konsumpcji alkoholu” [bo to by godziło w ich interesy]. Kodeks porusza także aspekty zdrowotne: zabrania pokazywania w reklamach kobiet w ciąży, mówienia o tym, że piwo ma właściwości lecznicze, pobudzające lub uspokajające [ale to prawda, zalezy od usposobienia osoby pijącej] czy też ukazywanie i promowanie „kultury narkotykowej”. I co ciekawe zabrania się także sugerowania, że spożycie alkoholu jest niezbędne do osiągnięcia sukcesu w biznesie, nauce, sporcie, życiu towarzystkim oraz powodzenia u płci przeciwnej.

Reklama EB
To teraz sie zastanawiam co polskie browary będą reklamować jeżeli zgodzą sie [zgodziły się] na takie warunki. Przypomniała mi się właśnie reklama piwa EB z piekną, długonogą panią, która szła przez centrum miasta i niosła 2 butelki piwa. W tle leciała piosenka, która po tej reklamie zrobiła wielką furore – „Tom Jones feat. Mousse T - Sexbomb” [pamiętam jak z chłopakami z podwórka jezdziliśmy na rowerach i śpiewaliśmy refren tej piosenki]. Dziś już tej reklamy raczej by nie wyemitowano i nie z takiego względu, że nagle stała się nie obyczajowa, bo społeczeństwo od tamtego czasu raczej już dorosło i nie szokowało by to tak jak wtedy, ale z powodu kodeksu komunikacji marketingowej.
5 komentarzy
Blipnij
Udostępnij
Buzz
Trumna
Ociekająca krwią sensacja lub niespodziewane przypomnienie o śmiertelności zawsze znajdą swoich fanów – nawet wtedy, gdy użyto tych środków na rzecz krótkiego spotu reklamowego lub wydarzenia promocyjnego. Bo kogo nie zainteresuje nie domknięta trumna stojąca w centrum Rzymu?
Na skorzystanie z trumny jako nośnika reklamy zdecydowali się
wydawcy książki Roberta McCammona pt. „Spragnieni”. W kilku
miejscach w centrum miasta wystawiali wypożyczoną z zakładu
pogrzebowego trumnę, w której umieścili kilkadziesiąt egzemplarzy
reklamowanej książki.
Promocyjną trumnę nieśli z placu na plac, niczym w kondukcie
żałobnym, przebrani za wampiry mężczyźni. Przechodnie dziwili się,
uśmiechali lub wyrażali swoje oburzenie. Ponoć ostrzegali również
uczestników akcji przed „bożą sprawiedliwością”... Ważne jednak, że
wydarzenie zostało zauważone i wznieciło dyskusję wokół odważnego i
bezpardonowego marketingu partyzanckiego.

Trumna na ulicach Rzymu
Pozostając w śródziemnomorskim klimacie, warto wspomnieć również o
podobnej akcji w Barcelonie. Tym razem szklanej trumny użyto do
reklamy internetowego serwisu randkowego Match.com (!). Autorzy tej
akcji skorzystali z interpretacji baśni o śpiącej królewnie i w
centrum miasta postawili trumnę z lalką w środku. Całości dopełniał
napis „Nie czekaj na miłość swego życia. Poznaj ją na
Match.com”.
Notabene: ostatnio głośno było wokół wystawionej na aukcji e-Bay
nietypowej powierzchni reklamowej, która znajdowała się na wieku
trumny. Sprzedający ją Amerykanin oferuje także, za niewielką
dopłatą, miejsca na logo wewnątrz... Zdaje się jednak, że nie
znalazł się jeszcze dostatecznie odważny reklamodawca.

Reklama serwisu randkowego
Motyw śmierci, dla odmiany tragicznej, w ciekawy sposób
wykorzystali twórcy reklamy wirusowej przygotowanej na zlecenie
pewnej firmy odzieżowej. Uwaga! Poniższe treści przeznaczone są
wyłącznie dla odpornych! Spot przedstawia szczęśliwą rodzinę, która
wysiada z helikoptera. Uśmiechnięta i piękna kobieta, szczęśliwe
dziecko i przystojny mężczyzna. Scena niczym z „Dynastii”. Sielankę
pięknych i bogatych przerywa nagle krzyk i na ekranie widać tylko
plamy krwi. Skomplikowane? Wszystko wyjaśnia plansza na końcu
filmu: reklamowała się firma produkująca ubrania dla
wysokich...
Reklamę można obejrzeć na stronie www.altoclothing.com
Temat śmierci – wciąż jeszcze niezbyt chętnie eksploatowany w
reklamie – budzi kontrowersje, strach i ciekawość. Społeczeństwa
Zachodu dotychczas starały się zapomnieć o tym naturalnym kresie
ludzkiej egzystencji, obecnie jednak sytuacja ulega zmianie. Wraz z
triumfalnym powrotem fundamentalizmów religijnych, zagrożeni
terroryzmem, stajemy się bardziej otwarci na „metafizykę” nie tylko
w komercyjnym wymiarze „Gwiezdnych Wojen” i „Władcy Pierścieni”.
Sama śmierć, dotychczas eksploatowana głównie w męskim kinie akcji,
została jeszcze bardziej oswojona po sukcesie serialu „Sześć stóp
pod ziemią”. Psychoanalitycy powiedzieliby: Thanatos, naturalne
dopełnienie Erosa, odnajduje drogę powrotną do dusz ludzkich
również poprzez reklamę.
marketing-news
Dodaj komentarz
Blipnij
Udostępnij
Buzz
Weselicho
A więc to dzis, to dziś będzie ten pamiętny dzien dla... [...]
... mojego brata. Już za kilka godzin stanie na ślubmnym kobiercu.
Jestem świadkiem [wcześniej już o tym pisałem kilka razy]. Niedługo
będe musiał sie szykować zapewne na przedwczesne zdjęcia [dziwnie
troche zrobili] w Gołuchowie. Jeszcze 6 godzin i będzie miał "game
over" jak to niektórzy mówią. Chciałem mu kupić do prezentu
poniższa koszulke, ale jakoś odwagi nie miałem.

Koszulka Game Over na ślub
Właśnie sobie go wyobraziłem w tej koszulce jak stoi przed ksiedzem
:hahaha. Swietny był by widok.
Dziś i jutro zostanie skonsumowana wódeczka, której zdjęcia
juz wcześniej pojawiły się na tym blogu. Byle nie było nudno.
Ciesze się min. z tego ze w restauracji będzie klimatyzacja - co
jest dobrą wiadomością, bo dziś zapowiada sie na upalny dzień. :)
BTW. Spuchnęła mi lekko warga - byle mi zeszło do tych zdjęć.
Update: Przypomniał mi się jeden z wpisów na kogoś joggerze, też o weselu. [troche zmieniłem ten fragment] "I żal mi tych wszystkich kobiet co będą płakać po moim bracie" :)
Dodaj komentarz
Blipnij
Udostępnij
Buzz
Polskie wynalazki
Nie wiem czy słyszeliście o polskim wynalazcy o pięknym nazwisku Łągiewka. Skonstuował on min. Zderzak pochłaniający energie, system hamowania [zastosowanie np. w windach]. Pochodzi on z Kowar.
Zderzak pochłaniający energie został zamontowany w maluchu, po czym owy rozpędzony samochód uderzył w ściane. Zderzak zamortyzował i pochłonął całą energie. Nie było widocznego zadnego uszkodzenia. Natomiast system hamowania jaki skonstruował jest to urządzenie przejmujące w sposób ciągły energię pojazdu i co za tym idzie zmniejszające jego prędkość. Zgodnie z obliczeniami Łągiewki samochód osobowy o masie ok. 1,5 t mógłby na podłożu oblodzonym wytracić prędkość od 60 km/h do zera na drodze ok. 15 do 20 m.
Pierwsze rozwiązanie hamulca wykorzystywało w pewnym zakresie
wiedzę zdobytą przy budowie modelu zderzaka. Było to urządzenie
zamontowane w miejscu przedniego siedzenia pasażera i sterowane
ręcznie.
Wg. świadków - uczestników procesu hamowania, hamulec w działaniu
również likwidował siły bezwładności.
Na próbach w przeprowadzonych w warsztacie hamulec zatrzymywał
obracające się swobodnie koło prasy mimośrodowej o wadze kilkuset
kilogramów na 1/4 obrotu.
Pod kierownictwem Lucjana Łągiewki i zgodnie z jego wytycznymi
został zaprojektowany przez inżynierów Spółki prototyp hamulca
dynamicznego, a potem zbudowany - na przełomie 2001/2002 roku.
Po pierwszych testach prototyp hamulca wraz z przystosowanym
do tego samochodem został przekazany wynalazcy - Lucjanowi Łągiewce
w celu dokonania poprawek.
Natomiast zderzak jest urządzeniem, który przede wszystkim może zrewolucjonizować rynek samochodowy przy wykorzystaniu dość prostej konstrukcji mechanicznej ? co z uwagi na prostotę i brak naukowego potwierdzenia pomysłu wynalazcy z Kowar budziło wiele kontrowersji. Zastosowanie zderzaka Lucjana Łągiewki w pojazdach samochodowych neutralizuje skutki zderzenia, a co za tym idzie zapewnia większe bezpieczeństwo osobom biorącym w nim udział. Nietrudno wyobrazić sobie następstwa wprowadzenia wynalazku w życie
Przeprowadzono w Poznaniu liczne badania naukowe nad owym zderzakiem [Prof. Dobry]. Opracowano podstawy teoretyczne i udownodniono, że zderzak działa według zasad dynamiki Newtona [nie jak wcześniej zakładano – przy użyciu nowego zjawiska energetycznego].
Lucian Łągiewka dla niektórych zapoczątkował nową rewolucję. Wg
jednego ze znanych prof. w dziedzinie mechaniki,
mechanikia Newtonowska do 2010 bedzie obalona. A w 2015-2020
bedziemy mieli praktyczne
zastosowanie nowej teori: mechaniki kwantowej. Narazie jest to
dziedzina, w ktorej
nie ma co ukrywac naukowcy z calego swiata "plywaja". Ale juz są
ponoć dowody że prawa Newtona,
nie maja zastosowanie we wszystkich warunkach i to jest tylko
kwestia czasu.
Chodzi o antygrawitacje, co sie z tym wiaze antymaterie czyli
antyczastki protonu,elektronu itd.)
Bedzie to kolejna rewolucja w naszym zyciu.
BTW. Gdzieś na forum wyczytałem wpis kolesia, który mieszka niedaleko Kowar [miejscowość gdzie pracuje Łągiewka] i pisał coś o tym, że pracuje on w tym momencie nad modułem antygrawitacyjnym i że są to badania utajnione – „został gdzieś zabrany”
Ciekawe te wszystkie spostrzeżenia które można wyczytać min. w polskim internecie, posłuchać w radiu i obejżeć w TV. Uważam jednak, że trzeba podejść do tego z lekkim dystansem, ale jednocześnie nie pozwolić na to, żeby kolejny wynalazek odszedł w zapomnienie, w zapomnienie tak jak np. transport energi bez użycia kabli Tesli. Też trzeba liczyć się z takim rozwojem sytuacji, że jeżeli owe wynalazki są na tyle dobre, to czy firmy produkujące w tym przypadku samochody nie straciły by dużego rynku zbytu? Mogly by stracić miliardy dolarów na tym, że zmniejszały by się skutki wypadków, nie potrzeba było by tylu cześci zamiennych, a w przypadku napędu antygrawitacyjnego – samochodów i paliw ciekłych.
9 komentarzy
Blipnij
Udostępnij
Buzz
Hydraulicy! Nie wracajcie z Francji
Kierowcy nie wracajcie z Angli – to jedno z haseł jakie można było zobaczyć w dużych miastach. Duży czarny billboard, z czerwonym napisem „nadchodzi IV RP” i do tego białe hasło. Hasło – było i ich wiele „hydraulicy nie wracajcie z Francji”, „Uwaga grozi zawaleniem”. „Pielęgniarki!! Nie wracajcie z Hiszpanii”, „Zołnierze wracajcie z Iraku”. Za całą akcją stoi RMF FM które już zdążyło zasłynąć innymi akcjami o lekkim zabarwieniu politycznym. Kilka lat temu odbyła się podobna akcja billboardowa „Prezydent K. będzie kobietą”, „Bracia K. ukradli księżyc” czy „Premier Leszek M. skończy nim zacznie”. Pod każdym hasłem znajdowało się pytanie: „Prawda czy fałsz?”




RMF nie podało do oficialnej wiadomości tego, że za akcją stoi własnie ich radio. Na swoim portalu informacyjnym znalazłem nawet newsa, na temat billboardów, natomiast nikt nic nie wspomina, że to właśnie oni są pomysłodawcami tej akcji.
Plakaty celnie oddają nastroje Polaków, którzy wyjechali za pracą do zagranicę, np. do Francji. Wiele osób nie chce wracać do kraju. Mówią, że nowe władze nie przyniosą Polsce niczego dobrego. Dużo Polaków stwierdziło, że w Polsce stworzył się rząd korupcyjny, a'la mafijny z wątkiem dyktatorskim. Bardzo niedobrze się dzieje w kraju - mówią i dodają: Katastrofa. Katastrofa
Polska reklama zna inne przypadki podobnych akcji. Dwie z nich możemy znaleźć w serwisie Marketing-News. Pierwszą z nich jest „Najlepiej ocenzurowana stacja radiowa”, Oto przykłady reklam emitowanych na antenie radia:
Reklama Roxy FM (1) , Reklama Roxy FM (2)
Drugim przykładem jest „Rzut beretem o granice dobrego smaku” czyli reklama House. Stworzyli kampanie reklamową w której można było otrzymać 20% rabat. Jak sami autorzy reklamy stwierdzili „mocherowy beret nie pasuje do młodzieży”

Tego rodzaju według marketingowców są „ok” – parodiują i ośmieszają politykę, polityków oraz wydarzenia im towarzyszące. Jednak jak sami twierdzą wyborcy po jakimś czasie mogą odzczuwać irytację i bezsilność związaną z reklamami tego typu. Ale co najważniejsze nadal nas śmiesza i oby jak najwięcej tego typu kampani reklamowych.
3 komentarze
Blipnij
Udostępnij
Buzz
Donald Trump - droga do sławy
Zawsze interesowały mnie kariery typu „Spełniłem amerykański sen” lub „od pucybuta do miliardera”. Dziś opiszę tę drugą, choć nie do końca ta osoba zacyznała od pucybuta. Jest nią jeden z najbardziej ekstrawaganckich amerykańskich multimiliarderów – Donal Trump. Majątek odziedziczył po ojcu. Pomnożył go. Teraz jest posiadaczem jednych z najbardziej prestiżowych nieruchomości w Nowym Jorku: hoteli, kasyn i aprtamentowców; jego majątek magazyn Forbes szacujce na niespełna 3 miliardy dolarów
Urodził się 14 czerwca 1946 roku w Queens. Ma czworo rodzeństwa. Jego ojciec, Fred Trump, był znanym developerem, który zajmował się obrotem nieruchomościami tzw. średniej klasy, a dla raczkującego na rynku nieruchomości Donalda mentorem, od którego ten uczył się zasad biznesowej gry. Jak słysze ze odziedziczył majątek po ojcu – przypomina mi się kariera Kulczyka – który od ojca na rozkręcenie interesów dostał milion dolarów.

Donald Trump i jego słynna fryzura
Trump na początku swojej kariery pracował dla ojca gdzie zajmował się min. Negocjowaniem umów. Niestety nie odpowaidało mu to zbytnio, bo pracował czały czas na sukces ojca. Nie mógł z pewnością użyć swojego całego potencjało. Jednak ten etap w jego życiu uważam za bardzo ważny, bo wtedy nauczył sie bardzo wiele. Nie tylko w sprawch biznesowych, ale zdobył także kontakty, które wykorzysta w dalszej drodze na szczyt. Kiedy postanowił pracować na własny rachunek – przeprowadził się na Manhattan, gdzie wstąpił do eksluzywnego klubu. Zdobył tam poparcie, oczarował innych członków swoim urokiem. Oni też mu zaufali. Zaczął z nimi współpracować, co było przepustką do ich pieniędzy i kariery. Ciekawostką wyczytaną na money.pl było dla mnie to, że nowi współpracownicy dali mu jeden warunek: zakaz uwodzenia ich żon. [O kobietach Trumpa pózniej]
Trump ze swoich bogatych i sławnych klientów uczynił rynek niszowy. Poznał ich sposób myślenia i rozszyfrował ich potrzeby. Odkrył receptę na sukces: podczas, gdy inne firmy obniżały ceny, on je podnosił. Otwarcie przyznawał, że ceny swoich nieruchomości zawsze zawyża o przynajmniej 50 mln dolarów, sprzedając tym samym swoim klientom poczucie prestiżu. - Właściwie to zrobiłem kiepską robotę, ale wszyscy myślą, że się świetnie spisałem - mówi.
W swoich poczynaniach na szczyt dosłownie uwiódł partnerów biznesowych, banki i instytucje finansowe. W latach dziewięcdziesiątych był posiadaczem takich budynków jak: Trump Casino, Trump Interational Hotel, Trump Marina Hotel and Casino, Trump Taj Mahal, Casino Resort i Trump Tower. Przec co stał się symbolem rekina sukcesu. Wykreował w ten sposób swoją marke, prestiż. Aktualnie jego powieżchnie biurowe są jednymi z najdroższych [w Ameryce zapewne]. Sam twierdzi, że Trump oznacza „the best” [najlepszy]. Wykreował swoistą markę – powstała wódka, woda mineralna, perfumy, ciuchy, magazyn biznesowy. Wszystko sygnowane nazwą „Trump”. Napisał siążke „sztuka powrotu”. Opisu w niej o tym jak zachamował upadek jego firmy i utrate majątku. Niestety w wyniku osobistej porażki jego akcje derastycznie spadłu, przez co stracił prywatne pieniądze [900 mln $ długu], a jego firmowe zadłużenie siegnęło 3,5 mld $ dlugu. Na szczęscie nawet wtedy zachował silną pozycje na rynku i mógł spokojnie pracować na nowy, jeszcze wiekszy sukces.
Jest równiez autorem kilku bestsellerów z dziedziny biznesu, tj. „The Art of The Deal", „The Art of Survival" i „How to get Rich". Kiedy próbowano napisać o nim książke “Donald Trump. Czy można przesadzić z autopromocją? Kulisy życia i sławy multimilionera” , zagroził procesem sądowym. Później zmienił zdanie i otworzył się przed Robertem Slaterem bardziej niż przed jakimkolwiek innym autorem lub dziennikarzem. Slater brał udział w sesjach przetargowych i inspekcjach budowlanych. Latał jego śmigłowcem i odrzutowcem. Towarzyszył przy realizacji programu Apprentice i promocji książki w QVC. Obserwował go w chwilach słabości. Rozmawiał ze wszystkimi - począwszy od legendarnego rywala Steve'a Wynna, aż po niechętnych mediom krewnych. Wynik: najbardziej wnikliwa i przekonująca charakterystyka Trumpa, jaka kiedykolwiek powstała. Nareszcie prawdziwy Trump - nieocenzurowany i absolutnie fascynujący.
Niedawno ogłosił też, że zamierza powiększyć swoje imperium o wytwórnię filmową [na dzien dzisiejszy wiadomo, że juz otworzył ], którą poprowadzi uczestnik reality show "Apprentice". Nota bene - z pozoru jeden z wielu takich programów, biznesowe show zrealizowane przez brytyjską telewizję NBC okazało się absolutnym hitem na całym świecie. Program polegał na podglądaniu autentycznych rozgrywek potencjalnych kandydatów do pracy w firmie Donalda Trumpa. Co tydzień dostawali oni inne zadanie do wykonania, a sam decydent eliminował najsłabszego z nich, wykrzykując z dumą „You're fired!". Ten mocny okrzyk stał się już hasłem reklamowym bogacza. Na podstawie tego programu pwstanie na Brodwayu musical, który zapewne znów przyniesie Trumpowi pieniądze i jeszcze większa sławe.
Wiadomo również ze Trump to wielki podrywacz. Jego kolejne romanse i małżenstwa powodują coraz to nowsze skandale. Napędza się machina. Trump w pewien sposób się lansuje. Chce być wciąż na pierwszych stronach gazet. Jak sam mówi „nie warto podejmować sie czegoś co nie jest warte pierwszej strony w gazecie”. Ostatnio uwagę mediów przykuła ceremonia ślubna Donalda Trumpa i Melani Knauss, która jesto od niego młodsza o 24 lata. Ślub odbył sie w Palm Beach na Florydzie. Suknie pani młodej zaprojektował John Galliano za 200 tys. $. Zostaly zaproszone takie sławy jak: Clint Eastwood, Clintonowie, Larry King, Oprah Winfrey i książę Karol. I nawet w takiej chwili potrafił dobić interesu. Jak opowiadał w jednym z wywiadów dla New York Times'a, firmy walczyły o to, żeby móc mu coś sprzedać lub nawet wręczyć na tę okazję. - Dostałem rabat na wszystko: od klejnotów, przez catering, kwiaty, zdjęcia, po opłaty lotniskowe dla samolotów moich. Mogłem przebierać wśród firm, które same się do mnie zgłaszały. Niektóre w ogóle nie chciały pieniędzy za swoje usługi. Chodziło im wyłącznie o uznanie i reklamę. Nie miał więc wyjścia i skorzystał - jak zawsze - ze sprzyjających warunków.
1 komentarz
Blipnij
Udostępnij
Buzz
I ch** [akcja reklamowa]
3 lata temu 16 listopada 2003 roku w dużych miastach Polski odbyła się akcja "i chuj". Na wielu billboardach przy głównych trasach komunikacyjnych tych miast dodano plakaty wielkości A2 [nie mylić z autostradą] :) z tym właśnie napisem.
Napis "i chuj" dodawany do haseł reklamowych stanowi dla nich komentarz, lecz jednocześnie wchodzi z nimi w dyskurs - niwelując reklamową funkcję przekazu. Niejednokrotnie oba napisy - hasło reklamowe i dodatek - zestawione ze sobą tworzą nowe i ciekawe konteksty ich wspólnego odczytania (interesujące z semantycznego punktu widzenia), obnażając przy tym retorykę i stylistykę języka reklamy.
Wyobraźcie sobie teraz całe miasto z doklejonymi napisami "i chuj". To słowo stało się niemal pospolitą frazą. Nawet dzieci na podwórku używają owego słowa. Słowo powstało prawdopodobnie z języka słowiańskiego - od słowa "choj" co wtedy oznaczało "coś stojącego". Dlatego też mamy takie słowa jak min. choinka. W innym dialekcie oznaczało "wieprza". Autorzy akcji ośmieszyli w ten sposób reklamy, jak sami na to wskazują, marketing w przypadku reklam z doklejoną frazą staje się bez skuteczny. Taką reklame odbieramy już bardziej jako parodie niż jakiś konkretny przekaz.
Autorzy także odpierają ataki tych, co twierdzą że są zwykłymi wandalami. A przecież owych billboardów nie zrywają, nie zaklejają całkowicie. Doklejenie napisu ma na celu zwrócenie uwagi ludzi na to jakim mechanizmom są poddawani na codzień, idąc ulicą, czytając gazetę, oglądając telewizje czy surfując po internecie. Indoktrynacja reklamowa w naszym życiu stała się codziennościa i czasem się po prostu z nią zgadzamy, przez to, że żyjemy razem z nią [obok] i staje się częścią nas.
Napis "i chuj" zaprojektowany został przy użyciu czcionki
Creampuff (autor nieznany); same plakaty - powstało ich na potrzeby
akcji około 1000 - wydrukowane są ręcznym sitodrukiem na papierze z
recyklingu.

I chuj w Gdańsku
4 komentarze
Blipnij
Udostępnij
Buzz
Bojkot wikipedii
Od kilkunastu dni trwa akcja bojkotu popularnej encyklopedii
internetowej Wikipedia. Bojkot rozpoczął internauta Ajri, który na
swym koncie miał kikaset edycji i wpisów do tej popularnej
encyklopedii, ale w trakcie swojej działalności w niej dostrzegł że
znaczna część haseł wpisywanych przez użytkowników do tej
encyklopedii jest w tajemniczy sposób kasowana z pogwałceniem reguł
obowiązujących w tej encyklopedii. Zdaniem twórcy bojkotu, dzieje
się tak z tego powodu iż Wikipedia nie jest medium niezależnym,
lecz reprezentuje światopogląd konserwatywny i skrajnie
konserwatywny. Wg niego, po rozpoczęciu bojkotu administratorzy
ujawnili jego dane posiadając dostęp do niejawnych danych o
adresach hostów, z jakich logują się internauci, oraz próbowali go
nastraszyć nazywając Żydkiem.
Zdaniem Ajriego, polska Wikipedia jest zarządzana przez osoby o
poglądach skrajnie prawicowych i konserwatywnych, a jednostronność
wielu haseł jest tego dowodem. Ponadto wiele osób nie ukrywa swych
powiązań i sympatii z obozem konserwatywnym. Jeśli porównać polską
wersję haseł Wikipedii z ich angielskimi odpowiednikami, zdaniem
Ajriego na jaw wychodzi skrajnie konserwatywna jednostronność
polskiej Wikipedii, choć są pewne nieliczne wyjątki.
Ajri podaje przykłady jak jego nowe hasła, przetłumaczone z
angielskiej Wikipedii były albo kasowane natychmiast, albo ginęły
po chwili. Tematy, których nie mogli zaakceptować administratorzy
serwisu, to tłumaczenia angielskich haseł na temat powiązań
Kościoła Katolickiego z reżimami prawicowymi, tłumaczone z
angielskiego hasła na temat ideologii krytycznych wobec katolicyzmu
etc. Wszystkie tego typu informacje zostały skrzętnie wycięte z tej
encyklopedii. Zdaniem Ajriego, tego typu wstręt do pewnych tematów
jest bardzo typowy dla przedstawicieli środowisk konserwatywnych i
skrajnie prawicowych.
Doświadczenia Ajriego potwierdzają tez opinie innych byłych
wikipedystów (kontrybutorów do tej encyklopedii) wyrażone w portalu
Indymedia:
"spróbuj zmienić choć trochę hasła o Franco, Pinochecie i Salazarze
zaraz kilku dużurnych (..) wycina treści nieodpowiadające ich
katolicko-nacjonalistycznej i ultrakonserwatywnej postawie.
Artykuł o Franco to panegiryk wręcz hołd ku czci tego
dyktatora-idola wszystkich polskich prawicowców, tekst o tym
zbrodniarzu i zamordyście nie posiada za grosz obiektywizmu.
Podobnie przy Pinochecie- wiele bzdur i przekłamań aby tylko
przedstawić tego kata w jasnym świetle. Artykuł o belgijskim
katolickim faszyście i kolaborancie Niemców to ciepła opowiastka o
fajnym gościu, który poszedł z Hitlerem bić bolszewików. Przy
Salazarze usunięto niewygodne fakty o systemie represji w państwie
rządzonym przez tego samotnego ponuraka".
Ajri postanowił ostrzec inne osoby przed zbyt ufnym korzystaniem z
tej encyklopedii, oraz próbuje zbuntować użytkowników o innych
poglądach by nie brały one udziału w pracach nad tą encyklopedią.
Chce, by światopoglądowe skrzywienie polskiej wersji Wikipedii
stało się powszechnie znane i by jej użytkownicy byli świadomi
opcji ideologicznej reprezentowanej przez hasła tam się znajdujące.
Stworzył też stronę z dowodami manipulacji faktami przez
administratorów tej encyklopedii ukazującymi ich ideologiczną
stronniczość: http://wikipediabojkot.blox.pl
Indymedia
Nie przekonują mnie zbytnio powyższe przykłady. Nie można
zbytnio stwierdzić czy wpisy nie zostały sprawdzone merytorycznie.
Przecież każdy może tworzyć Wikipedie i możliwe, że była dyskusja
na temat niektórych haseł po czym część faktów zostało usuniętych.
To mniej więcej tak jak by napisali, że Hitler był geniuszem. Ja
uważam, że był. No ale wiadomo - większość czytając takie
stwierdzenie będzie miało skrzywioną mine. Trudno powiedzieć kto ma
tu racje. Ja nie znam ludzi którzy aktywnie by tworzyli polską
wersje. Wiadomo gdzie 2 polaków tam 3 zdania.
43 komentarze
Blipnij
Udostępnij
Buzz
Alternatywny tekst
Od jakiegoś czasu wędruje moim Firefoxem po stronach. Wyłączone
mam ładowanie obrazków, aby przyspieszyć sciąganie strony z
serwera. Zauważyłem, że wiele stron [nawet komercyjnych] nie jest
przystosowanych do wyłączenia pobierania obrazów. Rozwiązaniem
takiego problemu jest dodawanie w znacznikach
<img> alternatywnego tekstu
alt="alternatywny tekst". Niestety nie wszyscy o
dodaniu "Alt" pamiętają. Dziś mi się przypomniało. Więc
dodałem:

Bez obrazków [alternatywny tekst]

Z obrazkami
Dodaj komentarz
Blipnij
Udostępnij
Buzz
Mafia i komornicy
Nie wiem jak mafia pruszkowska to zrobiła, ale Policja zajęła im [I TU UWAGA!!] dla potrzeb sledztwa aż 600 PLN :hahaha Jestem w szoku. Jak oni to zrobili? Widze, że można dużo od mafii się nauczyć. Jednak nie takie półmózgi z nich jak by sie mogło wydawać. :)
Dodaj komentarz
Blipnij
Udostępnij
Buzz
71 litrów wódki w mojej piwnicy
Od wczoraj w piwnicy pojawiło się u mnie 71 litrów wódki [17 kartonów]. Piękny to widok, niemal cudowny. Spełnienie marzeń co dla niektórych. Wszystko to zostanie wypite 19 sierpnia. Największy melanż jaki widziałem i jaki pomagam organizować- wesele brata.
![]() Popita |
![]() 71 litrów z bliska |
![]() 71 litrów |
![]() 71 litrów z daleka |
13 komentarzy
Blipnij
Udostępnij
Buzz
"Naród"
Wczoraj postanowiłem przeprowadzić mały manifest na temat heterofobii. Otrzymałem aż 1 komentarz od nieznanego czytelnika mojego bloga. Komentarz to właściwie wiersz na temat Polski i polskiego narodu. Postanowiłem go tutaj przetransferować. Niestety nie moge się skonaktować z "kkk" [permalink] aby się dowiedzieć kto jest właściwym autorem. A więc wklejam go jako cytat:
usiadł smutny gej gdzieś w gaju,
drapie z nudów się po jaju,
myśli sobie: - to nie raj,
nie mam gdzie swych ogrzać jaj,
wszędzie na mnie ktoś poluje,
już konceptu mi brakuje,
po cóż marsze i parady?
dziwne stroje, maskarady?
gdy w tej Polsce sami święci,
gdy się ktoś przy dupie kręci,
zaraz naród oburzony,
chwyta orczyk albo brony,
zabić geja! niechaj zdycha!
niech nie wkurza nam Giertycha!
no, bo geja "Polska cała"
nie odróżnia od "pedała",
naród mamy oświecony,
co to kocha dzieci,żony,
całkiem trzeźwy i rozumny,
od kołyski aż do trumny.
Taki naród co "bez skazy",
tylko skąd te... "dupowłazy"?
skąd nepotyzm, ta obłuda?
skąd ta wieczna wiara w cuda?
i za awans, za posadkę
sprzedał by i własną matkę,
i bez czy też z wazeliną,
wlazł by w dupę wraz z rodziną?
z uwielbieniem patrzy w księdza,
co czas na "uciechach" spędza,
a w obronie pedofila,
co z ich dziećmi czas umila,
pod więzieniem smutny szlocha:
- zwolnić! on tak dzieci kocha!
rozmodleni pielgrzymują,
znak pokoju przekazują,
wróci taki wnet do siebie,
i nie myśli już o niebie,
warczy wściekle na sąsiada,
z chęcią by udusił gada,
Polak to jest taki okaz,
co jak robi,to na pokaz,
inna myśl mu serce gniecie,
a co inne język plecie,
z wierzchu, prawy, kryształowy,
innym pomóc jest gotowy,
ale w środku zaś a juści,
on żywemu nie popusci!
może tak, ot, bez powodu,
ci narobić "gnoju, smrodu",
i gdy padniesz pokonany,
on miał będzie dzień udany!
BTW. Google nie znalazło wyników po wpisaniu jednego z wersów. Czyżby swoista PREMIERA?
Dodaj komentarz
Blipnij
Udostępnij
Buzz
Trance Oldies
Szukając piosenki Myslovitz natknąłem się na starą płyte z MP3 z
2001 roku.
Boże, znalazłem świetne kawałki trance, podchodzące momentami o
chillout. W dodatku taki afrykansko-podobny chur przyśpiewuje w
tle. ODLECIAłEM. Słucham tego od 12 i nie moge przestać. Musze
kiedyś jeszcze po przeglądać sobie stare, archiwalne płytki z mp3,
bo teraz już tych kawałków nie znajdzie się na necie. Troche będzie
przeglądania. Oblukanie około 200 płyt z archiwalną muzyką trance,
house itp zajmnie mi troche czasu. Ale zrobie to stopniowo. Zresztą
mam to wszystko skatalogowane w programie "where is it?" więc
wcześniej będe mógł się przygotować do wielkiego researchu.
A oto moje 2 kawałki które dziś wpadły mi w ucho:
♫ Solar Stone - Seven Cities (Stone's Atlantis mix)
♫ Jakatta - American Dream
No i troche starszy kawałek znany wtajemniczonym min. z Love
Parade, Berlin 2002 bodajże:
♫ Boca - Miami
4 komentarze
Blipnij
Udostępnij
Buzz
Moj mini manifest
Postanowiłem zrobić mały manifest. Denerwująca się robi ta cała
sytuacja w Polsce. Jest mi duszno.
Niestety w tym aspekcie społecznym mam czysto konserwatywny pogląd
na gejów i lesbijki. 
6 komentarzy
Blipnij
Udostępnij
Buzz
Wiśniewski
Na pewno każdy widział reklame "Sami swoi" z Michałem
Wiśniewskim. Specialnie na potrzeby reklamy przefarbował włosy na
kolor zielony z czerwonego. W ogole zmienił image na kolory o
odcieniu zielonym. Min. ma zielonkawą koszulke. Przed momentem
zauważyłem, że ma na niej napis "ich troje". Ciekawe? Czyżby też
stawiał jakieś warunki co do ubioru, czy też wyglądu?
Podobno za tę kampanie reklamową, za użyczenie swojego głosu
"wziął" około 1,3 miliona polskich złotych. Natomiast dla
ciekawostki - magazyn Forbes wycenił go w rankingu obok Lisa,
Brodzik tylko na około 700 000 PLN.
1 komentarz
Blipnij
Udostępnij
Buzz
Kupon promocyjny Google AdWords
Przed momentem znalazłem kupon promocyjny Google AdWords na reklamę min. w Google na 200zł. Jeżeli ktoś był by chętny to mogę odsprzedać jakiejś osobie ten kupon, oczywiście o wiele taniej niż jest warty. Bo i tak go nie wykorzystam, a może któremuś z was się przyda. Jak ktoś chętny - proszę o komentarz albo bezpośrednio na gg.
2 komentarze
Blipnij
Udostępnij
Buzz
Indeksacja
Tak się zastanawiałem co zrobić zeby podstrony joga były indeksowane troche ciekawiej. W moim wypadku tytuł strony jaki był wyświetlany po indeksacji przez google to:
KoVaL.com.pl [wierzę w...] :: koval
Postanowiłem dodać znacznik "subject" aby po indeksacji każda pod strona była inna, wyróżniała się i dodatkowo dało to kilka słów więcej w tytule, które spowodują wyższe zaindeksowanie strony. W sumie to nie byłem pewny czy to zadziała [zresztą czemu miało by nie działać? - nie wiem] No ale działa!! Dodałem "&ENTRY_SUBJECT;"
<title>KoVaL.com.pl [wierzę w...] :: &JOG; ::
&ENTRY_SUBJECT;</title>
Sam jestem ciekaw czy to coś pomoże w wyższym zaindeksowaniu strony. Ale cały czas podejmuje próby
19 komentarzy
Blipnij
Udostępnij
Buzz
Tanczyliśmy?
Nowiutki komentarz na fotka.pl [seria nie z tej ziemi]:
my sie kiedys gdzies spotkalismy, moze tanczylismy.. hmmm zostawie ci dyszke w kazdym razie :)
Czytam ten komentarz i się smieje sam do siebie. To chyba jakiś
nowy sposób wirtualnego podrywu.
BTW. Nieźle musialem być pijany, że tańczyłem [z nią].
czyt. ona tańczyła ze mną :P.
Ale nie powiem, dzioucha ma pamięc, bo wyczaiła mnie na fotce od
tak i jeszcze nie zadziałała zmyłka [wpisany mam Poznań bo tam
więcej spędzam czasu].
Dodaj komentarz
Blipnij
Udostępnij
Buzz
Geje to homofoby
A wszystko zaczęło się od tego ze po prostu zrobiłem opis na gg:
Jezus zostaje uwiedziony przez Judasza i ukrzyżowany jako "król gejów"
No i się zaczęło. Oto rozmowa:
M
- mozesz cos dla mnie zrobic?
Koval
- tak
Koval
- tez zalezy co
M
- zmien opis
Koval
- czemu?
Koval
- to krótkie streszczenie przedstawienia jakie wystawili w holandii
geje i lesbijki
M
- ale ty nie jestes holenderskim gejem chyba?
M
- to mozesz zmienic
Koval
- jestes homofobem :P
M
- pietrek
- zmien go
- bo cie bede musiala z listy wywalic
Koval
- nie ... bo jestem przeciwko gejom którzy wyzywają mnie od
homofobów...a sami nimi są
M
- to cie wywalam jak zmienisz to sie odezwij
Koval
- wiedziałem, tylko w polsce ktos mógl by mnie o to poprosic
M
- jak wolisz geja odemnie to trudno
Koval
- chcialas wolneego kraju to teraz walcz o opróznienie tego
śmietnika a nie zapełniaj go
- nie lubie gejów...to moj manifest
Dziwne... Dziś znalazłem bardzo fajny artykuł o gejach i homofobii. Autor pisze homofobia manifestuje się poprzez negatywne uczucia kierowane przeciwko gejom i lesbijkom (od wrogości, wstrętu i obrzydzenia przez pogardę, pobłażliwość, lekceważenie aż po wyniosły protekcjonalizm) oraz przez wiarę w stereotypy, tzn. nadmiernie uogólnione, najczęściej fałszywe przekonania na temat cech i zachowań osób homoseksualnych." - więc w myśl tej definicji podanej na www.warszawa.lambda.org, każde zachowanie jest przejawem homofobii. Nie można ani ich zbluzgać, ani lekceważyć, bo od razu zostaniemy nazwani "homofobami". A przecież geje "Są zajadli, napastliwi, złośliwi - słowem, niesympatyczni, poza własnym gronem, które uważają za najlepsze na świecie." No pewnie. Bo homoseksualiści to klasyczne homofoby, tylko że nie podpadają pod definicję, którą sami sobie wymyślili. Rozumiem, że wszystkim jest najlepiej we własnej społeczności, ale obecna sytuacja przypomina mi trochę walkę czarnych z Ku Klux Klanem, a Robert Biedroń (przewodniczący Kampanii przeciw homofobii) niedługo chyba wlezie na jakąś mównicę i zacznie swój kolejny błyskotliwy wywód od słów: "Miałem sen...". W "Kawie czy herbacie" z 7 czerwca pojawił się, aby nagłośnić Paradę Równości i sprowokować tym samym dyskusję o homoseksualiźmie w Polsce. No i sprowokował. Tylko czy wyjdzie to "środowisku" na zdrowie, to już inna sprawa. Czytając ten artykuł przypomniał mi sie skecz jednego z kabaretów "Kabaret moralnego niepokoju" [ o ile dobrze kojarze]. Tam właśnie kabareciarze grają to zajadliwą, napastliwą, złośliwą strukture społeczną. Są geje i lesbijki. Jeden z nich mówi o tym, że spotkał całującą się parę, na co inny wstaje oburzony i krzyczy "a fuuuuuuuuuuuuj!!".
I tak dokładnie jest. I oni śmią mnie oskarżać o homofobie? Niech sobie ją wsadzą gdzieś, mam ich głęboko w D. i nie zamierzam się zmieniać, dopóki oni nie przestaną manifestować swojej seksualności, dopóki nie bedę słyszał już w TV o kolejnej nieudanej paradzie równości i tych wszystkich zarzutów o homofobi i szeroko pojętej dyskusji.
Autor artykułu który przytaczałem NN Michał Stankiewicz
5 komentarzy
Blipnij
Udostępnij
Buzz
Leworęczność i dzien leworęcznego
Trzynastego sierpnia obchodzimy Międzynarodowy Dzień Leworęcznych. Życie osoby leworęcznej nie jest łatwe. Zwyczajni, praworęczni, śmiertelnicy nawet nie zdają sobie sprawy, ile przedmiotów użytku codziennego przystosowanych jest do używania prawą ręką. Do tych osób, które piszą lewą ręko zaliczam sie stety i ja!!
Przez bardzo długi czas leworęczność, uważana była za ułomność. Mańkut miał opinię opóźnionego, mniej inteligentnego. Najnowsze badania psychologów i neurologów wskazują na coś zupełnie odwrotnego. Dokładnie - do dziś pamiętam jak w szkole się ze mnie śmiali. Ale powiem szczerze, że szybko zmieniali zdanie. Nie narzekałem na brak kolegów. Nauczyciele od sztuki [muzyka, plastyku szczególnie] często powtarzali - "Brawo, bardzo podoba mi się twoja praca, celujący...". Teraz po latach wiem, że większość leworęcznych jest uzdolniona muzycznie i plastycznie. Powiem szczerze, że ciągnie mnie do grafiki koputerowej, fotografii, sztuki nowoczesnej, a zarówno z drugiej strony czuje uzdolnienie muzyczne. Moja przeszłość nawet o tym świadczy - przez 4 lata pracowałem w klubach jako DJ. Nawet stawiałem początkowo amotorskie, potem bardziej półprofesionalne kroki w świecie muzyki elektronicznej. Do dziś śmieje się, że "ruskie" wydawali na piratach moje kawałki myśląc ze to komercja. Póżniej docenili mnie polscy piraci i na składankach dla DJ'i i klubów wrzucali moje mp3. [DŁUGA HISTORIA, dużo można by pisać]. Wielu wybitnych artystów, pisarzy, polityków było mańkutami, np.: Charlie Chaplin, Napoleon Bonaparte, Fryderyk Nietsche, Mark Twain czy Leonardo da Vinci.
A co do opini, że leworęczni mają problem z używaniem różnego rodzaju sprzętów... leworęczna mniejszość przechodziła katusze, używając nożyczek, piór czy sztućców przystosowanych dla praworęcznej większości. Obecnie na rynku dostępne są artykuły biurowe, specjalnie przystosowane dla mańkutów. Ja osobiście nie dostrzegłem większych problemów. Czasem, musze kogoś poprosić o to, żeby nalał mi łyżką zupe, bo samemu jest to wręcz nie możliwe. Jak wezme taką łyche lewą ręką, a prawą talerz to dziubek mam po innej stronie, natomiast jak zamienie przedmioty i łyche bede miał w prawej, a talerz w lewej to brak mi takiej koordynacji ruchów, aby móc prawą ręką nalewać. Test dla praworęcznych. Zacznijcie pisac, albo nalać coś lewą ręką. Nie uda wam sie zapewne, a na pewno będziecie mieli trudności. Ooo teraz mi się przypomniało - nauczyciele specialnie sadzali mnie po lewej stronie, żebym kolegom/koleżankom nie przeszkadzał [nie wpieprzał się lewizną w ich prawice]. Wracając do przedmiotów. Często wkurza mnie to, że jak chce obciąć sobie paznokcie u ręki to nie moge. Jedna ręka bez problemu. Ale co z przeciwna? Dlatego zacząłem używać substytutu nożyczek do panokci.
Osoby leworęczne to 8% populacji [czuje się wybrańcem]. Dominuje u nas rozwinięta prawa półkula mózgu. Dlaczego dochodzi do dominacji jednej półkuli nad drugą – o tym naukowcy nadal niewiele wiedzą. Uważa się, że w lewej półkuli znajdują się ośrodki odpowiedzialne m.in. za mowę, logiczne myślenie, zdolności matematyczne i techniczne, w prawej za pamięć, wyobraźnię, orientację wzrokowo-przestrzenną, intuicję, uzdolnienia plastyczne i słuch muzyczny (wśród osób z talentem muzycznym mańkuci stanowią ponad połowę). Stąd u ludzi, u których dominuje prawa półkula mózgu, oprócz leworęczności ujawniają się często różne talenty Dzisiaj wiadomo już, że przestawianie leworęcznego dziecka na pisanie prawą ręką jest szkodliwe, może powodować zaburzenia emocjonalne, stres, a nawet jąkanie. Skąd wziął się mit, że lewa strona jest gorsza, trudno powiedzieć, ale pokutował od wieków. Nawet biblia nas "dyskryminuje" - " "zasiądzie po prawicy Ojca" i "złej" lewej stronie. ". No cóż, albo "założyłeś bluzke na lewą stronę". Co zrobić - to co inne, w przekonaniu wielu ludzi [społeczeństwa] jest złe. Na pewno zna każdy sformuowania typu: "wstać lewą nogą", "miec dwie lewe ręce", "lewe interesy"...
Zchęcam do wypowiedzi przez mniejszość osób leworęcznych, a i również tych praworęcznych.
6 komentarzy
Blipnij
Udostępnij
Buzz
Wypad do Poznania
Postanowiłem w końcu wczoraj pojechać po garnitur do mieszkania
w Poznaniu, w związku ze zbliżającym się weselem brata [jestem
świadkiem, mam większego stresa niż on sam]. Jazda w jedną strone w
sumie przebiegła bez problemów. Standardowo przejechanie 120 km
zajęło mi godzinę i 10 min. Natomiast w drodze powrotnej
odwiedziłem Kurnik i Rogalin. Tak dla satysfakcji [Poniżej
zdjęcia]. W obu miejscach kiedyś już byłem, ale zawsze warto
odwiedzić je ponownie. Oczywiście nic szczególnego się nie zmieniło
:). Najciekawszy był w sumie dojazd do Rogalina. Pomyliliśmy troche
droge i dojechaliśmy mniej oficjalną [liczy się skuteczność],
przynajmniej zwiedziliśmy kilka okolicznych wsi. Boże - nie chciał
bym tam mieszkać, typowa wieś zabita dechami. Oni tam nie mieli
zwykłego samochodu [nigdzie nie widziałęm]. Było widać wszędzie
tylko ciągniki :lol .
W dodatku za Jarocinem podczepiłem sie pod Tira, który mknął po
drodze ze stałą prędkościa 100-120 km/h tworząc za sobą tunel
powietrzny, dzięki czemu lepiej mi sie jechało i auto mniej mi
spaliło :D. Co ciekawego? W sobote do godziny 22 Tiry nie mogą
jezdzić, chyba, że przewożą żywność. No własnie!! Kilka razy
spotkałem się z taką sytuacją, że Tir zjeżdzał na postój, po czym
jadąc kilka kilometrów dalej napotykałem policje z radarem. No
własnie - RADAR!! Bym zapłacił! Ale mój refleks na to nie pozwolił.
W sumie to policja dała dupy - koleś spóźnił się, bo zajęty był
wypisywaniem mandatu i nie zdąrzył podejść na czas. Na szczęscie
zdąrzyłęm zwolnić ze 110 na 80km/h co było już dozwolone. Policjant
z radarem dostał w prezencie ode mnie soczystego "FAKA" na
szczęscie. Dzieki mojej reakcji, koleś jadący za mną mercedesem też
uratował tyłek, bo bankowo by ich nie zobaczył [tak samo zreszta
jak ja]. A co najgorsze nikt nie migał światłami, dając znak, że
stoi policja :/. Dziwne. Chciałem jeszcze coś napisać o
fotoradarach, które teraz tak nadmiernie ustawiają na drodze, ze
znakiem ostrzegawczym "uwaga fotoradar" 15 m od miejsca
najdroższego fotografa w Polsce. Ale nie napisze! Bo te wszystkie
fotoradary to pic na wode - atrapy. Przecież urządzenie tego typu
kosztuje ponad 100 000 pln, więc na chłopski rozum - ile mogą mieć
takich machin? 3,4? 3,4 na województwo? Myśle ze góra 5. Ale nie
więcej. A punktów, gdzie stoi fotoradar jest masa. A więc też
prawdopodobieństwo trafienia na ten właściwy jest znikome. Ale i
tak lepiej zwolnić. Dla samej profilaktyki. Najgorsze w tym
wszystkim są 2 rzeczy. Pierwsza!! Że nie można negocjować z nimi
mandatu, druga!! że ustawianie atrap fotoradarów to chora dla mnie
praktyka. Niedługo dojdzie do sytuacji ze fotoradar będzie stał w
każdej wsi, w każdym mieście tylko po to, żeby drogówka mogła się
obijać. Dla mnie to jest chore. Wiadomo musi być bezpieczeństwo,
ale bez przesady.
![]() Mauzoleum Raczynskich |
![]() Agawa |
![]() Front pałacu Raczyńskich |
![]() Ogród saski |
![]() Dąb Lech |
![]() Dąb Rus |
![]() Park w Rogalinie |
8 komentarzy
Blipnij
Udostępnij
Buzz
Frazy
A oto pieczołowicie wyselekcionowane statystyki fraz min. z google jakie wpisywali Internauci do wyszukiwania, wyświetlając mojego bloga. Oczywiście nie są to wszystkie, postarałem się wybrać te najciekawsze. Niektóre są powalające. Yhmmm
| dopiero zaczynam | ja tez :) |
| jak przerobic samochód z angli | zamontować 2 kierownice, będa wtedy 2 [samochód międzynarowdowy] |
| czopek | cyckaliście? |
| o czym napisać w liście do dziewczyny | ze jest głupia!! w końcu mamy demokracje, każdy może być taki jaki chce |
| nie wierze w miłosć | jak się nad tym zastanowie to ja tez |
| mam udar co robic | musisz zapłacić lekarzowi żeby ci powiedział że umierasz |
| jeep na wesele | a nie lepiej Maybach? |
| psychotest naiwny | tez sie na tym łapie |
| skorek owad | on nie gryzie :P |
| jam łasica | to chyba taka użytkowniczka joggera |
| zlikwidować gadu gadu | czemu? |
| fotoradar na autostradzie | to już są na autostradach? |
| minoga wesela | to tam są wesela? |
| ndiswrapper ubuntu |
:D |
| jajcarz techno | |
| nasze kilimandzaro | chcesz kupic? |
| uniknąć opłaty recyklingowej | da sie, pisałem o tym :D |
| opisy gg jestem nad morzem | wymyśl coś samemu |
| Forficula auricularia | skorek pospolity? |
| przemyślenia studentki na blogu | jam student, nie studentka |
| słońce cytat | "tyle słońca w całym mieście" |
| jogger szablony | fajny nie? |
| pppd call disconnects | pppd call iplus :czerwony |
| jak wkręcic kumpla | normalnie, weż srubowkręt |
| impreza blog fotki | czemu nie... jestem za |
| chcecie banana? | chcemy |
| doda w barze | była, baa |
| mikrofon w laptopie | ja tez mam |
| planeta nibru | 2012 pamiętajcie!! |
| teledyski top one |
mam kilka chcesz? |
| ceny obuwia we francji | drogie jak ch**** :lol2 |
| lech browary wielkopolskie | najlepsze piwo w Polsce |
| opis gg wyjazd nad morze | kolejny[a] bez weny |
| otwieranie szampana | wstrząsnąć przed użyciem |
| wymioty po przebudzeniu | to mnie rozwaliło :hahaha |
| kosciół franciszkanow w kaliszu | świetne mają ci zakonnicy kutasiki :P |
| kim jest delegat? | wszyscy by chcieli wiedzieć, stawiam na ks. Jankowskiego |
| button hackers między nami nic nie było | dokładnie, nic nas nie łączy |
| ciao italia rmx | vixaaaaaa!! |
| wakacyjne cytaty | "szłem łonkom, wiater wioł, kwiatki pachły, wszedłem do domu, czasłem drzwiami bo chamstwa nie zniese" |
| puzzle gumisie | a bym sobie ułożył |
Chyba coś napisze o stosunkach międynarodowych [Liban, Irak, Iran,
Syria, Izrael, USA, Czeczenia] i terroryzmmie [Hesbollah] bo widze
po tagach na Technorati.com, że to dość popularne słowa na
dniach.
Dodaj komentarz
Blipnij
Udostępnij
Buzz
Czy młody wiek usprawiedliwia?
14 letni chłopak zgwałcił
koleżanke
Jeden z komentujących ten artykuł zadał właśnie takie pytanie "Czy
młody wiek usprawiedliwia" tego typu zachowania? Koleś zgwałcił
13 letnią koleżankę, po czym gdy policja go przesłuchiwała
powiedział, że wsiadła do ciemnej Hondy, po czym odjechała w
kierunku wsi. Ją znaleźli w rzepaku, a jego samego zatrzymano z
podejrzeniem gwałtu i morderstwa, po tym jak szukając potwierdzenia
jego zeznań padły inne zeznania, zaprzeczające jego "faktom".
Przyznał się. Teraz "grozi" mu pobyt w zakładzie poprawczym do 21
roku życia. Coś mi się jednak wydaję, że jak ktoś gwałci 13 latkę
mając 14 lat to jednak jest na coś chory i mu żaden zakład
poprawczy nie wybije tego z głowy. Bardziej pomógł by mu zakład
psychiatryczny do końca życia.
8 komentarzy
Blipnij
Udostępnij
Buzz
Kontrola prądu
Własnie wpadła do mnie kontrola z Energetyki. Kazali pokazać
wszystkie bezpieczniki, urządzenia elektryczne itd. Musiałem w
laptopie przejść na baterie, wyłączyć TV. Sprawdzili mi niemal
wszystkie pokoje, kuchnie, łazienki. Weszli nawet do piwnicy i
sprawdzali do kąd idą rury [boże po co im to?]. Chcieli, żebym im
pokazał ostatni za prąd. Na szczęście nie znalazłem. ;P. Koleś
gadał coś o jakiejś wizycie kontrolnej. Pewnie szukają osób ktore
kradną prąd. Niestety zle zapukali - nie u mnie. Oboje rodzice
robią w Energetyce :P. Zastanawiam się czy mają takie uprawnienia,
żeby rządać pokazania wszystkich urządzeń elektrycznych itp? Ale
fajna robota, nie powiem. Wchodzą do czyjegoś mieszkania i sobie
oglądają co każdy ma. Wbijając do mojej piwnicy był świetny
komentarz "Ooooo ile państwo piją soków!!". Akurat trafili na
moment gdy gromadzone są zapasy [nie nie, nie na zime) na wesele
brata. Pan kontroler miał lekkie zdziwienie po takim widoku. Jak
pół pomieszczenia w piwnicy było zastawione sokami i jakimiś
napojami :D.
Przy okazji przypomniało mi się nagranie babki która dzwoni do
energetyki z wielką skargą, że jak to możliwe, że zminili jej
licznik na inny kolor. Bo miała niebiesko biały, a teraz ma
czarno-czerwony. Prawdopodobnie chodziło jej o kolor tarczy, która
obraca się w miare zużycia prądu. Twierdziła, że przez to, że ma
inny kolor licznika jej prąd jest brudny. Bo nie może być po
czarnym czerwony. Poprzednio miała dobrze. Kłóciła się tak z 15
min, a biedny pan w dyspozytorni nie wiedział o co jej chodzi i w
końcu wysłał ją do "lekarza".
BTW. Jeżeli macie nielegalny pobór prądu to spodziewajcie sie
niedługo kontroli. Bo sprawdzają jak widać wszystkie domy, bez
wyjątków.
4 komentarze
Blipnij
Udostępnij
Buzz
Technorati.com
Założyłem sobie konto na technorati.com. Zobaczymy czy zwiększy
się ilość odwiedziń bloga :)
Dodaj komentarz
Blipnij
Udostępnij
Buzz
Toolbar dodawania emotikon w Joggerze
Postanowiłem urozmaicić troche wygląd pola dodawania komentarzy
na moim joggerze. Dodałem toolbar dzięki któremu można jednym
kliknięciem dodać emotikone do komentarza. Zmodyikowałem troche
kod. Oto jak otrzymałem taką możliwość:
Najpierw używamy kodu:
http://koval.jogger.pl/files/quicktags.js
Zmieniamy odpowiednio według swoich potrzeb fragment kodu:
edButtons.push( new edButton('ed_1', 'Uœmiech', ':)',
':)', '', -1) );
edButtons.push( new edButton('ed_1', 'Uœmiech', ':D', ':D', '', -1)
);
edButtons.push( new edButton('ed_1', 'Smutek', ':(', ':(', '', -1)
);
edButtons.push( new edButton('ed_1', '£zy', ':[', ':[', '', -1)
);
edButtons.push( new edButton('ed_1', 'Kwaœny', ':/', ':/', '', -1)
);
edButtons.push( new edButton('ed_1', 'Czerwony', ':czerwony',
':czerwony', '', -1) );
edButtons.push( new edButton('ed_1', 'Chytry', ':>', ':>',
'', -1) );
edButtons.push( new edButton('ed_1', 'Debil', ':debil', ':debil',
'', -1) );
edButtons.push( new edButton('ed_1', 'Œmiech', ':hahaha',
':hahaha', '', -1) );
edButtons.push( new edButton('ed_1', 'Lol', ':lol', ':lol', '', -1)
);
edButtons.push( new edButton('ed_1', 'Taniec', ':taniec',
':taniec', '', -1) );
edButtons.push( new edButton('ed_1', 'Uk³on', ':uklon', ':uklon',
'', -1) );
edButtons.push( new edButton('ed_1', 'Wykrzyknik', '!!', '!!', '',
-1) );
Następnie w tagach head wstawiamy:
<script src="quicktags.js"
type="text/javascript"></script>
i w odpowiednim miejscu:
<div class="body"><dl><div id="tb"
class="toolbar"></div>
<script type="text/javascript">var edCanvas =
document.getElementById("body"); edToolbar();</script><div
class="tools"> </div>
<dt class="one"><label
for="tags"></label></dt></dl>
I dodatkowo jak ktoś chce w pliku css można dodać:
div.toolbar input {
background: #FFF;
border: 1px solid #ccc;
font: normal 0.8em Verdana, Tahoma, Arial, Helvetica,
sans-serif;
padding: 3px 5px;
margin: 0 5px 5px 0;
cursor: pointer;
}
div.toolbar input:hover {
border-color: #888;
}
Inspiracja: panel administracyjny joggera
14 komentarzy
Blipnij
Udostępnij
Buzz
Tyle teraz głupoty
Powiedz ze nie jestes az tak głupia?
Mamy lata 90, mogę być jaka chce!
"Married with Children"
No i już wiem skąd tyle wokół mnie ludzkiej głupoty.
2 komentarze
Blipnij
Udostępnij
Buzz
Rozmiar czcionki
Postanowiłem zmienić rozmiar czcionki na moim Joggerze. Tamta jakaś za duża mi się wydawała. Zmiana na szczęscie polegała na zmianie wpisu:
font-size/* */:/**/small; Na:
font-size: /**/small;
font-size: 8pt;
Teraz znowuż mam dylemat czy taka czcionka nie jest zbyt mała.
Po bużliwej wymianie zdań zmieniłem rozmiar czcionki jednak
na
font-size: 87%;
17 komentarzy
Blipnij
Udostępnij
Buzz
3 tyg i ...
i?? 3 tygodnie i piwo. Obiecane :D [zauważam obiecane].
Obiecałem KeraD'owi piwo za Pen Drive, to Iga za MP3 które jej
przekopiowałem ze swojego laptopa na jej peceta też obiecała mi
piwo. A więc wychodze na zero :D. Tylko obiecany browar dopiero za
3 tyg. A to wszystko dlatego, że planowany jej wylot o 17:20, ale w
dobie dzisiejszych zamachów i dzisiejszego alarmu w Londynie lot
zapewnie się przesunie.
A więc w jednym zdaniu: Moje piwo poleciało na 3 tygodnie do
Anglii, tam się troche schłodzi, nabierze goryczy i dojrzeje. Wróci
29 sierpnia a 30 się je wypije wspólnie na krzywym rogu. Poczekam,
bo jestem cierpliwy.
Ciekawe co Iga mi przywiezie z Angli? Może piwo? :D Powiedziała, że
"Pakistana" jak to powiedziała "Pako"...
ejj ludzie co to jest "Pakistan" [Pako] ? Bo
nie skumałem.




















